Menu Region

Mała czarna w służbie sztuki

Mała czarna w służbie sztuki

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bożydar Brakoniecki

Prześlij Drukuj
To w aromatycznych oparach napoju z nasion kawowca narodziła się współczesność - dowodzi Noël Riley Fitch w książce "Najsłynniejsze kafejki literackie Europy", która już jutro trafi do polskich księgarń.
Nawet się nie obejrzycie, kiedy autorka z wprawą przekona was, że to właśnie przy filiżance kawy rodziły się pomysły najwspanialszych powieści, powstawały zręby genialnych partytur i strofy nieśmiertelnej poezji. "Najsłynniejsze kafejki literackie Europy", Noël Riley Fitch, wyd. Elipsa, cena 65 zł

I faktycznie ma rację, bo kawa i sztuka splatają się ze sobą nierozerwalnie. Nie bez powodu pierwszą kawiarnię otwarto w 1650 roku w Oksfordzie, ówczesnym centrum intelektualnym Europy. Kawę pito tam arabskim zwyczajem, czarną jak sadza i upiornie mocną, a podczas wieczornego seansu każdy bywalec musiał wyrecytować przynajmniej jeden wiersz.

Ponoć największy smakosz wśród tamtejszych bakałarzy za jednym posiedzeniem wypił trzydzieści porcji wonnego naparu, śpiewając przy tym skomponowany przez siebie hymn kolegium Magdaleny. Źródła nie podają, jak zniosły to jego żołądek i serce.

To właśnie w Oksfordzie Fitch zaczyna swoją wędrówkę po europejskich świątyniach smolistego smakołyku. Wraz z autorką odwiedzimy XVII-wieczną sułtańską kawiarnię w Konstantynopolu, gdzie po raz pierwszy świat ujrzała słynna mokka z rzadkiej odmiany kawowca rosnącego tylko nad Morzem Czerwonym. To wtedy powstał też arabski zwyczaj, według którego konsumpcji towarzyszy muzyka i recytacja poezji, najlepiej miłosnej.

A stamtąd tylko krok do Wiednia, gdzie w 1683 roku Jerzy Franciszek Kulczycki, nasz przedsiębiorczy rodak, założył pierwszy naddunajski kafehauz. On też wprowadził zwyczaj dodawania do napoju cukru i mleka, czym skusił do odwiedzin łasego na słodycze kawosza, cesarza Józefa I Habsburga.

Pół wieku później w Austrii działało ponad dwa tysiące kawiarni, a wśród nich najsłynniejsza, czynna do dziś salzburska Café Tomaselli, gdzie bywał Wolfgang Amadeusz Mozart, czerniąc przy tym nutami stosy partytur. Sto lat później w jej murach hołdy od wielbicieli przyjmował Max Reinhardt, ówczesny mag teatru.

Do dziś na jednej ze ścian personel pokazuje plamę od kawy, którą wściekły reżyser wylał, czytając wykpiwającą go recenzję w gazecie. Café Tomaselli upodobali sobie także pisarze. To tu jeden z pierwszych wieczorów autorskich zorganizował mistrz modernistycznych fraz Hugo von Hofmannsthal.

Specjalne miejsce w bedekerze Fitch zajmuje też słynna lipska Café Zimmermann, cel pielgrzymek fanów Jana Sebastiana Bacha. To w jej murach geniusz kontrapunktu, wypijawszy uprzednio dla kurażu kilka czarek, co niedziela muzykował wraz z rodziną.

A jeśli ktoś dla odmiany szuka kawiarnianych osobliwości, autorka zaprasza do owianej legendą berlińskiej kawiarni "Zum Schwarze Ferkel" ("Pod czarnym prosiakiem"), w której na przełomie XIX i XX wieku zbierała się literacka bohema. Kawę smakowali tam m.in. Stanisław Przybyszewski wraz z rudowłosą Dagny, a główną zasadą lokalu było zachowanie całkowitego milczenia.

Dlatego zamiast namiętnych dyskusji słychać tam było jedynie siorbanie i zgrzyt stalówek. Bardziej olśnieni będziemy jedynie wizytą w "Bezpańskim Psie", przedrewolucyjnej ozdobie rozbawionego Sankt Petersburga, gdzie warunkiem wypicie filiżanki kawy było uprzednie zostawienie ubrania u szatniarza.



"Najsłynniejsze kafejki literackie Europy", Noël Riley Fitch, wyd. Elipsa, cena 65 zł

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się