Menu Region

Tylko cud uratuje McCaina

Tylko cud uratuje McCaina

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tom Baldwin "The Times"

1Komentarz Prześlij Drukuj
John McCain jest typem człowieka, który nawet przegrywając, nigdy się nie poddaje. Ostatnie sondaże wskazują na znaczną przewagę jego rywala. Według kandydata Republikanów Obama już zmienia zasłony w Białym Domu.
Sztab Johna McCaina nie dysponuje zbyt wieloma argumentami do bezpośredniej walki z faworyzowanym przez media Obamą. Jego Partia Demokratyczna ma także szanse na walne zwycięstwo w listopadowych wyborach uzupełniających do Kongresu, a to oznacza, że w przypadku zwycięstwa Obamy Demokraci będą niepodzielnie rządzić całym Waszyngtonem.

To dlatego McCain próbuje nadać nowy impet kulejącej kampanii. We wtorek, tuż przed dzisiejszą debatą, podczas wiecu w miejscowości Blue Bell w stanie Pensylwania przedstawił własny plan ekonomiczny, który przez cały weekend opracowywał ze swoimi doradcami.

Zakłada on zniesienie opodatkowania zasiłków dla bezrobotnych oraz zniesienie podatku od dochodów kapitałowych przy sprzedaży akcji trzymanych dłużej niż rok. Planuje on również cięcia podatków warte 52 mld dol.

Równocześnie po raz pierwszy od pewnego czasu zaatakował swojego rywala.
- Chyba nikt w historii nie prosił Amerykanów o zaryzykowanie tak wiele, przy tak słabych przesłankach - mówił McCain, krytykując Obamę za jego plan ratowania ekonomii.

McCain dystansował się od bardzo niepopularnej obecnie administracji prezydenta Busha, wskazując jednocześnie, iż jego rywal nie ma odpowiedniego doświadczenia do rządzenia krajem.

- Nie możemy zmarnować następnych czterech lat - jak większości z ostatnich ośmiu - czekając na łut szczęścia, który pozwoli nam zacząć zmianę. Czasu jest coraz mniej, nasze problemy pogłębiają się, a przeciwnicy tylko patrzą. Musimy działać natychmiast. Następny prezydent nie będzie miał czasu, by choćby przywyknąć do swojego urzędu. Musi działać bezzwłocznie.

Do tego potrzeba doświadczenia, odwagi, umiejętności prawidłowej oceny sytuacji i śmiałego planu poprowadzenia kraju w nowym kierunku - oświadczył McCain, który sam zmaga się z bałaganem we własnym sztabie wyborczym. Republikanin jest jednak znany z umiejętności nieprawdopodobnych wprost powrotów na scenę polityczną w sytuacjach pozornie beznadziejnych.

Dlatego przed debatą zagrzewał swoich zwolenników: - Wstańcie, wstańcie, wstańcie i walczcie. Ameryka zasługuje na to, by o nią walczyć. Nic nie jest nieuchronne. Nigdy się nie poddamy. Nigdy nie spoczniemy. Nie uciekniemy od wyzwania historii. To my ją tworzymy - mówił McCain.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Be powolywania sie na cuda. Decyduja glosy

+8 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Obserwujacy (gość)  •

Nie trzeba powolywac sie na cud, zeby wygrac wybory. Jest to zbyteczny chwyt dziennikarski Boldwina. McCain jest od lat uznawanym i znakomitym politykem. Kampania o dodatkowe glosy dla Obama toczy sie w mediach. W podejsciu do glosowania moze okazac sie, ze obywatele glosuja normalnie, bez powolowywania sie na cuda, i cenia McCaina. Chcialbym widziec, ze Tom Baldwin ma racje. Mam powazne zastrzezenie, ze nie ma. To nie koniec kampanii wyborczej. Decyduja rzeczywiste glosy.

odpowiedzi (0)

skomentuj