Menu Region

Nie będzie procesu żołnierzy z Nangar Khel

Nie będzie procesu żołnierzy z Nangar Khel

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Cieśla

Prześlij Drukuj
Przynajmniej w najbliższych miesiącach. Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie postanowił wczoraj zwrócić akta do prokuratury. Dopatrzył się braków i sprzeczności w akcie oskarżenia.
Czy to oznacza, że sprawa masakry cywilów w Afganistanie zostanie umorzona? Sąd nakazał m.in. przeprowadzić wizję lokalną w Afganistanie oraz przesłuchać gubernatora afgańskiej prowincji Paktika. Zwrócił również uwagę na sprzeczne zeznania niektórych świadków. Naczelna Prokuratura Wojskowa w Poznaniu będzie musiała je usunąć oraz zastosować się do pozostałych wytycznych. Na razie jednak zapowiada odwołanie do Sądu Najwyższego. Jeśli i on dojdzie do podobnych wniosków jak warszawski sąd, śledztwo ruszy na nowo. Trudno przewidzieć, kiedy może zostać zakończone.

- Spodziewałem się takiej decyzji sądu - przyznaje adwokat Tomasz Krzyżanowski, obrońca żołnierza Jacka J. - We wczorajszym postanowieniu zwrócono uwagę na braki w materiale, o których my mówiliśmy od wielu miesięcy. Prokuratura była jednak głucha na nasze argumenty.

Faktycznie, o konieczności przeprowadzenia wizji mówiono już w listopadzie zeszłego roku. Poznański adwokat Jakub Kolańczyk złożył taki wniosek zaraz po aresztowaniu dwóch jego klientów. Prokuratura uznała jednak, że przeprowadzenie wizji w Afganistanie jest niemożliwe. I wniosek odrzuciła.

Pozostali obrońcy zarzucali śledczym inne uchybienia. Ich zdaniem śledztwo prowadzone było pod ustaloną wcześniej tezę i w związku z tym nie wzięto pod uwagę istotnych faktów. Chodzi o dane wywiadu amerykańskiego potwierdzające, że pod Nangar Khel byli talibowie. Podczas ostrzału prowadzonego z polskich moździerzy mieli kontaktować się między sobą i informować o ruchach wojsk.

O obecności rebeliantów pod Nangar Khel miały świadczyć także inne okoliczności. To nie wszystko. Gdy po ostrzale cywilnych zabudowań na miejsce przyleciał wojskowy śmigłowiec z pomocą medyczną, został ostrzelany przez bojowników. O tym, że talibowie byli w Nangar Khel, świadczą również inne informacje strony amerykańskiej. Talibowie mieli terroryzować miejscową ludność, gdy ta odmawiała współpracy. Mieszkańcy udzielali im pomocy czy schronienia najczęściej ze strachu przed zemstą.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się