Menu Region

Pieniądze prezesów

Pieniądze prezesów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Beata Tomaszkiewicz

Prześlij Drukuj
Polscy szefowie instytucji finansowych dostali szansę ubezpieczenia się od strat, które może ponieść ich spółka na skutek złych decyzji.
Jednak twierdzą, że nie potrzebują ochrony. Ich firmy są bezpieczne. Mówią też, jak sami inwestują pieniądze w czasach kryzysu i jak w czasach hossy. Prezydent Francji Sarkozy wzywa do rozliczania winnych zawirowań na rynkach finansowych. FBI rozpoczyna śledztwo w amerykańskich bankach inwestycyjnych. Menedżerowie w pośpiechu szukają swoich polis ubezpieczeniowych. Jeśli sytuacja miałaby miejsce w Polsce, tylko niewielu by je znalazło.

Ubezpieczenie OC członków władz spółki chroni objętych polisą od roszczeń akcjonariuszy, a także tych wnoszonych przez spółkę, jeśli poniosła straty z winy zarządu. Przyczyną strat, a potem roszczeń, mogą być nietrafione decyzje dotyczące inwestycji, rozwoju firmy, lokowania środków, zawierania umów z kontrahentami.
- Klienci interesują się ubezpieczeniami, jak są katastrofy. Ale w przypadku polis dla menedżerów, gdy nadchodzi kryzys, jest już za późno na ochronę strat. Przyczyna kryzysu i ewentualnych roszczeń tkwi w czasie już minionym, kiedy menedżerowie podejmowali te decyzje - mówi Maria Tomaszewska-Pestka, dyr. Biura Ubezpieczeń OC STU Ergo Hestia.

Radzi, by menedżerowie ubezpieczyli się, zanim nadejdzie kryzys. Hestia wprowadziła taką ochronę.
Ubezpieczenie zapewnia wypłatę odszkodowania, ochronę prawną i koordynację działań zmierzających do zwolnienia klienta od odpowiedzialności. - Rozumiem produkt i zrozumiem menedżerów, którzy go kupią. Jednak moim zdaniem nie pasuje on do nowoczesnego rynku finansowego. Zarządy powinny odpowiadać za swoje decyzje i nie powinno ich od tego zwalniać proste ubezpieczenie - mówi szef jednego z największych polskich banków.

Prezesi instytucji finansowych podkreślają, że kryzys naszym bankom nie grozi. Sami ufają swoim firmom i często trzymają w nich pieniądze. - Oszczędności powierzam w zarządzanie doradcom Millennium - mówi Bogusław Kott, prezes Millennium. Podkreśla jednak, że nie wszystkie pieniądze trzyma w jednym instrumencie finansowym. Ma wysoko oprocentowane lokaty, fundusze inwestycyjne i obligacje skarbowe. Do niedawna Bogusław Kott był najlepiej zarabiającym prezesem banku, teraz z dochodami za 2007 r. na poziomie 1,3 mln zł jest dopiero na 10. miejscu. Ale Józef Wancer, prezes BPH, był w ubiegłym roku drugi. - Mam w BPH lokaty i bardziej wyspecjalizowane instrumenty.

Trzymam się zasady, że nie akceptuję wysokiego ryzyka i nie gram spekulacyjnie na giełdzie - mówi Józef Wancer. Przyznaje, że nie wszystkie oszczędności trzyma w BPH. Ma zdywersyfikowany portfel.
- Mam konto podstawowe w Fortis Banku, jednak oszczędzam w Noble. Teraz przede wszystkim inwestuję w lokaty, ale też w produkty strukturyzowane - twierdzi Krzysztof Spyra, wiceprezes Noble Banku. Przyznaje się także do posiadania akcji, także swojej spółki, ale ostatnio to nie są najbardziej trafione inwestycje. Zaleca teraz rozłożenie oszczędności pomiędzy różne produkty i dużą ostrożność w podejmowaniu bardziej ryzykownych decyzji.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się