Menu Region

Porwany Polak apeluje o spełnienie żądań talibów

Porwany Polak apeluje o spełnienie żądań talibów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wojciech Harpula, Piotr Odorczuk

Prześlij Drukuj
Polski inżynier Piotr Stańczak, który został uprowadzony w zachodnim Pakistanie apeluje do rządu w Islamabadzie o spełnienie żądań porywaczy.
Dzień dobry. Nazywam się Piotr. Jestem z Polski. Teraz jestem w rękach pakistańskich taliba-nów - tak zaczyna się nagranie, w którym geolog, porwany 28 września w Pakistanie, apeluje o spełnienie żądań terrorystów i wypuszczenie z więzień przetrzymywanych talibów. - Wtedy będę wolny - mówi Polak.

Pracownik firmy Geofizyka Kraków twierdzi na nagraniu, że jest dobrze traktowany. Siedzi lub klęczy na tle kamiennego muru. Jeden z porywaczy przytrzymuje przed jego twarzą mikrofon, dwóch innych trzyma go na muszce.

Płyta DVD z filmem, na którym Piotr S. po polsku i po angielsku apeluje o spełnienie żądań porywaczy, została przesłana do redakcji pakistańskiego dziennika "The Dawn". - Otrzymał go nasz korespondent w mieście Kohat na północy Pakistanu, niedaleko granicy z Afganistanem. Wcześniej mieliśmy już informacje, że właśnie w okolicy tego miasta może być przetrzymywany wasz rodak - mówi w rozmowie z "Polską" Musadiq Sanwal, dziennikarz "The Dawn", który zajmuje się sprawą porwania.

Według niego film powstał kilka dni temu. Wiadomość nagrywano najprawdopodobniej w miejscu przetrzymywania Polaka. Porywacze żądają uwolnienia talibów więzionych w Baju-rze, Swacie i Darra. Władze w Islamabadzie miałyby wypuścić na wolność ok. 20 pakistańskich talibów.

Musadiq Sanwal przyznaje, że talibowie postawili bardzo wygórowane warunki: - Nie sądzę, by pakistański rząd zgodził się na ich spełnienie. Nagranie pojawiło się akurat teraz, bo porywacze chcą w ten sposób wywrzeć presję na pakistański rząd, by zrezygnował z zakrojonej na szeroką skalę akcji zwalczania talibów, która coraz bardziej przypomina regularną wojnę.

Firma Geofizyka Kraków potwierdziła, że nagranie pokazuje jej pracownika. - Wiedzieliśmy o tym filmie już wcześniej, bo cały czas współpracujemy z naszymi służbami. Bardzo się cieszymy, bo to znak, że nasz pracownik żyje i że nic mu się stało - mówi Małgorzata Pachocka, rzeczniczka Geofizyki.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się