Menu Region

Gollob: Jestem fanem F1

Gollob: Jestem fanem F1

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska
Prześlij Drukuj
Z Tomaszem Gollobem, wiceliderem klasyfikacji generalnej Grand Prix 2008, rozmawia Jacek Portala

W sobotę o godzinie 19 na stadionie Parken w Kopenhadze wystartuje Pan w czwartej rundzie tegorocznych indywidualnych mistrzostw świata. Czy awans do czołowej ósemki Grand Prix Danii uzna Pan za dobry wynik?
Mam nadzieję, że tor w Kopenhadze nie będzie miał tak licznych pułapek jak nawierzchnia na Ullevi Stadium w Goeteborgu. Najważniejsze, by silniki pracowały na najwyższych obrotach i bez awarii. Wtedy wszystko będzie w porządku.

Przed rokiem wystąpił Pan w wielkim finale turnieju Kopenhadze i zajął czwarte miejsce, przegrywając z Andreasem Jonssonem, Nickim Pedersenem i Leighem Adamsem. W jednym z ostatnich wywiadów Rune Holta powiedział, że walka o złoty medal tegorocznych mistrzostw świata rozstrzygnie się między Panem, a obrońcą mistrzowskiej korony i liderem klasyfikacji generalnej Nickim Pedersenem. Co Pan na te słowa dwukrotnego mistrza Polski?
Za nami dopiero trzy turnieje mistrzostw świata. Droga do październikowego finału w Gelsenkirchen jest daleka i wszystko może się zdarzyć. Nicki ma w tej chwili dziesięć punktów przewagi. W stolicy swojego kraju zapewne uczyni wszystko, by stanąć na najwyższym stopniu podium. Jest mocny i bardzo szybki, równie szybki jak przed rokiem. Mnie w sobotę marzyłby się taki początek zawodów jak w Lesznie, gdzie wygrałem zdecydowanie trzy pierwsze wyścigi i taki koniec jak w Krško. W swoim pierwszym wyścigu w Kopenhadze będę rywalizował z Holtą, Adamsem oraz Lukasem Drymlem. Liczę na wygraną, ale przecież zawsze najważniejszy jest finisz.

Jason Crump także jest nieźle "nakręcony". Australijczyk, który przez siedem ostatnich lat ani razu nie opuścił podium w klasyfikacji generalnej Grand Prix, traci do mistrza świata 19 punktów i twierdzi, że jeśli teraz częściowo nie zniweluje strat, to o trzecim złotym medalu będzie mógł już zapomnieć. Czy ma rację?
To są jego problemy i zupełnie nie zaprzątam sobie tym głowy. Nigdy nie oglądam się na rywali. Szanuję ich i nic ponadto nie powiem.

Alergia bardzo dokucza?
Mam nadzieję, że w tej nie będzie tak podle jak przed turniejem w Goeteborgu. Czułem się tam koszmarnie, gorzej już chyba być nie może.

Na pewno przed tygodniem kibicował Pan Robertowi Kubicy. Uda się Panu skopiować jego wyczyn?
Mam tak jak on czwarty numer startowy w mistrzostwach świata i też jeżdżę samochodami BMW (śmiech). A odpowiadając już serio na pytanie, to byłem, jestem i pozostanę wielkim fanem Formuły 1. Podobnie jak miliony rodaków bardzo ucieszyło mnie historyczne zwycięstwo Roberta w Grand Prix Kanady. Przecież przed rokiem, w niedzielę 10 czerwca, Robert miał tam koszmarny wypadek na torze. Tamtego dnia też otarłem się o śmierć, bo przecież z Rune Holtą oraz moim tatą przeżyliśmy lotniczą katastrofę pod Tarnowem. Opatrzność czuwała nad nami. Dobrze byłoby, gdybym w Kopenhadze miał tyle szczęścia co Kubica w Montrealu.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się