Polska » Fakty » Ile kosztuje prezydentura USA?

Ile kosztuje prezydentura USA?

Data dodania: 2012-02-11 22:53:27 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-11 22:53:27

Polska

Catherine Philp i Nico Hines

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Barack Obama oraz jego republikański rywal w wyborach prezydenckich walczą o zgromadzenie setek milionów dolarów na prowadzenie kampanii wyborczej.

W amerykańskich wyborach kandydaci walczą, owszem, o głosy wyborców. Ale najpierw toczą mordercze walki o to, kto zdobędzie bogatszych sponsorów i więcej pieniędzy na kampanię.

Obok wyborczej batalii polityków republikańskich walczących o nominację prezydencką swej partii na jesien-ne wybory w USA toczy się inna walka - o miliony dolarów na prowadzenie kampanii. To ten kandydat, który zbierze więcej funduszy, będzie miał największe szanse na zdobycie kluczy do Białego Domu.
∨ Czytaj dalej
Gra idzie o setki milionów dolarów, bo tyle musi kosztować zakrojona na ogromną skalę kampania wyborcza jednego kandydata. W kampanii 2007 r. Barack Obama zebrał 800 mln dol. i niemal wszystkie wydał na promocję swej kandydatury.

Przed tegorocznymi wyborami urzędujący prezydent też liczy na zgromadzenie gigantycznych sum. Już zresztą w ubiegłym roku rozpoczął akcje zbierania funduszy i na koniec końca grudnia dysponował ponad 224 milionami dolarów, wliczając w to pieniądze zgromadzone wcześniej.

Dzięki temu Obama już na starcie ma przewagę nad rywalem republikańskim, ktokolwiek nim zostanie. Według "Economist" mający największe możliwości i zasoby finansowe Mitt Romney zgromadził do końca ubiegłego roku niespełna 25 mln dol. Już jednak ma plan, jak zgromadzić kolejne 100 mln. Taką właśnie sumę zamierza przeznaczyć kilku konserwatywnych miliarderów, którym przewodzą tajemniczy bracia Charles i David Kochowie. To właśnie ci dwaj miliarderzy wcześniej wsparli milionami ultrakonserwatywny ruch Tea Party.

Bracia od dziewięciu lat organizują spotkania mające na celu zbieranie funduszy na wsparcie projektów politycznych. Podczas nich wydają grube miliony po to, by wesprzeć grupy non profit, które podzielają ich libertariański punkt widzenia. Jednak skala darowizn w tym roku i cel zwiastują gorzką, nasycaną pieniędzmi walkę o miejsce w Białym Domu.

Z powodu ograniczenia w wysokości 2 500 dol., które osoba prywatna może podarować pojedynczemu kandydatowi, bracia Kochowie miliony podarują w inny sposób. Ich fundusze zapewne trafią do któregoś z political action committees (PAC - komitetów wspierających aktywność polityczną) Republikanów. PAC są to nominalnie niezależne organizacje związane z poszczególnymi kandydatami. Większość swojego budżetu wydają na reklamy, które mają na celu atakowanie ich rywali politycznych. Potężny zastrzyk gotówki w te instytucje spowodował, że zaczyna się je określać jako super-PAC.

Bracia Kochowie byli głównymi sponsorami kampanii wielu republikańskich kandydatów. Wsparli także ruch Tea Party oraz kampanię mającą na celu zdyskredytowanie twierdzeń, że człowiek ma wpływ na zmiany klimatyczne. Nie robili tajemnicy z tego, że są zdeterminowani pokonać Obamę. Prezydenta zdążyli nawet określić jako "zatwardziałego socjalistę" oraz nazwać Saddamem Husajnem.

W liście, w którym zapraszał innych konserwatystów na spotkanie w Palm Springs w ubiegłym roku, Charles Koch rzucił kilka oskarżeń wobec Obamy. Powiedział, że prezydent "dokonuje największego zamachu na wolność i rozwój Ameryki w naszym życiu". Namawiał ich także, by przyłączyli się do walki o życie i śmierć tego państwa.

Informator ostatniego spotkania u braci ujawnił "Huffington Post", ile bracia przeznaczą do skarbca wojennego z Obamą. Rzekomo Charles Koch zamierza przeznaczyć 40 mln dol., a David 20 mln. Z kolei gazeta "The Desert Sun" ujawniła, w jaki sposób organizatorom konferencji udało się uniknąć tradycyjnych protestów. Po prostu wynajęli wszystkie 500 pokoi w ośrodku Renaissance Esmeralda, w Indian Wells, gdzie odbyło się owo spotkanie. - Ośrodek zamknął swoje restauracje. Zamknęli bramy i otoczyli prywatną ochroną. Wielu pracowników zostało odesłanych do domu - pisała gazeta.
Osoba odpowiedzialna za przeciek informacji na temat spotkania ujawniła, dlaczego tak uczynił. Powiedział, że był rozczarowany tym, jak owa konferencja się rozwinęła. W przeszłości skupiała się ona na opracowania konserwatywnej strategii, by stworzyć oddolny ruch. Teraz stała się teatrzykiem samców alfa, którego celem było deklarowanie olbrzymich kwot w celu obalenia Obamy.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.