Menu Region

Męski punkt widzenia

Męski punkt widzenia

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Piotr Maślak, szef "Męskiej Rzeczy"

Prześlij Drukuj
Federalny Sąd Okręgowy w Chicago. Sędzia: - Jest pan kolejny już raz oskarżony o napad z bronią w ręku. To poważny zarzut, czy zdaje pan sobie z tego sprawę?
Oskarżony: - Tak, wysoki sądzie. Sędzia: - Oskarżony spędził miesiąc w areszcie (tu sędzia zwraca się do prokuratora): jak to możliwe? Prokurator: - Mieliśmy problem z zebraniem dowodów, wysoki sądzie. Sędzia: - Czy oskarżony jest gotów wpłacić 2 tys. dolarów kaucji i czy ktoś może poręczyć za oskarżonego? Oskarżony: - Tak, wysoki sądzie, moja matka. Sędzia: - Oskarżony zostanie zwolniony z aresztu po wpłaceniu kaucji.

To była pierwsza rozprawa. Trwała 15 minut. Zanim sędzia wyznaczył kaucję, czarnoskóry nastolatek przyznał się do winy i obiecał, że będzie przestrzegał prawa. Sędzia Arlander Keys, ten sam, który nie zgodził się na ekstradycję Edwarda Mazura (podejrzanego o zabójstwo gen.
Marka Papały), bynajmniej nie przejął się losem młodego recydywisty. Zwalniając go z aresztu, nie kierował się współczuciem. Po prostu nie miał wyjścia. Wolność jest dla Amerykanów świętością. Zgodnie z zapisaną w konstytucji gwarancją Speedy Trial (najszyb- szego procesu, jak to możliwe) oskarżony przed jego rozpoczęciem nie może być aresztowany dłużej niż 70 dni. W niektórych stanach areszt jest jeszcze krótszy. - Niewiarygodne, prawda?- śmieje się dr Paweł Laidler z Uniwersytetu Jagiellońskiego, znawca prawa amerykańskiego. I zupełnie poważnie dodaje: - Nigdy nie spotkałem się z sytuacją, żeby w USA ktoś był przetrzymywany w areszcie tymczasowym dłużej niż kilka miesięcy. Wierzę mu także dlatego, że byłem świadkiem powyższej scenki. I podobnie jak pozostali dziennikarze z Polski relacjonujący proces ekstradycyjny Edwarda Mazura (rozprawa zaczęła się 15 minut później) byłem zszokowany.

Amerykański wymiar sprawiedliwości należy do najskuteczniejszych na świecie. Mordercy, złodzieje, malwersanci i gangsterzy odpowiadający z wolnej stopy wcale nie mataczą, nie uciekają za granicę, nie ukrywają się częściej niż w innych krajach. Tym bardziej nie robią tego ludzie, których wina jest trudna do udowodnienia. Bo gdyby zaczęli się ukrywać, prawdopodobnie zostaliby schwytani i ukarani - wtedy już bez okoliczności łagodzących. To się po prostu nie opłaca. Czy polscy podejrzani są inni? Jakie jest prawdopodobieństwo, że dr Andrzej Szaniawski, psychiatra o ugruntowanej pozycji zawodowej, oskarżony o przyjęcie 2 tys. zł łapówki, ucieknie do Meksyku? Czy przetrzymywanie Krzysztofa Stańki dwa i pół roku w areszcie i przez pięć lat nieprzed-stawianie mu aktu oskarżenia jest w porządku? Owszem, taki model prawny obowiązuje w wielu miejscach na świecie, najbliżej za naszą wschodnią granicą - na Białorusi. Ale to nie najlepszy wzór do naśladowania.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.