Menu Region

Somalijscy piraci morscy zbijają fortunę i nie boją się...

Somalijscy piraci morscy zbijają fortunę i nie boją się Amerykanów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rob Crilly, Matthew Campbell "The Times"

Prześlij Drukuj
Morscy rozbójnicy, którzy z bronią w ręku weszli na pokład "Fainy" i zajrzeli do ładowni statku, czuli się, jakby wygrali los na loterii. - Nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom - opowiada Sugule Ali, dowódca Ochotniczej Piechoty Morskiej Somalii, jak nazywają siebie piraci.
Gangsterom wpadł w ręce prawdziwy arsenał: czołgi, granatniki i rosyjska broń przeciwlotnicza. Świadomość, że tak olbrzymia ilość sprzętu bojowego znalazła się w ogarniętej bezprawiem Somalii, gdzie islamiści grożą obaleniem słabego rządu, przeraziła, i to poważnie, Waszyngton.

Pół tuzina amerykańskich okrętów wojennych otoczyło "Fainę", aby nie dopuścić do przetransportowania na ląd któregoś z 33 czołgów z czasów radzieckich. Swoją fregatę wysłała także Rosja. Rzekomo po to, aby chronić swych obywateli, którzy znaleźli się wśród załogi zatrzymanego okrętu.

Jednocześnie Moskwa wykorzystała okazję, aby umocnić wpływy w regionie, w którym ZSRR był aktywny w czasach zimnej wojny. Za broń z "Fainy" piraci zażądali 20 milionów dolarów okupu, jednak po tym jak "Fainę" otoczyły okręty wojenne z USA i Europy, porywacze spuścili z tonu.

Piractwo na tak ogromną skalę nie byłoby możliwe, gdyby Somalia miała silny rząd. Tymczasem krajem rządzą uzbrojeni bandyci. W latach 90. takie państwa jak Tajwan wykorzystały panujący w Somalii chaos do bezkarnego połowu tuńczyka u wybrzeży tego kraju.

Wtedy somalijscy piraci, rekrutujący się głównie z byłych rybaków, zaczęli wdzierać się na statki kłusowników. Żądali "podatków" bądź udziału w łupach. Somalijscy rybacy szybko zorientowali się, że więcej zarobią na braniu załóg do niewoli i żądaniu okupu za zwrot statków. Z czasem szeregi piratów używających nazwy Ochotnicza Piechota Morska Somalii zasiliły hordy bandytów zachęconych wysokimi okupami.

W tym roku porywacze zgarnęli 30 mln dolarów. Od stycznia dokonali 60 ataków - dwukrotnie więcej niż w ub. roku. W porcie Eil przetrzymywanych jest 12 statków i 259 osób.

Zakładnicy opowiadają o huśtawce nastrojów wśród gangsterów. Wielu z nich jest uzależnionych od łagodnego narkotyku, khatu. Bywa, że kiedy piraci są na głodzie, robią się nerwowi. Zwłaszcza że lokalni handlarze walutą nie chcą przyjmować od nich banknotów studolarowych. Ponoć zdarzało się, że Francuzi i Niemcy płacili okup fałszywymi pieniędzmi.

Dwa lata temu działalność piratów została ukrócona, kiedy władzę w targanej wojnami domowymi Somalii przejęli islamiści z Unii Trybunałów Islamskich. Potem jednak islamistów wyparły siły etiopskie, zostawiając po sobie administracyjną próżnię.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się