Menu Region

Rozpoczął się wyścig po kredyty mieszkaniowe

Rozpoczął się wyścig po kredyty mieszkaniowe

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Henryk Sadowski

7Komentarzy Prześlij Drukuj
Światowy kryzys doprowadził do krótkotrwałego powrotu koniunktury w nieruchomościach. Klienci rzucili się kupować mieszkania, by zdążyć przed zaostrzeniem polityki kredytowej.
Mają jednak dylemat: czy kupić teraz, kiedy jeszcze łatwiej o kredyt, czy czekać na spodziewane w przyszłym roku dalsze obniżki cen.

- Obecne zainteresowanie można porównać do boomu sprzed dwóch lat, kiedy sprzedaż mieszkań biła rekordy i udzielono aż 300 tys. kredytów hipotecznych. Klienci obawiają się, że po wprowadzeniu nowych kryteriów przez banki stracą zdolność kredytową - mówi Paweł Majtkowski, analityk Expandera.

- Wiele osób pyta, czy straci zdolność kredytową. Radzą się też, co bardziej warto kupić: dom czy mieszkanie - mówi Artur Dąbrowski, doradca z firmy Finamo. Analitycy oceniają, że jak dobrze pójdzie, do końca roku może się sprzedawać nawet po 10 tys. nowych mieszkań miesięcznie, tyle co w czasie zeszłorocznego boomu.

Zwiększone zainteresowanie mieszkaniami zaczęło się przed trzema tygodniami, po zapowiedzi Komisji Nadzoru Finansowego wprowadzenia obostrzeń w udzielaniu kredytów. Część banków już wprowadziła wyższe prowizje i domaga się od klientów wkładu własnego.

Według Marcina Jańczuka, analityka z firmy Metrohouse, obawa przed utratą zdolności kredytowej nie jest jedyną przyczyną ożywienia na rynku mieszkaniowym. - Myślę, że nałożyły się na siebie dwa powody. Oprócz lęku przed obostrzeniami drugi jest związany z sezonowością na rynku nieruchomości. Zwykle jesienią po prostu wzrasta liczba chętnych na kupno mieszkania - mówi Jańczuk.

Wakacyjne miesiące wśród klientów są okresem przeczekania. Nie oznacza to jednak, że w tym czasie nie buduje się mieszkań i nie wystawia na rynek lokali używanych. Jesień jest okresem kumulacji podaży. Klienci o tym wiedzą i liczą na wyższe upusty.

Według przedstawicieli Biura Informacji Kredytowej i Biura Informacji Gospodarczej "Info Monitor" kryzys światowy nie dotknie bezpośrednio polskiego sektora finansowego. Jednak już powoduje, że banki, mając utrudniony dostęp pozyskiwania finansowego z rynku międzybankowego, zaostrzają kryteria kredytowe i dokładniej sprawdzają swoich klientów, m.in. w BIK i BIG. - W polskim systemie bankowym nie ma żadnych objawów kryzysu, a spłacalność kredytów wygląda dobrze.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

4

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Dodatkowo prosze o odrobine rzetelnosci

+13 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Rozbawiony (gość)  •

Tak na marginesie chcialbym dodac jeszcze dwie kwestie:

1/
co do mieszkan - wystarczy pojsc na jakiekolwiek targi mieszkan w Warszawie ... obecnie ma sie wrazenie, ze sprzedajacych jest znacznie wiecej niz zwiedzajacych ... to najlepsza odpowiedz o sytuacje panujaca na rynku, przy tych absurdalnych poziomach cenowych
CENY MIESZKAN W WAWIE SA WYZSZE NIZ W WIELU ZNACZNIE BOGATSZYCH STOLICACH INNYCH KRAJOW EUROPEJSKICH - wystarczy sprawdzic

2/
RADZE DZIENNIKARZOM TROCHE SIE DOKSZTALCIC, JEZELI PISZECIE O CZYMKOLWIEK BO WIESKSZOSC Z WAS JEST ROWNIE NIEKOMEPTENTA JAK POLITYCY

a wasze glupie gadanie o kryzysie skonczy sie tym, ze faktycznie bedziemy miec kryzys na zasadzie samospelniajacej sie przepowiednie

99% dziennikarzy w ogole nie rozumie tego, co sie dzieje na swiatowych rynkach, wiec lepiej na ten temat nic nie piszcie bo piszecie w wiekszosci totalne glupoty i siejecie panike

poki co ZADEN KLIENT NIE STRACIL SWOICH PIENIEDZY W ZADNYM KOMERCYJNYM BANKU, KTORY MIAL KLOPOTY, ale wy piszecie totalne glupoty (Islandia to inna bajka, ale tam tez poki co nikt niczeo nie stracil, tylko jest zamrozone)

Pozdrawiam

odpowiedzi (0)

skomentuj

MEGA BREDNIE - POPYT JEST W GLOWACH DEWELOPEROW I POSREDNIKOW

+10 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Rozbawiony (gość)  •

Szanowny Panie Redaktorze,

Prosze nie wierzyc w skrajne glupoty wypowiadane przez deweloperow, podsrednikow nieruchomosci i palantow z OpenFinance i innych bystrzakow

PRAWDA JEST BRUTALNA

1/
90% Polakow nie stac na mieszkania po 8-10 tys za metr - lacznie z pracownikami deweloperow i fachowcami od kredytow :)

2/
Ceny mieszkan musza spasc o 20-50% w zaleznosci od danej oferty i juz spadaja (wystarczy zapytac sie o tzw. promocje i specjalne oferty, ktore nie sa niczym innym niz obnizka cen)

3/
Boom w latach 2005-2007 to konsekwencja:
- glupoty Polakow, ktorym bezmyslni dziennikarze i naganiacze z agencji nieruchomosci wmowili, ze ceny beda rosly do nieba
- glupoty bankow, ktore wydluzyly okres kredytowania nawet do 50 lat i dawaly kredyty nawet na 130% wartosci nieruchomosci
- glupoty kolejnych polskich rzadow, kotre skladaja sie z niekompetentnych ministrow i rownie niekompetentnych premierow, dla ktorych szczytem mozliwosci jest wzajemne opluwanie sie, a nie potrafia nic zrobic dla nas wszystkich. Nie ma co sie czarowac polscy politycy to totalne miernoty, ktore powinny bawic sie w piaskownicy, a nie zajmowac polityka, o ktorej nie maja zielonego pojecia.
Wystarczylo wprowadzic podatek od ziemi w okolicy i w obrebie miast, aby uwolnic ziemie i powolac narodowego dewelopera, ktory bedzie budowal pracujac na marzy rzedu 5-10% a nie takiej jak obecnie deweloperzy robia.
Wystarczy, aby ta firma zaczela budowac w kilkunastu miejscach Warszawy za 3-6 tys za metr, a pozostali cwaniacy nie beda mieli wyjscia i beda zmuszeni obnizyc ceny

Niestety glupote Polakow wykorzystali hiszpanscy i zydowscy deweloperzy (krajowi rowniez), ktorzy ustalali ceny nie na zasadzie rachunku ekonomicznego, a na zasadzie patrzenia w sufit, a teraz sa wielce obrazeni, ze ludzie nie chca placic 10 tys za metr :)))

4/
a o ile moga spasc ceny ...
wystarczy przytoczyc slowa prezesa Polnordu, ktory wyraznie powiedzial jaki jest ich koszt budowy, a na ile chca ludzi "nabic w butelke"

www.rp.pl/artykul/19417,195561_Najwieksza_rentownosc__wciaz_daja_mieszkania.html

Czy mieszkania jeszcze przynoszą Polnordowi największe zwroty?

Tak, największą rentowność mamy na mieszkaniach w warszawskim
Wilanowie. Jeśli chodzi o koszty, nie przekraczamy teraz 4,3 tys. zł
za mkw. Doliczając cenę gruntu, to jest 5,4 tys. zł. A sprzedajemy
je po 8,5 – 9 tys. zł. Mieszkania sprzedają się wolnej, ale się
sprzedają.


To pokazuje ile spadna ceny ... zysk na poziomie 60-100% jest nie do
utrzymania i za rok/dwa ceny zleca na 6-7 tys


5/
KOBCZAC POWIEM TAK
Wedlug deweloperow i posrednikow
- najpierw ceny mialy rosnac zawsze
- potem mialy spasc ceny "wilekiej olyty", a nowe inwestycje mialy byc coraz drozsze
- od kilku miesiecy mowia, ze to chwilowy zastoj
- teraz zaczeli mowic, ze ceny przejsciowo spadna, ale juz na wiosne rusza w gore

CHYBA WYSTARCZY TYCH GLUPOT. PRAWDA JEST DOSC OCZYWISTA
Ceny mieszkan musza spasc bo Polakow po prostu nie stac na ceny wymyslone z sufitu, nie majace nic wspolnego z rachunkiem ekonomicznym. Rosnac moga jedynie ceny wyjatkowych projektow przeznaczonych dla najbogatszych klientow, dla ktorych cena nie ma zadnego znaczenia, ale to zaledwie kilka procent calego rynku

Pozdrawiam


odpowiedzi (0)

skomentuj

Przekłamane dane

+10 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ola (gość)  •

Na zamówienie jakiego upadającego dewelopera powstał ten artykuł? Ludzie nie szturmują banków z powodu chęci wzięcia kredytu, jedynie z powodu wypłacenia swoich depozytów z lokat i rachunków

odpowiedzi (0)

skomentuj

dylemat

+12 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sula (gość)  •

wziąść kredyt czy go nie brać? Nie wiadomo czy się w ogóle klasyfikuje ,żeby go dostać> Wiadomo,że banki spowolniły akcje wydawania kredytów. podobno tylko co 5-ty obywatel ma sznsa dostać przydział kasy na zakup działki, mieszkania, domu. Co to sie dzieje. Złota w sztabkch po 700 tys. zł + VAT zabrakło w sklepach. Jest zwyczajnie dobrze. Dzisiaj ,rzeczywiście jest mała nadpodaz nieruchomosci po normalnych cenach. Ciekawe jak to sie zmieni ,gdy zacznie brakować mieszkań na rynku/

odpowiedzi (0)

skomentuj