Menu Region

Ostatni moment na zostanie znachorem

Ostatni moment na zostanie znachorem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Maciej Stańczyk

Prześlij Drukuj
Reporter "Polski" w trzy dni "nauczył się" leczenia depresji, lęków, uzależnień, anoreksji i zaburzeń psychoseksualnych.
Teraz zupełnie legalnie może otworzyć swój gabinet. Bez żadnych pozwoleń i kontroli. Na szczęście posłowie pracują już nad ustawą zakazującą działalności podobnie "wyszkolonych" uzdrowicieli. Za weekendowy kurs w podłódzkich Mąkolicach nasz reporter zapłacił 1,5 tys. zł. W internecie aż roi się od ofert podobnych kursów, które z laika czynią uzdrowiciela. A gabinety takich współczesnych znachorów powstają poza wszelką kontrolą Ministerstwa Zdrowia, a nawet sanepidu.

Aby ukrócić takie praktyki, posłowie PiS przygotowali projekt ustawy o niektórych zawodach medycznych. Zajmuje się nim już sejmowa komisja zdrowia. Według nowych przepisów w resorcie zdrowia powstanie rejestr osób uprawnionych do wykonywania takich zawodów jak psychoterapeuta czy masażysta.

- Podczas prac komisji doprecyzujemy, które zawody mają być objęte rygorami ustawy - mówi Tomasz Latos, lekarz i poseł PiS, członek podkomisji, która zajmie się rozpatrzeniem obu projektów. - Zmiana prawa jest konieczna, bo znachorzy to już prawdziwa plaga, z którą nikt nie może sobie poradzić - dodaje. Szczegółowe kryteria uprawniające do wykonywania tych zawodów określi minister zdrowia. Bez wpisu do rejestru nie będzie można prowadzić działalności gospodarczej. Nowe regulacje mają wejść w życie w przyszłym roku.

O tym, że zmiany są potrzebne, przekonani są lekarze. - Znachorzy tłumaczą, że masując, przekazują zdrową energię, a tak naprawdę wydają lekarskie diagnozy - mówi "Polsce" dr Wojciech Szczęsny z bydgoskiej izby lekarskiej, od lat walczący ze znachorami. - Znam przypadki, kiedy szarlatan odradzał chorym na nowotwór terapię onkologiczną. Sam raka leczył prądem.

Z szacunków Polskiego Zrzeszenia Naturoterapeutów Dyplomowanych wynika, że w Polsce już sto tys. osób posiada uprawnienia hipnotyzera czy bioenergoterapeuty. Ich zdobycie trwa góra kilka tygodni.
Jerzy Strączyński, warszawski bioterapeuta organizujący kursy w kilku miastach Polski, przyznaje bez skrupułów: Pacjentów można leczyć we własnym gabinecie bez żadnych pozwoleń, sanepid tego nie kontroluje - mówi. Gdy dowiaduje się, że rozmawia z dziennikarzem, poprawia się: - Nie leczymy, tylko dodajemy energii.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się