Menu Region

Zbrodnia czy miłość

Zbrodnia czy miłość

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Margarette Driscoll "Times"

Prześlij Drukuj
Śmiertelnie chora Debbie Purdy nie chce już żyć. Czy jej mąż w świetle prawa popełni przestępstwo, towarzysząc żonie w podróży do Szwajcarii, gdzie ma się ona poddać eutanazji? - relacjonuje Margarette Driscoll z "Timesa"
Tego parnego dnia w Singapurze sprzed 13 lat Debbie Purdy nie za-pomni nigdy. Jechała wtedy do World Music Club na koncert kubańskiego zespołu. Wyjątkowo fatalnie się czuła, ale zapomniała o tym, gdy tylko jej spojrzenie spotkało się ze wzrokiem Omara Puente, przystojnego skrzypka. "Z ciemnymi włosami i przystrzyżonym wąsikiem wyglądał jak prawdziwy mafioso" - wspomina.

Przy drinku zaczęli rozmawiać w języku, który był mieszaniną jej kiepskiego hiszpańskiego i jego kaleczonej angielszczyzny. Spotkali się potem jeszcze na kilku randkach. Ale ona mu-siała wracać do Anglii na spotkanie z neurologiem. Była przekonana, że to będzie jednorazowa wizyta.
Poczucie otępienia i zły nastrój tłumaczyła stratą obojga rodziców niemal w tym samym czasie i ponurą jesienią w Anglii. Lekiem, który sobie przepisała, miał być właśnie wyjazd do Singapuru. Niestety okazało się, że złe samopoczucie było pierwszą oznaką wyniszczającej choroby - stwardnienia rozsianego.

"Od razu wiedziałam, że moje życie ulegnie totalnej zmianie" - opowiada Debbie. "Przez 10 lat podróżowałam po świecie, jeździłam na nartach, nurkowałam, skakałam ze spadochronem. Żyłam w ciągłym ruchu, zmieniałam często pracę. Nie wiedziałam, jak to będzie, ale czułam, że wszystko się zmieni" - mówi. "Pomyślałam, że wrócę do Singapuru. Zadzwoniłam do Omara, żeby powiedzieć mu, co się stało. Wcześniej musiałam zadzwonić do ambasady hisz-pańskiej, by dowiedzieć się, jak w ich języku mówi się stwardnienie rozsiane. Jednak nie miałam pewności, że Omar zrozumiał, o czym mówię" - ciągnie.

Uśmiecha się, gdy przypomina sobie ich spotkanie na lotnisku: "Myślałam, że z nami ko-niec. Ale gdy wysiadłam z sa-molotu w Singapurze, okazało się, że Omar czekał na mnie. Powiedziałam mu tylko, którego dnia przylatuję, ale nie o której godzinie. On miał tego dnia w nocy koncert, zjadł śniadanie z kolegami nad ranem i przyjechał na lotnisko, żeby nie przeoczyć żadnego samolotu".
Ponad 13 lat później Puente, który dziś pracuje jako muzyk sesyjny, znowu w trudnych chwilach będzie blisko Debbie. Tym razem w Londynie w czasie rozprawy sądowej, w trakcie której oboje będą walczyć o prawo do wspomaganego samobójstwa.

Stan zdrowia Debbie po-gorszył się do tego stopnia, że nie jest już w stanie chodzić. Coraz gorzej widzi i słyszy. Pomimo tego, uśmiechając się, twierdzi, że "kocha życie". Zdaje sobie jednak sprawę, że nieodwołalnie zbliża się moment, w którym choroba ją pokona, a dalsze życie stanie się nie do zniesienia. Chce mieć wówczas możliwość za-kończyć je w klinice Dignitas w Szwajcarii, w której wspomagane samobójstwo jest dozwolone. Jeżeli Puente pomoże w tym żonie, grozi mu 14 lat więzienia.
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się