Polska » Fakty » Sąd nad autorem książki o agentach SB w "Tygodniku...

Sąd nad autorem książki o agentach SB w "Tygodniku Powszechnym"

Data dodania: 2012-02-23 07:34:39 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-23 07:55:55

Gazeta Krakowska

Artur Drożdżak

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Sąd nad autorem książki o agentach SB w "Tygodniku Powszechnym"

Roman Graczyk chce odrzucenia cywilnego pozwu (© Artur Drożdżak)

Czy zmarły przed laty Mieczysław Pszon, redaktor "Tygodnika Powszechnego", był agentem SB o pseudonimie "Geza" i "Szary"? Takie informacje zawarł Roman Graczyk w swojej książce "Cena przetrwania? SB wobec Tygodnika Powszechnego". Teraz syn zmarłego redaktora Jacek Pszon domaga się przeprosin i wstrzymania rozpowszechniania książki. Proces cywilny w tej sprawie ruszył wczoraj przed krakowskim sądem. Autor odpiera zarzuty.

Graczyk jeszcze w 2006 r. zaczął przeglądać archiwa Instytutu Pamięci Narodowej w celu zbadania stopnia inwigilacji środowiska "Tygodnika", "Znaku" i Klubu Inteligencji Katolickiej w Krakowie. - Było to podyktowane chęcią sprawdzenia, w jaki sposób organy władzy, w tym SB, postrzegały to środowisko - wczoraj na sali sądowej nie krył 63-letni Henryk Woźniakowski, prezes zarządu Wydawnictwa Znak. Potwierdził, że odmówił wydania książki Graczyka, która ostatecznie ukazała się w Wydawnictwie Czerwone i Czarne.

- Powody braku zgody na wydanie publikacji były dwa. Moim zdaniem autor niewłaściwie przedstawił ogólną koncepcję historii tego środowiska w latach 1956-76.
∨ Czytaj dalej
Z drugiej, zawarł krzywdzące, by nie powiedzieć uwłaczające oceny osób, które zostały potraktowane jako tajni współpracownicy SB - mówił świadek. Dodał, że od wielu lat znał opisywane w książce postaci, w tym i samego Pszona.
- Te osobiste doświadczenia uważam za element weryfikacji treści tej książki. Myślę, że jej autor niedostatecznie krytycznie podszedł do materiałów źródłowych z IPN- dodał. Jego zdaniem droga życiowa Pszona zaprzecza temu, by mógł być agentem SB.
Jacka Pszona nie było na rozprawie. W pozwie napisał, że domaga się przeprosin za zamieszczenie w książce "nieuprawnionych i krzywdzących ocen, że Mieczysław Pszon był współpracownikiem SB".

Co ciekawe, jeden z pierwszych sygnałów, że są jakieś materiały, iż Pszon może być zarejestrowany jako tajny współpracownik SB, ujawnił w 2005 r. jego drugi syn, już nieżyjący Jerzy, przed laty historyk IPN. Zdradził, że ma dokumenty, z których wynikają sprzeczne wnioski. W jednych Mieczysław figurował jako TW "Szary" i "Geza". W innych była mowa, że nie dał się zwerbować. Jerzy Pszon próbował wyjaśnić, co się kryje za faktem, iż jego ojciec przez kilkanaście lat był zarejestrowany jako TW.

Jak mówił, istniała możliwość, iż zgodził się na współpracę z SB, aby ratować przed więzieniem Jerzego. Za co? Jerzy miał wtedy dwie hipotezy. Pierwsza: że esbecja zaszantażowała Mieczysława Pszona po tym, jak pod koniec lat 60. Jerzy wdał się w bójkę z pracownikiem radzieckiego konsulatu. Druga: SB namierzyła Jerzego podczas demonstracji w marcu 1968 r.

Mieczysław Pszon. Żołnierz i redaktor

Mieczysław Pszon (1915-1995) dziennikarz, polityk, w czasie wojny żołnierz Armii Krajowej. W 1945 r. delegat rządu polskiego w Londynie na województwo krakowskie, za co został po wojnie skazany na karę śmierci. Wyroku za szpiegostwo nie wykonano, ale Pszon spędził w więzieniu osiem lat. Zaangażowany w dialog polsko-niemiecki. Przygotowywał wizytę Helmuta Kohla w Polsce w 1989 r. Od 1960 r. redaktor w"Tygodniku Powszechnym". Kilka lat przed śmiercią pełnił tam funkcję wiceredaktora naczelnego.

Wybierz Wpływową Kobietę Małopolski 2012 Zobacz listę kandydatek i oddaj głos!

Która stacja narciarska w Małopolsce jest najlepsza? Zdecyduj i weź udział w plebiscycie

Ferie zimowe 2012. Zobacz, jak możesz je spędzić w Krakowie!

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

zastanawiam się czy oponenci Romana Graczyka

zgłoś +3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

janek (gość), 23.02.12, 11:11:20

przejrzeli jakieś dokumenty, archiwa czy tylko maja takie wrażenie, że Pszon nie współpracował bo go znali ?

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 3

Nie: 0

skomentuj

Najlepiej zamknąć wszystkim usta..

zgłoś +5 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kinoman (gość), 23.02.12, 10:24:50

którzy psują dobry humor utrzymującym się przy korycie pogrobowcom PRL.
A podatny na socjotechnikę naród też chce, żeby im dano paść się w spokoju, bo tak im mówią w TVP i TVN i to czytają w GW od 20 lat.
A kłamstwo powtarzane uporczywie i z przekonaniem w końcu staje się prawdą.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 5

Nie: 0

skomentuj

Znak i kierujący nim Woźniakowski odmawia zawsze druku ksiązek, które...

zgłoś +7 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Geremek (gość), 23.02.12, 07:47:24

mówia prawdę o ludziach partii, której był członkiem czyli Mumii Wolności.

odpowiedzi (0)

ocena: 87%

Tak: 7

Nie: 1

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.