Menu Region

Podglądanie Jana Pawła II w "Świadectwie"

Podglądanie Jana Pawła II w "Świadectwie"

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Magdalena Rigamonti

Prześlij Drukuj
Książkę kardynała Stanisława Dziwisza o Janie Pawle II kupiło milion czytelników. Ilu widzów zobaczy filmową wersję "Świadectwa"? Premiera już w piątek.
Reżyser Paweł Pitera opowiada Magdalenie Rigamonti o humorach kardynała i o Michaelu Yorku: pierwszym aktorze sfilmowanym w Kaplicy Sykstyńskiej

Wiosną tego roku na polski film "Lejdis" poszło 2,5 miliona ludzi. "Świadectwo" pobije ten rekord?
Jako człowiek przesądny takich kalkulacji nie wykonuję. Producent jest od kalkulowania.

A co wykalkulował?
Że pobije. Jego zdaniem do kin na "Świadectwo" pójdzie więcej niż 2,5 miliona ludzi. A ja wychodzę z założenia, że producent - gdy chodzi o frekwencję i pieniądze - powinien mieć rację. On nawet twierdzi, że nasz film pobije wszystkie rekordy.


Zrobił Pan taki świetny film? Czy może są jeszcze jakieś inne powody?
Jest kilka. Po pierwsze mój film to próba spojrzenia na Jana Pawła II z innej perspektywy, niż do tej pory zwykło się spoglądać. Nie opowiadam wyrafinowanej filozoficznie ani teologicznie historii. Zrobiłem film o codzienności i prywatności Karola Wojtyły, o tym, czego nie lubił i co mu się podobało.

Czyli takie podglądanie?
Zgadza się. Moim zdaniem ten film się ogląda tak, jakby się podglądało Jana Pawła II. Przy tym chciałem pokazać człowieka, który był - i chyba nadal jest - kolosem naszego czasu. Ten, kto twierdzi, że jest inaczej, to zwyczajny dureń.

Podobno zrobił Pan film dla wszystkich. To prawda?
Dostaję wysypki, kiedy zaczyna się etykietować. Mówić, że coś jest dla wierzących albo dla niewierzących, katolików albo nie. Przez połowę życia przerabiałem podział na partyjnych i bezpartyjnych, co w czasach PRL-u miało dość zasadnicze znaczenie. W żadnym wypadku nie zrobiłem filmu opatrzonego etykietką: używać tylko w przypadku spotkania katolika. Mogę więc śmiało powiedzieć, że mój film nie jest dla katolików, bo mój film jest dla widzów. Nie obchodzi mnie, czy człowiek, który przyjdzie do kina, to katolik, protestant czy agnostyk.
1 3 4 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się