Menu Region

Niemcy nie rezygnują z roszczeń

Niemcy nie rezygnują z roszczeń

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Prof. Zdzisław Krasnodębski, socjolog

2Komentarze Prześlij Drukuj
Niedawna decyzja Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który odrzucił skargę Powiernictwa Pruskiego na Polskę, nie oznacza jeszcze końca roszczeń.
Oczywiście tej decyzji można było się spodziewać. Ona jest dobra dla obu krajów, a po jej ogłoszeniu na pewno wielu politykom spadł kamień z serca.

Gdyby Trybunał uznał roszczenia Powiernictwa Pruskiego, byłoby to prawdziwe trzęsienie ziemi. Strona niemiecka byłaby zmuszona do działań - choćby do przejęcia tych roszczeń. To zaś stanowiłoby naruszenie podstawy, na której zbudowane są stosunki między naszymi narodami.

Kanclerz Angela Merkel była więc szczera, gdy zapewniała premiera Donalda Tuska o tym, że roszczenia były bezzasadne i że cieszy się z wyroku Trybunału. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet w jej własnej partii są politycy, którzy zrobią wszystko, aby ten wyrok zakwestionować.

Trybunał zgodnie z przewidywaniami ogłosił, że nie ma kompetencji do rozstrzygnięcia pozwu 22 wypędzonych przeciwko Polsce. Po pierwsze dlatego, że w 1945 roku nad spornymi terenami władzy nie sprawowało państwo polskie. Powiernictwo Pruskie z niecierpliwością czeka na ustawę reprywatyzacyjną

Po drugie dlatego, że nie obowiązywała wtedy Europejska Karta Praw Człowieka, którą Polska ratyfikowała w 1994 roku. Rudi Pawelka, prezes Powiernictwa Pruskiego, powiedział jednak, że wyrok miał charakter polityczny i dalej będzie się domagać swego.

Ma się zwrócić do Trybunału z nowymi przypadkami ludzi wywłaszczonych po 1945 r., kiedy już na tym terenie pojawiły się władze (komunistyczne co prawda, ale jednak), a wówczas ten pierwszy argument odpadnie. Pozostanie tylko jeden - data przystąpienia Polski do konwencji praw człowieka.

Szersze pole do działania może dać przygotowywana przez rząd Tuska ustawa reprywatyzacyjna. Niemieckie media bardzo uważnie śledzą te przygotowania i sprawa na pewno nie jest zakończona. Szczególnie, że w ustawie może się pojawić klauzula, że wyłączona spod jej działania jest ludność niemiecka jako wroga państwu polskiemu.

Zakwestionowanie praw ze względu na narodowość będzie zaś znacznie poważniejszym argumentem dla Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie mam wątpliwości, że jeśli taki przepis w jakiejkolwiek formie się pojawi, skarga do Trybunału wpłynie. Znam bowiem charakter moich współmieszkańców i wiem, jaki mają stosunek do własności, do prawa, do pamięci. W tych wszystkich kwestiach nie są oni tak niefrasobliwi jak Polacy.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

a co z tymi, którzy

+5 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

wyjechali do Irlandii dwa lata temu, teraz mają tam piękne mieszkania a ich mieszkania w Polsce zostały na dziko przez kogoś zajęte. Co się stanie kiedy ci "Irlandczycy" przyjadą do Polski? Oczywiście powie się im "nie możemy nikogo wyrzucać na bruk, nie oddamy wam waszych mieszkań, wracajcie do Irlandii". Ot poszanowanie prawa własności w Polsce.

odpowiedzi (0)

skomentuj

roszczenia poznych przesiedlencow

+3 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

polka (gość)  •

a co z tymi co wyjechali w latach 70 i 80 oni dalej odzyskują swoje dawne mienie a polacy idą na bruk i nikt sie tym nie przejmuje

odpowiedzi (0)

skomentuj