Menu Region

Paczkowski: Wyrok za stan wojenny jest możliwy

Paczkowski: Wyrok za stan wojenny jest możliwy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paulina Nowosielska-Kucharska

Prześlij Drukuj
Z prof. Andrzejem Paczkowskim, historykiem, o ocenie wprowadzenia stanu wojennego w 1981 r., rozmawia Paulina Nowosielska-Kucharska
"Stan wojenny był złem, ale mniejszym niż to, co niechybnie nam groziło". Czy to powtarzane przez gen. Jaruzelskiego zdanie ma jakiekolwiek uzasadnienie historyczne?
W przekonaniu generała i osób z jego otoczenia tak. Ale do tej pory nie znaleziono dokumentów, które potwierdzałyby, że akurat w grudniu 1981 r. Związek Sowiecki przygotowywał operację zbrojną na terenie Polski. Taka operacja była planowana prawdopodobnie rok wcześniej i na pewno w marcu 1981 r.
Ale w żadnym razie nie miała to być wojna wypowiedziana przez ZSRR Polsce, tylko wspólna operacja wojskowo-policyjno-polityczna, w której wojska Układu Warszawskiego pomagałyby przywrócić porządek.

Gen. Jaruzelski mówi w swojej obronie, że "wzmagał się oddolny nacisk" na wprowadzenie stanu wojennego.
Tak rzeczywiście było. Aparat partyjny średniego i wyższego szczebla, SB, oficerowie uważali, że władza nie może dalej okazywać słabości. Myślę, że dla Jaruzelskiego większym zagrożeniem niż Sowieci byli jego podwładni. Oni domagali się radykalnych działań.

Wojciech Jaruzelski przyznaje, że ofiary stanu wojennego były, ale jego lista jest bardzo krótka.
Zależy, co rozumie się pod pojęciem stanu wojennego. Czy tylko okres czysto formalnego obowiązywania, czyli od 13 grudnia 1981 r. do 22 lipca 1983 r.? Czy, jak to jest w powszech-nym odbiorze, aż do Okrągłego Stołu i wyborów z 1989 r.? Gdy brać pod uwagę tylko prawnie określone ramy czasowe, to ks. Jerzy Popie-łuszko został zamordowany po zniesieniu stanu wojenne-go. Podobnie ks. Stefan Niedzielak, ks. Stanisław Suchowolec, Piotr Bartoszcze. Generał wolałby zapewne w ten sposób liczyć ofiary.

Prokuratura zarzuca Jaruzelskiemu m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.
WRON była organizacją przestępczą i można to łatwo wywieść. Rada nie była umocowana w żadnym systemie prawnym PRL. Uzurpowała sobie prawo do wydawania poleceń administracji pań-stwowej, wojsku, milicji, dawania wskazówek sądom, rozwiązywania organizacji społecznych. Powołała ją, zgodnie z jej własnymi proto-kołami, "grupa oficerów Lu-dowego Wojska Polskiego". Patrząc z boku, można powiedzieć, że zawiązano spisek. Składała się z oficerów, więc z definicji osób zbrojnych (choćby w pistolety). Zarzut prokuratury, że była zbrojną organizacją przestępczą, wy-daje się w pełni uzasadniony.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się