Menu Region

Nie taka Legia straszna

Nie taka Legia straszna

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Romaniuk, Łódź

Prześlij Drukuj
Piłkarze Legii Warszawa przed meczem w Łodzi z ŁKS zapowiadali, że słabszego rywala nie zlekceważą. Po cichu przyznawali jednak, że traktują to spotkanie jako mocny sparing przed meczem z Wisłą Kraków, który odbędzie się w niedzielę na stadionie przy Łazienkowskiej.
Nawet trenerowi Janowi Urbanowi wymknęło się przed meczem zdanie, że spotkanie z ŁKS będzie tylko sprawdzianem przed najważniejszą potyczką rundy jesiennej. Między innymi dlatego szkoleniowiec Legii pozwolił sobie posadzić na ławce rezerwowych Rogera.

Oficjalnie - dlatego że chciał dać mu odpocząć po wyczerpujących spotkaniach w reprezentacji Polski. Nieoficjalnie - bał się, że jego as zarobi w Łodzi żółtą kartkę. A że w tej rundzie obejrzał już trzy, kolejna oznaczałaby absencję w spotkaniu z Wisłą.

Z kolei szkoleniowiec ŁKS Marek Chojnacki wbijał swoim podopiecznym do głowy, że otwarta gra z Legią może skończyć się katastrofą. Piłkarze posłuchali, skoncentrowali się na defensywie, jednak nie była to typowa obrona Częstochowy.

Łodzianie próbowali też atakować, momentami groźnie. Jak choćby w 2. min, gdy o mały włos Dawid Jarka zaskoczyłby Jana Muchę. Z kilku metrów trafił jednak w Jakuba Wawrzyniaka, po chwili dobijał, ale Panu Bogu w okno.

Legia też miała swoje szanse, najlepszą dostał w drugiej połowie Takesure Chinyama, który urwał się Mladenowi Kascelanowi i miał przed sobą tylko bramkarza. Czarnogórzec widział, że nie ma szans dogonić napastnika z Zimbabwe, i powalił go na ziemię tuż przed polem karnym. Sędzia Paweł Gil sięgnął po żółtą kartkę, choć powinien wymierzyć bardziej surową karę.

Piłkarze z Warszawy niby atakowali, niby mieli częściej piłkę przy nodze, ale efektów z tego nie było żadnych. Głównie dlatego, że wszystkie ich akcje świetnie rozbijał Zdzisław Leszczyński.

Kibice w Łodzi przecierali oczy ze zdumienia, patrząc, jak blisko 40-letni "Dzidek" raz po raz wygrywa pojedynki z dużo młodszymi piłkarzami Legii. Gdy trener Chojnacki zdjął wyczerpanego obrońcę w 64. min z boiska, trybuny zgotowały Leszczyńskiemu owację.

Wystarczy tylko powiedzieć, że gdy doświadczony gracz ŁKS zaczynał karierę piłkarską w PTC Pabianice (1986 r.), lewoskrzydłowego Legii Macieja Rybusa jeszcze nie było na świecie.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się