Menu Region

W I lidze karuzela z trenerami trwa w najlepsze

W I lidze karuzela z trenerami trwa w najlepsze

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Krzysztof Srogosz

Prześlij Drukuj
Krzysztof Chrobak i Czesław Jakołcewicz. Nazwiska tych trenerów zna chyba każdy kibic piłki nożnej w naszym kraju. Pierwszy w piątek stracił pracę w Górniku Łęczna, a drugi w najbliższych dniach dobrowolnie pożegna się z posadą szkoleniowca GKP Gorzów Wielkopolski.
Chrobak został opiekunem Górnika w sierpniu 2006 r. Drużyna występowała wtedy w Orange Ekstraklasie. Utrzymała się w niej, ale w związku z udziałem w aferze korupcyjnej została zdegradowana do starej III ligi.

Zarząd klubu nakreślił szkoleniowcowi jasny plan działania. W ciągu dwóch lat drużyna ma powrócić do ekstraklasy. Chrobak rozpoczął swoją pracę bardzo dobrze. W poprzednim sezonie Górnik jak burza przeszedł przez rozgrywki III ligi. Drużyna z Łęcznej w 32 spotkaniach odniosła aż 23 wygrane. Łącznie zdobyła niesamowitą liczbę 78 bramek, a straciła tylko 26.

W zespole pozostali najlepsi zawodnicy. Większość z nich z powodzeniem występowała w elicie. Wydawało się zatem, że drużyna powinna sobie bardzo dobrze radzić również na zapleczu ekstraklasy.

Początek sezonu Górnik miał znów dobry. Trzy wygrane z rzędu i pozycja w czubie tabeli. Później jednak coś zaczęło się psuć. Pozycja Chrobaka z każdym dniem zaczynała słabnąć. - Byłem bardzo źle postrzegany nie tylko przez kibiców, ale także przez media. Spodziewałem się, że zostanę zwolniony - mówi Chrobak.

W piątek zastąpił go Tadeusz Łapa. No i z nowym trenerem Górnik pokonał w sobotę Odrę Opole 2:1 i jest siódmy w tabeli.

Tymczasem Jakołcewicz, który kilka lat temu prowadził Lecha, został trenerem 31 sierpnia. Na wstępie zadeklarował, że w 10 meczach zdobędzie 15 punktów. Udało mu się jednak wywalczyć tylko 11 oczek i po spotkaniu z Motorem za tydzień sam odejdzie.

W sobotę jego GKP przegrał czwarty mecz z rzędu. Tym razem z podobnie dołującą Wartą Poznań 0:2. Ta wygrana uratowała za to wiszącą na włosku posadę Bogusława Baniaka. Pytanie tylko, na jak długo.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się