Menu Region

Buzek: nie niszczmy gospodarki dla przyrody

Buzek: nie niszczmy gospodarki dla przyrody

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Marek Pielach

1Komentarz Prześlij Drukuj
Z prof. Jerzym Buzkiem, eurodeputowanym PO, o pakiecie klimatyczno-energetycznym, który ma zostać omawiany w Brukseli, rozmawia Marek Pielach
To dobrze, że interesujemy się logistyką transportu na szczyt w Brukseli, a nie pakietem energetyczno-klimatycznym, który ma tam być omawiany?
Oczywiście, że dla Polski najważniejszy jest pakiet energetyczno-klimatyczny i sposób, w jaki rozwiążemy tę sprawę na najbliższych kilkanaście lat. A co do samego sporu prezydent - premier nie mam wątpliwości, że na szczyty unijne powinien jeździć premier, zaś prezydent powinien być precyzyjnie i obszernie informowany o zamiarach rządu i postępach rozmów, a także lobbować u europejskich prezydentów korzystne dla nas rozwiązania.


Jednak to prezydent Lech Kaczyński zgodził się na pakiet klimatyczny, który teraz staje się naszym problemem.
Podobno przy negocjowaniu traktatu lizbońskiego prezydent rzeczywiście zgodził się na rozwiązania z pakietu. Nie wiem jednak, czy te szczegóły, które dzisiaj są przedmiotem kontrowersji w dyrektywie, były wtedy ustalane. O to trzeba pytać pana prezydenta. Niewątpliwie jednak mówiono o tym pakiecie i to było jedno z polskich ustępstw na szczycie Unii w czerwcu 2007 r.

To nie za duże ustępstwo? Eksperci szacują, że płacenie za emisję CO2, inwestycje w infrastrukturę i energię odnawialną mogą nas kosztować nawet 100 mld zł.
Ja nie wiem, jak było. Gdyby rzeczywiście polska strona zgodziła się na takie rozwiązania, jakie dziś są na stole, to faktycznie byłoby to dla nas zbyt duże ustępstwo właśnie ze względu na koszty. Prąd podrożałby wtedy od 70 do 100 proc., a to byłoby fatalne dla gospodarki, bo od ceny energii zależą przecież wszystkie inne ceny.

Można jeszcze tych wszystkich problemów uniknąć?
Walczę o to intensywnie od czterech miesięcy. I jestem dobrej myśli. Na początku inni byli głusi na nasze argumenty, dzisiaj sytuacja się zmieniła. W Parlamencie Europejskim popierają nas posłowie takich krajów jak Czechy, Rumunia, Włochy, Grecja, Bułgaria, a także Niemcy. Wahają się Austriacy, Litwini, Estończycy. To już jest spore poparcie. Głosowanie w komisji środowiska PE było co prawda niekorzystne - 20 głosów do 44. Jeśli jednak tych 20 posłów przekonałoby swoje rządy do polskiej propozycji, to powstałaby mniejszość blokująca w Radzie Unii Europejskiej.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Żałosne,

+3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

MagdaF. (gość)  •

że profesor i wierzy w takie bzdury, że mamy wpływ na globalne ocieplenie. Radzę poczytać naukowców.UE wypatrzyła sobie nowy biznes: będzie handlować emisją CO2.Popierają ją wielkie lobby atomowych elektrowni. A Polaczki głupie... i wierzą euromatołkom.

odpowiedzi (0)

skomentuj