Menu Region

Rosja: Atak na Polskę to bzdura

Rosja: Atak na Polskę to bzdura

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jakub Mielnik

Prześlij Drukuj
Rosjanie ocieplają stosunki z Zachodem. Po serii gróźb i słownych utarczek, które po wojnie z Gruzją i zgodzie Polski i Czech na instalację tarczy antyrakietowej USA podminowały stosunki Moskwy z Zachodem, Rosja łagodzi swoją retorykę.
- To, że za kilka lat u naszych granic pojawi się nowe zagrożenie wojskowe, nie znaczy oczywiście, że planujemy atak nuklearny na Polskę i Czechy. To kompletna bzdura - mówi rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow w wywiadzie udzielonym brytyjskiej stacji BBC.

To słowa szczególnej wagi w ustach Iwanowa, jednego z najbardziej wpływowych polityków w Rosji. Ten były oficer wywiadu z 20-letnim stażem w KGB uważany jest za jednego z liderów frakcji siłowików, czyli polityków reprezentujących interesy armii, służb specjalnych i potężnego kompleksu przemysłowo-zbrojeniowego Rosji.

Jako były minister obrony Iwanow był nawet wymieniany wśród potencjalnych kandydatów na następcę Władimira Putina na stanowisku prezydenta Rosji. Obecnie jest zastępcą Putina w rządzie, gdzie jako wicepremier odpowiada za przemysł i resorty siłowe.

Uspokajające Polaków wypowiedzi wicepremiera Rosji służą złagodzeniu wojowniczych deklaracji rosyjskich generałów, którzy kilkakrotnie grozili wycelowaniem broni atomowej w Polskę i Czechy, gdzie Amerykanie mają zainstalować elementy tarczy antyrakietowej. Rosjanie ostro protestowali dotąd także przeciwko próbom rozszerzenia NATO na Wschód, postrzegając pronatowskie aspiracje Ukrainy i Gruzji jako element agresji paktu przeciwko Rosji.

Jednak obecnie Iwanow przyznaje, że Rosja nie ma sposobów na zablokowanie suwerennych decyzji niepodległych krajów takich jak Ukraina i Gruzja. Co więcej, wicepremier złożył deklarację całkowicie przeciwną do dotychczasowych intencji Kremla wobec dawnych sowieckich republik.
- Łatwo mi wyobrazić sobie wycofanie Floty Czarnomorskiej z Sewastopola, jeśli rząd Ukrainy zdecyduje się nie przedłużać umowy na dzierżawę bazy - mówi Iwanow.

To pierwsza tak zdecydowana reakcja Moskwy na perspektywę utraty bazy w Sewastopolu, który od 225 lat był głównym przyczółkiem wojskowym Moskwy nad Morzem Czarnym. Umowa na dzierżawę bazy wygasa w 2017 r. Starający się o przyjęcie do NATO rząd w Kijowie zapowiada, że nie zostanie ona przedłużona.

- Kocham Krym i mam tam nawet krewnych, ale Krym to problem Ukrainy, a nie Rosji - mówił BBC Iwanow. Rosjanie stanowią większość mieszkańców Krymu, który cieszy się szeroką autonomią w granicach Ukrainy. Stosunki między władzami w Kijowie a krymskimi Rosjanami od dawna były napięte, gdyż większość z nich opowiada się za przyłączeniem Krymu do Rosji.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się