Menu Region

Boruc zatrzymał Inverness i czeka na Manchester

Boruc zatrzymał Inverness i czeka na Manchester

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Maciej Stolarczyk

Prześlij Drukuj
Artur Boruc nie załamał się swym fatalnym występem w meczu reprezentacji Polski ze Słowacją i w sobotę znów błyszczał w barwach Celticu Glasgow. Drużyna naszego bramkarza nie bez trudu pokonała w wyjazdowym spotkaniu ligowym Górali z Inverness 2:1.
- Nie chcę już wracać do meczu ze Słowacją. Dziś nie zagraliśmy najlepiej, ale liczy się wygrana. Zwłaszcza że na tym terenie zawsze ciężko było nam o punkty. Mówicie, że zagrałem dobrze? Ja tylko staram się robić swoje - czytamy wypowiedź Boruca na jego oficjalnej stronie internetowej.

Nie da się ukryć, że gdyby nie dobra postawa Polaka, mistrzowie Szkocji nie wygraliby spotkania z Inverness. Boruc uratował zespół w kilku groźnych sytuacjach. Największe brawa zebrał po znakomitej obronie strzału Gary'ego Wooda.

Nie najlepszy dzień mieli natomiast jego koledzy z pola. W pierwszej połowie nie stworzyli sobie żadnej dobrej sytuacji do zdobycia gola. Pochwalić ich można tylko za skuteczność. Z trzech bramkowych okazji w całym meczu wykorzystali dwie. W 48. min gola zdobył Scott Brown. Niecałe 20 min później wynik podwyższył Glenn Loovens. Po chwili Boruca pokonał wspomniany Wood, ale było to wszystko, na co zdobyli się gracze Inverness.

Dzięki zwycięstwu Celtic powiększył przewagę nad drugim w tabeli Glasgow Rangers. Zespół The Gers w tej kolejce jednak pauzował, ponieważ ich mecz z Dundee United (klub Łukasza Załuski) został przełożony.

Słaba postawa Celtów w starciu z Inverness nie napawa optymizmem kibiców mistrzów Szkocji przed jutrzejszym meczem w Lidze Mistrzów z Manchesterem United na Old Trafford. Tym bardziej że w niedzielę do kontuzjowanych Jana Vennegoora of Hesselinka i Andreasa Hinkela dołączył Georgios Samaras.

- Fani mają prawo oczekiwać od nas jak najlepszych wyników i dobrze, że mierzą wysoko. Mogę im obiecać, że zrobimy wszystko, by wywieźć z Manchesteru chociaż remis - uspokaja ich trener Celitcu Gordon Strachan.

Dla Boruca ten mecz będzie okazją na ponowne błyśnięcie w Champions League. W swojej karierze nasz bramkarz miał już kilka wspaniałych występów w potyczkach przeciwko Czerwonym Diabłom. Wystarczy przypomnieć, jak w 2006 r. na Celitic Park obronił rzut karny wykonywany w 90. min przez Louisa Sahę. Celtic wygrał dzięki temu 1:0 i awansował do 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się