Menu Region

Listkiewicz wygrał już trzecią wojnę

Listkiewicz wygrał już trzecią wojnę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jacek Kmiecik

1Komentarz Prześlij Drukuj
Z Michałem Listkiewiczem, prezesem PZPN, o konflikcie polskiego rządu z FIFA i przyszłości związku po wyborach, rozmawia Jacek Kmiecik
Ile musiał Pan wykonać telefonów do FIFA, żeby zażegnać konflikt z rządem?
Na pewno najwięcej pracy mieli moi ludzie w Warszawie. Jurek Engel, Zdzisiek Kręcina, Zbyszek Koźmiński i Gienek Stanek. Spali zaledwie po dwie, trzy godziny, nie jedli, tylko ciężko tyrali, by nas FIFA nie zawiesiła. Jednak gorąca linia między nami oczywiście cały czas była. Jak przyjdzie rachunek za telefon, to na pewno będzie rekordowy w historii PZPN.

Może trzeba będzie przedstawić go Ministerstwu Sportu, żeby pokryło koszty?
Rozważymy to. Warto jednak było poświęcić ten czas i pieniądze, by ugasić pożar. Mojemu następcy, który wkroczy do PZPN 30 października, życzę tylko, by kadencję przeżył bez ani jednej wojny futbolowej. Ja podczas swojej prezesury przeżyłem aż trzy. Zażegnanie ich kosztowało mnie tyle zdrowia, nerwów i wysiłku, jakbym prezesem był nie dziewięć, lecz trzydzieści lat.

Znowu jednak udało się Panu wyjść z tej wojny zwycięsko.
Nie na tym jednak polegać ma działalność związku, by ciągle bronić się przed atakami polityków. PZPN ma zajmować się rozwojem piłki, sprawować pieczę nad grupami młodzieżowymi. Zamiast skoncentrować się wyłącznie na sportowych sprawach, cały czas musieliśmy odpierać ataki z zewnątrz. Chyba w podobnej sytuacji jest tylko prezydent Greckiej Federacji Piłkarskiej Vassilis Gagatsis. On przeżywa to samo co ja. To są identyczne scenariusze - najpierw napuszcza się na związek opinię publiczną, potem rząd żąda zmiany władz związkowych, a w końcu interweniuje FIFA i wszystko wraca na jakiś czas do normy. Vassilis Gagatsis od lat przeżywa te same problemy. Gdy reprezentacja Grecji gra na wyjeździe, to nagle wzywa go komisja sejmowa i gdy się przed nią nie pojawi, od razu zarzuca się mu, że ma w nosie państwowe prawo. Skąd my to znamy? Razem z prezesem greckiej federacji jesteśmy weteranami walki o niezależność związku.

Czy z trzech wojen futbolowych ta ostatnia była najtrudniejsza?
Na pewno było najmniej powodów do wywołania tej wojny. O ile wcześniej konflikt narastał, następowała eskalacja roszczeń ministrów Dębskiego i Lipca, a wybuchu należało się spodziewać, o tyle teraz spadło to wszystko jak grom z jasnego nieba. Bo po decyzji w Bordeaux, gdzie w piątek dostaliśmy od UEFA zielone światło w sprawie organizacji Euro 2012, gdy wydawało się, że nic lepszego nie mogło nas spotkać, trzy godziny później wystosowano wniosek do Trybunału Arbitrażowego. Ten zaś zebrał się zaskakująco szybko i już w poniedziałek podjął nagłą decyzję o wprowadzeniu kuratora. Czyż nie jest to dziwne? Instytucja trybunału przy PKOl kompletnie się zatraciła. Służalczość wobec ministerstwa i zupełny brak samodzielności. Inne werdykty w identycznych sprawach Widzewa i Lubina. Warto się zastanowić, czy nie podważa to sensu jego działalności.

Prawo jest po stronie PZPN?

Zacząłem interesować się ostatnio prawem sportowym w Europie i śmiem twierdzić, że Polska jest w piątce krajów o najbardziej niepraktycznym prawie, niemal całkowicie zależnym od instytucji rządowych. Dzisiaj PZPN ma mniejsze prawa niż związek pszczelarzy czy hodowców rybek akwariowych. Również inne związki sportowe są poszkodowane. Nie jest to winą tego rządu, ale poprzednich ekip, które przy tym prawie majstrowały. Apeluję zatem teraz do wszystkich związków: zmieńmy wreszcie to krzywdzące nas prawo!
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Listek

+29 / -31

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tom (gość)  •

Post usunięty ze względu na złamanie regulaminu forum.

odpowiedzi (0)

skomentuj