Menu Region

Światowy kryzys uderzy w naszych eksporterów

Światowy kryzys uderzy w naszych eksporterów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Tomasz Ł. Rożek

1Komentarz Prześlij Drukuj
Ze Stefanem Kawalcem, byłym wiceministrem finansów i współtwórcą planu Balcerowicza, rozmawia Tomasz Ł. Rożek.
Kryzys zaciska kleszcze wokół naszych granic: u progu upadku jest duży niemiecki bank hipoteczny Hypo Real Estate, a agencja ratingowa Fitch fatalnie oceniła wiarygodność kredytową krajów nadbałtyckich.
Już od bardzo długiego czasu sytuacja w krajach bałtyckich, a przede wszystkim w Estonii i na Łotwie, budziła niepokój. Wolumen kredytów rósł tam w zawrotnym tempie, inflacja była wysoka, a stopy procentowe relatywnie bardzo niskie.
Przyczyniła się do tego polityka sztywnego powiązania kursu walutowego z euro. Tempo wzrostu gospodarczego było bardzo szybkie, lecz towarzyszył temu olbrzymi deficyt rachunku obrotów bieżących. Pod koniec 2007 r. wielkie banki skandynawskie, które dominują w tamtym sektorze bankowym, nagle otrzeźwiały i gwałtownie zaostrzyły politykę przyznawania kredytów. Spowodowało to szok i wzrost gospodarczy nagle wyhamował.

Ekonomiści mówią, że Polska dzięki rygorystycznej polityce kredytowej i sporym rezerwom walutowym może się czuć bezpieczna.
Nie jesteśmy w najgorszej sytuacji, ale musimy się liczyć ze spowolnieniem gospodarczym. Trudno powiedzieć, jak będzie ono duże i jak długo potrwa. Wyróżniłbym dwie możliwości wpływu kryzysu na sytuację gospodarczą Polski. Po pierwsze kryzys uderzy w nasz eksport, jeśli gospodarki krajów, do których eksportujemy, zwolnią. Po drugie kryzys może przeniknąć do nas przez system bankowy. Jeśli działające w Polsce banki zaostrzą procedury udzielania kredytów firmom i gospodarstwom domowym, to dojdzie do osłabienia gospodarczego. To jest naturalne, bo oznacza wyhamowanie wielu inwestycji i zakupów konsumpcyjnych.

Czy możemy coś zrobić, aby ustrzec się przed kryzysem lub ograniczyć jego skutki?
Fundamenty polskiego systemu bankowego są zdrowe, lecz system finansowy opiera się na zaufaniu. W przypadku gdy może grozić erozja tego zaufania, potrzebne jest szybkie działanie banku centralnego, nadzoru finansowego i rządu. Idealnie byłoby, gdyby nasz rząd, NBP i Komisja Nadzoru Finansowego były dobrze przygotowane na awarię i wspólne działanie.

A nie są?
Mam pewne wątpliwości, czy jest należyty przepływ informacji oraz czy jest uzgodnione, co trzeba robić w trakcie awarii oraz jakie procedury postępowania należy zastosować. A chodzi mi o to, by na wypadek kryzysu polskiego systemu finansowego te trzy instytucje miały gotowe rozwiązania, choćby w kwestii pomocy finansowej banku centralnego dla banków komercyjnych. Przypuszczam, że jest tu jeszcze sporo do zrobienia. W interesie nas wszystkich jest, by ta współpraca była jak najlepsza. Na szczęście na razie awarii nie ma.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Krach zaboli Polskę

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mirabelka22 (gość)  •

Śmieszą mnie uspokajające komentarze ekspertów, którzy przekonują, że światowa zapaść na rynkach finansowaych ominie Polskę. Ten huragan uderzy w nas wcześniej czy później. Pytanie brzymi: jak mocno zaboli to rynek? Bo to, że zaboli jest pewne jak... w banku :)

odpowiedzi (0)

skomentuj