Menu Region

Krach może doprowadzić do zmian w budżecie 2009

Krach może doprowadzić do zmian w budżecie 2009

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Ł. Rożek

Prześlij Drukuj
Grozi nam wzrost podatków, zahamowanie wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej oraz cięcia wydatków państwa na inwestycje.
Krach na rynkach finansowych i spowolnienie gospodarcze w Europie mogą zachwiać przyszłorocznym budżetem państwa.

Według informacji "Polski" Ministerstwo Finansów zamierza wprowadzić korekty do projektu budżetu. Nie wiadomo jednak jeszcze, jak głębokie będą to zmiany. Więcej dowiemy się w czwartek po pierwszym czytaniu projektu ustawy budżetowej.

Najpewniej zmniejszone będzie zakładane na 4,8 proc.
tempo wzrostu gospodarczego. To, że jest ono nierealne w dobie kryzysu, uznali wczoraj ekonomiści z banków inwestycyjnych JP Morgan i Morgan Stanley. JP Morgan szacuje, że wzrost wyniesie jedynie 4 proc. Natomiast analitycy Morgan Stanley na razie unikają konkretów, zapowiadając tylko "agresywną obniżkę prognoz PKB" dla Polski.

Ekonomiści podkreślają, że niekorzystny splot kilku czynników - spowolnienia gospodarczego w strefie euro z rosnącymi wciąż kosztami pracy i spadku liczby zaciągniętych kredytów - zahamuje dotychczasowy szybki wzrost naszego PKB, który w ubiegłym roku wyniósł 6,7 proc.

Obniżka prognozy wzrostu gospodarczego oznacza przeszacowanie wpływów z podatków, które byłyby mniejsze. Efekt? - Bardzo prawdopodobne, że będzie trzeba np. obniżyć wydatki na inwestycje drogowe lub kolejowe.

Nie sądzę natomiast, by zostały obniżone tzw. wydatki sztywne, czyli np. wypłata rent i emerytur - uważa Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP i partner w Ernst & Young.

Eksperci mają też wątpliwości, czy uda się utrzymać w ryzach inflację zakładaną w projekcie budżetu na 2,9 proc. Spodziewają się, że inflacja będzie wyższa ok. 0,6 proc.

To może oznaczać, że wzrosną podatki, np. VAT. Większa inflacja w połączeniu z niewielkim wzrostem gospodarczym może też zahamować podwyżkę wynagrodzeń, prognozowaną średnio na 3,6 proc. - Niewykluczone, że z wyższymi pensjami pożegnają się pracownicy budżetówki - ocenia posłanka PiS i wiceszefowa sejmowej komisji finansów Aleksandra Natali-Świat.

Parlamentarzyści PiS będą apelowali o zmianę założeń budżetowych. Uważają na przykład, że zbyt optymistyczny jest plan przyszłorocznych wpływów z prywatyzacji - 12 mld zł. Już w tym roku przychody z prywatyzacji miały sięgnąć 2,3 mld zł, ale do tej pory do budżetu wpłynęło z tego tytułu jedynie nieco ponad pół miliarda. Obawy PiS nie są więc bezpodstawne.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się