Menu Region

Lissi na lodzie

Lissi na lodzie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Sławomir Zygmunt

Prześlij Drukuj
Cesarska para Lissi i Franz wiodą życie harmonijne i wesołe. Piękna cesarzowa Lissi to wrażliwa dusza artystyczna uwielbiająca swego męża. Z kolei cesarz Franz, zakochany po uszy w Lissi, ceni jej fraszki oraz muzykę tworzoną na wyrafinowanych trąbkach i dzyndzelkach.
Idylla trwa do czasu, gdy na horyzoncie pojawia się Yeti, ogromny, włochaty, potwór śnieżny z krainy lodu, który porywa Lissi. Franz bez namysłu rusza w pościg. Towarzyszy mu Sybilla, cesarzowa matka, prawdziwa dama starej daty, oraz Feldmarszałek, wierny i oddany przyjaciel cesarskiej rodziny. Śladem śnieżnego potwora ruszają także Ignac i Szwagier - żądni sławy i pieniędzy łowcy Yeti. Po licznych przygodach włochaty potwór i Lissi trafiają do zamku króla Bussiego.

Michael Herbig to niemiecki reżyser, który specjalizuje się w parodiach filmowych. Ma na swoim koncie "Gwiezdne jaja - Część 1 - Zemsta Świrów", parodię filmów z serii "Star Trek" i "Gwiezdne wojny", oraz "But Manitou" - parodię cyklu filmowego o przygodach wodza Apaczów Winnetou. Ponieważ pochodzi z Monachium (Bawaria), poczucie humoru ma dość ciężkie. U nas się na to mówi dowcip koszarowy. Na szczęście w "Lissi na lodzie" na ogół trzyma poziom.

Film jest śmieszny, ma niezłe tempo i dobrą animację, która z powodzeniem może konkurować z produkcjami amerykańskimi. Nawiązuje w zabawny sposób do słynnych filmów (sprzed pół wieku) o cesarzowej Sissi (z niezapomnianą Romy Schneider). W "Lissi na lodzie" znajdziemy też liczne odniesienia do hollywoodzkich superprodukcji (m. in. "Striptiz", "King Kong", "Troja"). Kapitalny jest król Bussi - stylizowany na zblazowaną gwiazdę rocka, zniechęcony i znudzony życiem introwertyk.

Pochwalić należy także polski dubbing, w którym wystąpili: Maciej Stuhr (Franz), Olaf Lubaszenko (Yeti), Marzena Trybała (Sybilla). Szczególną uwagę zwraca Bohdan Łazuka w roli Lokaja. Nie bardzo natomiast rozumiem, po co mężczyźni podkładają głosy pod role żeńskie. W postać Lissi wcielił się... Kacper Kuszewski, który zupełnie bez sensu moduluje głos, żeby mu nadać brzmienie kobiece. Jeśli miało to być zabawne, to niestety nie jest. Potwierdza to moja 12-letnia córka, która użyła określenia "to jest beznadziejne".

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się