Menu Region

Rosjanie wygrywają po golach Finów

Rosjanie wygrywają po golach Finów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Drażba

Prześlij Drukuj
Niespodziewanie łatwo przyszło Rosjanom zwycięstwo nad Finlandią w meczu grupy 4. eliminacji piłkarskich mistrzostw świata 2010. Mimo że wybrańcy Holendra Guusa Hiddinka, który w poniedziałek podpisał nowy dwuletni kontrakt, zdobyli tylko jedną bramkę, wygrali 3:0, bowiem Finowie sami strzelili sobie dwa gole.
Piłkarze Suomi byli cieniem drużyny, która na początku września zremisowała u siebie 3:3 z wicemistrzami Europy Niemcami (do 83. min Finowie prowadzili nawet 3:2). - Dobrze graliśmy tylko przez pierwszy kwadrans. Później popełniliśmy wiele błędów i Rosjanie z zimną krwią to wykorzystali. Groźne były szczególnie akcje oskrzydlające Sbornej. Dwie z nich próbowali przerwać nasi obrońcy i zakończyło się to dwoma samobójami. Niemniej byliśmy dzisiaj słabsi, Rosjanie bardziej chcieli wygrać - mówił po spotkaniu selekcjoner reprezentacji Finlandii Stuart Baxter.

W 22. min Pawła Pogrebniaka, króla strzelców poprzedniej edycji Pucharu UEFA, próbował powstrzymać Petri Pasanen, ale tak nieudolnie wybijał piłkę, że ta wpadła do siatki Jussi Jaaskelainena.

W 65. min fiński bramkarz został jeszcze raz zaskoczony przez własnego obrońcę - tym razem Veli Lampiego, który "wykorzystał" dośrodkowanie Konstantina Żyrianowa.

Wynik spotkania w 88. min ustalił jeden z najlepszych piłkarzy Euro 2008 Andrei Arszawin. Napastnik Zenitu Sankt Petersburg z łatwością ograł dwóch obrońców i bramkarza, a na koniec skierował piłkę do pustej bramki.

W drugim środowym spotkaniu 4. grupy Niemcy wygrali po bramce Piotra Trochowskiego 1:0 z Walią w Mönchengladbach i umocnili się na pierwszym miejscu w tabeli.

Niczym burza przez eliminacje w grupie szóstej idą Anglicy. Podrażnieni brakiem promocji na Euro 2008 Brytyjczycy wygrali już czwarte spotkanie z rzędu. Tym razem gwiazdy prowadzone przez Włocha Fabio Capello ograły 3:1 Białoruś w Mińsku.

Znakomitą dyspozycję potwierdził napastnik Manchesteru United Wayne Ronney. "Roo", jak nazywają go kibice na Wyspach, w sobotnim meczu z Kazachstanem (5:1) zdobył dwie bramki. Wczoraj powtórzył swój wyczyn, dwukrotnie pokonując Jurija Żewnowa.

- Skąd taka metamorfoza w naszej grze? To dzięki Fabio Capello. Włoch wprowadził do drużyny rygor, którego wcześniej nam brakowało. Czujemy, że zmierzamy w dobrym kierunku. Chcemy osiągać sukcesy - stwierdził Rio Ferdinand.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się