Menu Region

Rodzinny podbój kosmosu ojca i syna

Rodzinny podbój kosmosu ojca i syna

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Adam Synowiec

Prześlij Drukuj
Ojciec Owen w 1973 roku spędził dwa miesiące na pokładzie SkyLab, a syn Richard wczoraj pofrunął na międzynarodową stację kosmiczną rosyjskim Sojuzem.
To pierwszy przypadek w dziejach ludzkości, kiedy przedstawiciel drugiego pokolenia familii bierze udział w wyprawie pozaziemskiej. Richard Garriott zapłacił 30 mln dolarów za bilet na dziesięciodniową wycieczkę w kosmos. Około jednej trzeciej więcej niż piątka jego poprzedników, czyli prywatnych kosmicznych turystów.

Amerykański milioner zbił majątek na produkcji gier komputerowych - w USA jest nazywany prawdziwym guru tej dziedziny rozrywki. Spod jego ręki wyszły takie gry jak cykl "Ultima", "Tabula Rasa", "Line-age" i wiele innych.

Profesjonalnym astronautą i naukowcem kosmicznym był jego ojciec Owen. Jako badacz NASA spędził on kilkadziesiąt dni na stacji orbitalnej SkyLab, która była pierwszą tego typu w historii ziemskiego podboju kosmosu. Owen Garriott brał także udział w misji wahadłowca STS-9. - Rosłem w rodzinie astronauty i zawsze chciałem robić to, co mój tato.

Żeby osiągnąć ten cel, ciężko pracowałem przez ostatnie 20-30 lat. Mam 47 lat, ale wciąż uważam się za młodego faceta i jestem przekonany, że mogę kontynuować tworzenie nowego przedsięwzięcia biznesowego, które pozwoli mi zdobywać inne światy - mówił Richard Garriott tuż przed startem Sojuza. Ojciec Owen osobiście obserwował start swego syna w kosmos.

Kolejnego kosmicznego turystę wystrzelono w stronę międzynarodowej stacji komicznej (ISS) w niedzielę, minutę po godzinie dziewiątej rano, z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie. Niespełna dziesięć minut później Sojuz był już na orbicie Ziemi i kierował się w stronę międzynarodowej stacji kosmicznej.

Razem z Garriottem na pokładzie rakiety Sojuz TMA-13 pofrunęli w kosmos członkowie osiemnastej załogi ISS, czyli amerykański dowódca Micke Fincke i inżynier pokładowy Rosjanin Jurij Lonczakow.

Zgodnie z planem lotu kapsuła Sojuza ma zacumować do modułu Zaria jutro tuż po dziesiątej rano. Tydzień później Garriott oraz dwóch z obecnych lokatorów stacji, czyli astronauci Siergiej Wołkow i Oleg Kanonienko, wrócą na Ziemię Sojuzem.

Lądowanie wyznaczono na 23 października. Richard Garriott zdradził, że w kosmos zabiera próbki genetyczne z DNA najlepszych graczy gier komputerowych. Tak na wszelki wypadek, gdyby coś złego nagle stało się z rodzajem ludzkim.

Podczas tygodnia w stacji kosmicznej milioner ma przeprowadzić też kilka eksperymentów naukowych zleconych mu przez prywatne firmy, które współfinansowały jego wyprawę na orbitę.

Garriott junior jest też zapalonym radioamatorem posługującym się kodem W5KWQ, więc zamierza również z kosmosu nawiązać łączność z innymi radioamatorami na Ziemi, używając zwykłego nadajnika, a nie aparatury stacji.

Milioner wykona też z orbity serię fotografii powierzchni Ziemi, aby potem sprawdzić, jak zmieniła się ona od czasu oglądania naszego globu z kosmosu przez jego tatę przeszło trzy dekady temu.

Garriott junior jest szóstym kosmicznym turystą wyekspe-diowanym od 2001 roku odpłatnie na orbitę przez przedsiębiorstwo Space Adventures. To jedyna prywatna firma na świecie, która organizuje takie wyprawy.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się