Menu Region

Igor Zalewski: Kapitalizm tak, wypaczenia nie

Igor Zalewski: Kapitalizm tak, wypaczenia nie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Pulicysta "Polski"

Prześlij Drukuj
Czerwony to kolor, który wyjątkowo często zmienia swe znaczenie. Dwa wieki temu kojarzył się z Imperium Brytyjskim, którego żołnierze nosili mundury w tej jaskrawej barwie.
Amerykańscy bojownicy o niepodległość oraz zbuntowani indyjscy sipaje nienawidzili właśnie czerwonych. Jeszcze po pierwszej wojnie światowej Arthur Balfour cieszył się, że świat stał się jeszcze bardziej czerwony.

I stał się, ale nabrał innego odcienia. Po królowej Wiktorii odziedziczyli rzeczony kolor socjaliści i komuniści, Róża Luksemburg i Wanda Wasilewska, Lenin i Breżniew, Armia Czerwona i Che Guevara.
Czerwoni znów rozlali się po całym świecie od Władywostoku po Nikaraguę, a potem dość nagle zniknęli, zupełnie jak pterodaktyle i regimenty szkockich górali. Acz trzeba przyznać, że zostało po nich znacznie mniej niż po Brytyjczykach. No, może więcej cmentarzy i masowych grobów, ale czego innego zdecydowanie mniej.

Dziś świat znów jest czerwony, ale tym razem ten kolor nie ma nic wspólnego z lordami ani światowym proletariatem. Czerwień oznacza tym razem dołowanie indeksów i masakrę na światowych giełdach. Z kapitalizmu razem z miliardami dolarów uszło już tyle krwi, że dość zasadne stało się pytanie, czy ten pokiereszowany wywłok w ogóle przeżyje. Wszak - jak wiadomo z "South Park" - istnieje tylko jedna istota, która krwawi trzy dni z rzędu i nie zdycha (dlatego zresztą nie należy jej ufać).

Jako prymitywny zwolennik wolnego rynku jestem spokojny o jego przyszłość. Powiem więcej, choć chyba nie jest to najlepszy moment na takie deklaracje, bo maklerzy, milionerzy i ciułacze jeszcze nie osuszyli łez po ostatnich giełdowych rzeziach: kryzys to świetna rzecz. Poważnie. I nie dlatego, że można wydać okrzyk w stylu Greka Zorby: "Jaka piękna katastrofa!".

Kryzys jest dla kapitalizmu tym, czym dredy dla rastafarianina, cycki dla blondynki, stroboskop dla klubu techno i Gosiewski dla Kaczyńskiego. Jest niezbędny. Dzięki niemu nie można udawać, że istniejące problemy nie istnieją. Nie można udawać, że to, co nie jest w porządku, jest w porządku, a to, co nie funkcjonuje - funkcjonuje. Przypominam, że w socjalizmie było to nie tylko możliwe. To był standard.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się