Menu Region

Współczesne kolarstwo to nie jest sport dla słabych ludzi

Współczesne kolarstwo to nie jest sport dla słabych ludzi

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
Krew, pot i łzy. Jeśli to jest esencja sportu dla twardych ludzi, to kolarstwo jest w ścisłej czołówce najtrudniejszych dyscyplin świata.
Dwa tygodnie temu cała Polska oglądała męczarnie zawodowców, którzy w zimnie, deszczu, poobdzierani czasem do żywego mięsa walczyli o triumf w Tour de Pologne.

W tym roku strajkowali. "Prawdziwych kolarzy już nie ma" - krzyczeli kibice w Lublinie. Za rok takich upiornych warunków już raczej nie będzie. Wyścig zyskał lepsze miejsce w kalendarzu. Został przeniesiony na początek sierpnia. Jednak prawdziwi twardziele w peletonie jeszcze są i nawet tegoroczny wyścig to potwierdził.


- To był najtrudniejszy pod względem klimatycznym tour w mojej karierze - twierdzi Dariusz Baranowski, który jechał w barwach reprezentacji.

Jeden z naszych najbardziej doświadczonych zawodowców ma porównanie: przejechał choćby pięć razy Tour de France, po cztery w Giro d'Italia i Vuelta a Espana.

- Podobny koszmar przeżyłem w 2003 r. na Giro. Na jednym z etapów spadł śnieg w górach, zjeżdżaliśmy w koleinach, zamarzając z zimna. Na dodatek na starcie było ciepło, więc wszyscy byli lekko ubrani. Ale to był tylko jeden dzień - wspomina wyprawę na Passo Gavia (2621 m n.p.m.) Baranowski.

Wyścig dookoła Polski wygrał aż trzykrotnie, ale pięć lat temu sam ledwo przeżył piekło na Orlinku. Było tak zimno, że kolarze kostnieli na rowerach. Baranowski jechał, choć naokoło ludzie wycofywali się masowo (do mety dojechało ok. 50 osób z całego peletonu).

Dla jadącego kolarza odczuwalna temperatura jest znacznie niższa od tej, którą pokazuje termometr. W twarz dmucha mu wiatr, na czole zamarza deszcz. Jechał, choć głowę rozsadzał mu potworny ból. W końcu zamarzający mózg odmówił posłuszeństwa. Dariusz Baranowski zaczął mieć kłopoty ze wzrokiem.

- Mięśnie jeszcze pracowały, wola walki kazała mi pedałować, ale nie widziałem drogi - przyznaje 11. zawodnik Giro z tamtego roku.
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się