Menu Region

Rosja spada w przepaść

Rosja spada w przepaść

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jerzy Marek Nowakowski

Prześlij Drukuj
Gazprom tonie w długach. Budowa Gazociągu Północnego wstrzymana. Banki nie wypłacają pieniędzy. Fabryki wstrzymują produkcję i zwalniają pracowników - znawca stosunków międzynarodowych pisze o załamaniu rosyjskiej polityki
Kiedy dwa tygodnie temu byłem na Syberii, autorzy programów informacyjnych z kilkudziesięciu rosyjskich kanałów byli dziwnie zgodni w lekkiej ironii i satysfakcji, z jaką komentowali zaczynający się właśnie amerykański kryzys bankowy. Co prawda rosyjska giełda po paru dniach przeżyła również dramatyczne załamanie, ale dla zwykłego obywatela rzecz była słabo odczuwalna. Przyjemniejsze było komentowanie, jak tracą paskudni Amerykanie.

Rosjan bardziej martwiło pęknięcie spekulacyjnej bańki paliwowej. Ceny ropy spadły o 40 proc. w stosunku do czerwca. A że cena ropy jest ściśle sklejona z ceną gazu ziemnego, sprawa zaczęła wyglądać nieprzyjemnie. Bo lwia część dochodów rosyjskiej gospodarki pochodzi właśnie ze sprzedaży surowców. Z pewnym uproszczeniem można powiedzieć, że rekordowe ceny ropy i gazu zbudowały zarówno gigantyczną popularność Władimira Putina, jak i stworzyły możliwości do tego, by Rosja zaczęła się zbroić i prowadzić wysoce asertywną politykę zagraniczną.

Kolejne dni i tygodnie dowodziły jednak, że gospodarka Federacji Rosyjskiej jest niezwykle wyczulona na to, co się dzieje ze światową koniunkturą. Słyszymy rozpaczliwe nawoływania o ratunek, gdy Wall Street spada o ok. 20 proc., a giełda moskiewska kolejny już raz zawiesza na dwa dni notowania w ostatni czwartek, spadając w sumie o ponad 50 proc. Prasa światowa doniosła o sprzedaży przez aluminiowo-naftowego magnata i najbogatszego Rosjanina Olega Deripaskę akcji kanadyjskiego koncernu... A to jedynie wierzchołek góry lodowej.

Rzecz jasna oligarchowie będą mieli pieniądze na huczne zabawy, bajecznie drogie jachty i inwestycje w piłkarskie kluby. Ale nie przeceniajmy oligarchów. Za chwilę może się okazać, że dla Romana Abramowicza zabawka pod nazwą Chelsea Londyn jest za droga. Bo sens istnienia oligarchów rosyjskich jest taki, że za parawanem pozornie prywatnych kapitałów kryje się majątek częściowo lub całkowicie państwowy, ale podlegający niekontrolowanej redystrybucji na zlecenie władz państwa.

Krótko mówiąc, oligarchowie są potrzebni do płacenia rachunków, które trudno byłoby płacić wprost z kasy państwowej. Jeśli przypadkiem potraktowaliby swoje majątki na serio, to powinni pooglądać kolejne wiadomości o tym, że najinteligentniejszy i najbogatszy z nich spędza czas w karcerze łagru w Krasnokamieńsku na Syberii - bo śmiał udzielić wywiadu rosyjskiej mutacji pisma "Esquiire".
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się