Menu Region

Wisła wraca na czoło tabeli

Wisła wraca na czoło tabeli

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bartosz Karcz

Prześlij Drukuj
Piłkarze Wisły Kraków wrócili na fotel lidera po zwycięstwie nad Piastem Gliwice. Wygrana mistrzom Polski nie przyszła jednak łatwo, bo bieniaminek dzielnie stawiał czoła faworytowi. Goście zapomnieli jednak, że mecz to nie tylko regulaminowe 45 minut w każdej połowie, ale także czas doliczony.
Wisła zaatakowała zgodnie z oczekiwaniami od pierwszej minuty. Zdecydowana gra gliwiczan w obronie mocno jednak utrudniała życie podopiecznym Macieja Skorży.

Być może Wiśle grałoby się łatwiej, gdyby nie fatalna dyspozycja prowadzącego zawody Zdzisława Bakaluka. W pierwszej połowie sędzia popełnił dwa bardzo poważne błędy, które skrzywdziły krakowian. Najpierw w 8. min Bakaluk odgwizdał spalonego Łobodzińskiemu, choć o ofsajdzie nie mogło być mowy.

A trzeba nadmienić, że pomocnik Wisły jeszcze przed gwizdkiem podał piłkę do Pawła Brożka, który miał przed sobą pustą bramkę. Gol w tej sytuacji był niemal pewny.

Jeszcze mocniej Bakaluk pomylił się w 23. min, gdy Bojarski wyciął równo z trawą Zieńczuka w polu karnym. Trudno było wyobrazić sobie bardziej pewną "jedenastkę". Na stadionie widzieli to wszyscy, prócz pana sędziego.

Te błędy nie zniechęciły Wisły, ale też krakowianom długo szło jak po grudzie. Efektem ataków gospodarzy długo były jedynie seryjnie wykonywane rzuty rożne. W dodatku krakowianie musieli uważać, bo Piast nie tylko umiejętnie się bronił, ale też nie rezygnował z kontr. Właśnie po takich akcjach swoje szanse mieli Prędota i Folc. Piłka po ich strzałach mijała jednak cel.

Wydawało się, że do przerwy bramki nie padną. Jednak w doliczonym czasie pierwszej części Sobolewski wykonywał rzut wolny. Strzelił w mur. Piłka poleciała na lewo, a tutaj Bojarski myślał, że jest już po sprawie.

Zupełnie inne zdanie na ten temat miał jednak Paweł Brożek, który wyprzedził piłkarza Piasta, przepchnął go, odebrał mu piłkę, a następnie mocno uderzył ją w stronę bramki. Ta dość szczęśliwie dla gospodarzy odbiła się od Boguskiego i wpadła do siatki.

W drugiej połowie wiślacy zagrali mądrzej. Przede wszystkim nie pozwolili już Piastowi wyprowadzać kontr, umiejętnie je blokując. A przy okazji sami potrafili stworzyć znacznie więcej szans na podwyższenie wyniku.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się