Menu Region

Byli selekcjonerzy nie rozumieją Leo

Byli selekcjonerzy nie rozumieją Leo

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz

Prześlij Drukuj
Frajerska porażka, błędy piłkarzy i trenera, ale eliminacje MŚ 2010 nie są jeszcze przegrane - tak przynajmniej twierdzą zapytani wczoraj przez "Polskę" poprzednicy Leo Beenhakkera.
- Widać było, że trener Słowaków Vladimír Weiss uważnie obejrzał nasz mecz z Czechami i wyciągnął z niego wnioski - uważa Jacek Gmoch. - Otrzymaliśmy w nim sygnał ostrzegawczy o naszej pięcie achillesowej, którą są końcówki spotkań. W euforii, jaka zapanowała po tamtym zwycięstwie, pomyłki przeszły bez echa. Okazało się jednak, że Słowacy znakomicie wykorzystali słabość naszej defensywy, która gubi się, gdy zaczyna być mocniej naciskana. Już w Chorzowie mogło się to dla nas skończyć znacznie gorzej, gdyby Czechów prowadził trener z większą intuicją niż Petr Rada. Choćby jego poprzednik Karel Brückner - dodaje.

- Będąc piłkarzem, wygrałem wiele przegranych meczów. Nie pamiętam natomiast, czy kiedykolwiek przegrałem jakiś w takich okolicznościach - mówi Zbigniew Boniek. - Graliśmy spokojnie i bez ryzyka, wydawało się, że bez najmniejszego problemu wywieziemy z Bratysławy remis. Potem nagle strzeliliśmy bramkę, na którą - prawdę mówiąc - nie zasłużyliśmy. No i zaczęły się problemy, gdyż nasi piłkarze niepotrzebnie zmienili wariant gry, za bardzo się cofnęli. Oczywiście, łatwo jest analizować dzień po meczu. W tamtym momencie taka taktyka mogła się wydawać dobrym pomysłem - uważa.

- Nie sposób było przewidzieć, że możemy stracić tak frajerskie bramki - dodaje Antoni Piechniczek.
Byli selekcjonerzy są zdania, że nie należy za wszystko winić Artura Boruca. - Zawalił pierwszego gola, to fakt. Przyznał to zresztą zaraz po meczu przed telewizyjnymi kamerami. Przypominam jednak, że piłka nożna to gra zespołowa, przy bramce na 1:2 nie popisali się z kolei nasi obrońcy - uważa Piechniczek.

- Można by było mieć pretensje do Artura, gdyby przez całe 90 minut z naszej bramki wiało niepewnością. Wszyscy widzieliśmy, że tak nie było, on po prostu popełnił głupi błąd. Trudno, zdarza się - broni bramkarza Celticu Glasgow Boniek. - Pamiętajcie przy tym, że mówicie o człowieku, który w ostatnich sześciu meczach reprezentacji wybronił nam 20 goli - upomina.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się