Polska » Techniczni, polityczni i "tych czterech". Zgraja czy zgrany...

Techniczni, polityczni i "tych czterech". Zgraja czy zgrany team Tuska?

Data dodania: 2012-02-11 14:18:11 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-12 22:04:57

25KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Techniczni, polityczni i "tych czterech". Zgraja czy zgrany team Tuska?

(© AP Photo/Alik Keplicz)

Kiedy zaczynają się polityczne kłopoty, warto oprzeć się na sprawdzonej drużynie współpracowników. Tymczasem rząd Donalda Tuska trudno nazwać jednolitą, zgraną ekipą. W sporej części zapracował na to sam premier - pisze Witold Głowacki.

Kiedy powstawał rząd Jerzego Buzka, kandydaturę każdego ministra zatwierdzał lider AWS Marian Krzaklewski, a swoje trzy grosze niejednokrotnie wtrącali koalicjanci z Unii Wolności. Gdy swój gabinet tworzył Leszek Miller, powstawał on w atmosferze wewnętrznej gry w SLD między ludźmi szefa partii a stronnikami urzędującego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Donald Tusk miał w porównaniu z Millerem i Buzkiem gigantyczny wręcz komfort.
∨ Czytaj dalej
O obsadzie ministerstw w swym drugim rządzie mógł decydować praktycznie sam.

Czytaj także: Sondaż: PO słono płaci za styczniowe wpadki. Ma tylko dwa punkty przewagi nad PiS

A jednak wśród najdłużej urzędujących gabinetów wolnej Polski to właśnie odnowiony jesienią rząd Donalda Tuska wydaje się najmniej jednorodny, najmniej zgrany, najmocniej zaś zdominowany przez osobę premiera. Może przede wszystkim dlatego, że lider Platformy budował ten rząd, używając jednocześnie kilku sprzecznych ze sobą kluczy doboru potencjalnych ministrów.

Czytaj także: Czekanie da PiS zwycięstwo? "Wielu wyborców PO musi sobie odgryźć rękę"

Klucz kompetencji i autorytetu nie był tu chyba najważniejszy - przynajmniej jeśli postaramy się mierzyć to liczbowo. Gdy bowiem Donald Tusk tworzył skład swej 19-osobowej obecnie Rady Ministrów, zaprosił do niej tak naprawdę tylko czterech ludzi, których rzeczywiście za ministrów uważa. Przynajmniej jeśli przyjmiemy taką definicję ministra, według której na co dzień jest on autonomicznym - i cieszącym się stałym kredytem zaufania swego szefa - menedżerem określonego obszaru funkcjonowania państwa, samodzielnie podejmującym decyzje i odpowiadającym za ich konsekwencje. Co jakiś czas natomiast, gdy decyzje leżące w obszarze działania resortu dotyczą kwestii strategicznych, jest pierwszym merytorycznym i politycznym partnerem - czasem nawet autorytetem - dla premiera i pozostałych członków rządu.

Czytaj także: Piskorski: Praca rządu to partactwo, bo Donald Tusk stracił czujność

Wszyscy czterej ministrowie o tym statusie wchodzili w skład rządu Donalda Tuska jeszcze w poprzedniej kadencji. Bez żadnej przesady można też powiedzieć, że właśnie w jej trakcie dopracowywali się tej pozycji, w dodatku nie będąc początkowo uważani za faworytów w tej materii w porównaniu z takimi tuzami wewnątrzplatformerskiej polityki jak Grzegorz Schetyna czy Cezary Grabarczyk. W toku kadencji to oni jednak okazywali się najpewniejszym oparciem dla Donalda Tuska, nie lądując bynajmniej w roli podnóżka.

Czytaj także: Raś: Kubeł zimnej wody mamy za sobą. A Mucha? Proszę o inne pytanie

Pierwszym z tej szczególnej czwórki ministrów jest Jan Rostowski - szef resortu finansów. W tej chwili to chyba najsilniejszy członek rządu Tuska - jeśli mierzyć tę siłę możliwościami wpływania na bieżące rządzenie krajem. To on jest współautorem lub konsultantem większej części najważniejszych zapowiedzi z exposé premiera. To on też w dużej mierze odpowiada za ich wdrażanie - a tyczy się to zarówno kwestii obniżania relacji długu publicznego do PKB i równoważenia budżetu, jak i - teoretycznie mieszczących się bardziej w obszarze zainteresowania Ministerstwa Pracy - kwestii emerytalnych. Jeszcze w poprzedniej kadencji Rostowski udowodnił, że potrafi walczyć o sprawy takiego kalibru - jego długi bój z peeselowską minister pracy Jolantą Fedak i momentami z szefem doradców premiera Michałem Bonim o zmiany w OFE zakończył się właśnie wskazaniem na Rostowskiego. Ale minister finansów pokazał też pazur, niekonwencjonalnie broniąc kursu złotówki w kilku kluczowych momentach (ostatnio tuż przed końcem roku) i sprawnie sprzedając polskie obligacje.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Tusk celowo niszczy kraj, kto jeszcze w to nie wierzy niech się doedukuje.

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Nie dla PO, Nie dla ACTA (gość), 18.02.12, 13:37:41

Wklejam link do dokumentu z 1999r. osoby, która miała pochodzenie żydowskie i polskie i która z sympatii do Polaków napisała ten dokument o "Zamiarach wobec Narodu Polskiego i Polski".
http://www.jvlradio.com/wwwboard/messages/62.html
To są fakty, które spełniły się już prawie w 100 %, konsekwencje są tragiczne.
Jeśli nic nie zrobimy to państwo polskie upadnie i już się nie podniesie.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Partia POpaprańców......

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cezar (gość), 18.02.12, 06:56:46

Poniedziałek, kilka minut po godzinie 11. W mieszkaniu pani Danuty rozdzwania się faks informujący o nowej wiadomości. Kobieta podchodzi do maszyny, czyta, kto do niej pisze i... przeciera oczy ze zdumienia. Wiadomość zaczyna się od słów "Pan Jacek Cichocki, Minister Spraw Wewnętrznych", a na dole odręczny podpis minister sportu Joanny Muchy. Wiadomość bardzo ważna, bo dotyczy stanu bezpieczeństwa na Euro 2012, za które minister Mucha odpowiada osobiście.

Pani Danuta myślała, że to jakieś żarty. Ale zaraz przyszedł kolejny faks z Ministerstwa Sportu, tym razem adresowany do marszałek Sejmu Ewy Kopacz (56 l.). Był to załącznik do pierwszej wiadomości.

- Jaki oni tam mają bałagan, skoro wysyłają poufne wiadomości, nie sprawdzając dobrze numeru? - zastanawia się pani Danuta. - Wynika z tego, że nasza pani minister kompletnie nie orientuje się w powierzonych jej zadaniach - zauważa kobieta.

Podobnego zdania jest dr Zbigniew Siemiątkowski (56 l.), były minister spraw wewnętrznych i szef Agencji Wywiadu. - Jestem zdumiony tą sytuacją. Nie spotkałem się jeszcze z czymś takim, żeby korespondować z ministrem za pomocą faksu. Uważam, że jest to sposób nie tylko archaiczny, ale i mało bezpieczny - mówi.

O wpadce poinformowaliśmy Ministerstwo Sportu. - Bardzo dokładnie wyjaśnimy tę sprawę. Doświadczenie podpowiada mi, że przyczyna może być prozaiczna - po prostu któryś z urzędników pomylił się w czasie wybierania numeru - mówi nam Paweł Wiśniewski, rzecznik Ministerstwa Sportu. I dodaje, że zostanie w tej sprawie wszczęte dochodzenie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Techniczni nieudolni

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Henryk (gość), 16.02.12, 08:30:11

Zwróćcie uwagę na to co Tusko powiedział ostatnio.Że się nie boi protestów ani utraty popularności BO JUŻ SOBIE PORZĄDZIŁ !!! Bezczelne i cyniczne.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rostowski brał udział w spekulacji

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Josef (gość), 12.02.12, 07:51:45

Rostowski brał udział w spekulacji złotówką! Jest także dziekanem na uczelni najbogatszego Żyda Świata G.Sorosa,a ten słynie z przekrętów finansowych.Zachodzi pytanie :jakie ma zadanie Rostowski w naszym rządzie?A jakie ma zadanie nasz rząd,jeśli likwiduje miejsca pracy,produkcję i podnosi podatki? A co będzie jak się unia rozpadnie i zostaniemy bez produkcji/nawet już nam cukru brakuje/???

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Dlaczego POpaprańców...

zgłoś +4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cezar (gość), 12.02.12, 06:31:52

drażni jedność i patriotyczna wspólnota. O tej wielkiej medialnej kampanii nienawiści, której pretekstem stał się Wawel, zadecydowała czyjaś zła wola, nienawiść, a może po prostu interes polityczny kogoś, kto nie jest w stanie znieść tego, że Polacy się jednoczą, stanowią realną wspólnotę polityczną "ponad podziałami"... Bo ja nie widzę innego powodu dla wszczynania tych awantur, które nastąpiły jeszcze przed pogrzebami. Kto jest tym kimś? Wystarczy spojrzeć do prasy z tamtego okresu albo przeczytać niektóre analizy z naszego tomu, na przykład te o procesie "antymitologizacji" zmarłego prezydenta czy o rozmywaniu pojęcia patriotyzmu przez "Gazetę Wyborczą"... Było to swoiste "zagospodarowywanie żałoby" czy "zarządzanie żalem", jak za jednym z tytułów "Wyborczej" nazwał to zjawisko młody socjolog Jakub Zieliński. Ruszyła machina propagandowa, której elementem była i jest interpretacja przyczyn katastrofy. Według niej, to pijani prezydent Kaczyński i gen. Andrzej Błasik wręcz usiedli za sterami samolotu i rozbili go na naszych oczach. Tak jakby było oczywiste, że Kaczyński nic innego nie robił, tylko wraz z generałami "po pijaku" latał samolotami. Taka była intencja tego przekazu! Odwoływano się też do epizodu z podróży prezydenta do Gruzji, kłamliwie i fałszywie wmawiając ludziom, że na pokładzie samolotu odbywały się wtedy targi co do miejsca lądowania, podczas gdy decyzja została podjęta wcześniej - przed startem. Zakładano, że - tak jak to często bywa w propagandzie - kłamstwo wielokrotnie powtarzane stanie się prawdą. Otóż ono nie staje się prawdą, ale jest potworną, agresywną bronią polityczną tych, którzy nie mają racjonalnych argumentów.

odpowiedzi (0)

ocena: 57%

Tak: 4

Nie: 3

skomentuj

Każdego premiera można ocenić

zgłoś +3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gabriel (gość), 11.02.12, 23:50:19

Premier jest zdecydowany i energiczny i to jest dużą zaletą. Jednym i zasadniczym błędem Premiera Tuska są małe
wymagania względem Ministrów tego Rządu. Jeżeli Premier ich dobrze nie " oprawi w ramki " oraz nie " wezwie do wojska " to może być źle. Np. Pan Gowin jeszcze nie zrobił żadnego ruchu,
a już ponad dwa miesiące kieruje resortem. Przykładów jest więcej. Minister jeżeli w ciągu 2 - 3 miesięcy niczym się nie wykaże
nadaje się do odwołania. Tu nie może być litości Panie Premierze.

ocena: 100%

Tak: 3

Nie: 0

skomentuj

@Gabriel

zgłoś +5 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

waldi (gość), 12.02.12, 01:47:01

Ty jestes z tych,co nie kumaja,niestety.Zdecydowany i energiczny...Czy moze jeszcze "uczciwy,prawdomowny,szczery,dobroduszny".POjebao Cie do reszty.Ryzy ze swoja banda niszcza kraj celowo.Nowaki,Cichockie,Muchy....Kto to jest?Mlodziezowa partia idiotow?

odpowiedzi (0)

ocena: 71%

Tak: 5

Nie: 2

skomentuj

POfilia

zgłoś +4 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Sokrates (gość), 11.02.12, 21:48:56

Jaki alfons takie dziwki.

odpowiedzi (0)

ocena: 66%

Tak: 4

Nie: 2

skomentuj

Polacy nie mają wyboru.

zgłoś +3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

polak (gość), 11.02.12, 20:44:46

Ewolucja poglądów u polityków ma podłoże filozoficzne tzn.opiera się na Kancie i Nitschem.
Oświadzcenie Premiera ,że bierze odpowiedzialność za skutki reformy emetytalnej znaczy tyle co nic.
Polityków za błedy i ambicje niezdrowe w cywilizacji unijnej nie osadza się w kryminale jak np.na Ukrainie.
A szkoda.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 3

Nie: 0

skomentuj

made in PO

zgłoś +4 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

todd (gość), 11.02.12, 20:25:50

z tą platformerską zgrają to proste , Kim Ir Donek nie mówi, że literki na szyldzie POmyliły mu się..... i zamiast obiecanej wyspy od 4 lat mamy WSYPĘ. Problem w tym, iż "niePOradność czterolecia" jest tak tępa i zawzięta, iż nawet literek na sztandarowym bełkocie nie POtrafi zamienić...POzostało mu brnąć w tym kłamstwie PO pachy a nawet dalej ku ...aPOkalipsie

odpowiedzi (0)

ocena: 80%

Tak: 4

Nie: 1

skomentuj

Konwenanse,układy ,determinacja i bałagan logistyczny.

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

polak (gość), 11.02.12, 20:22:24

Artykuł jest zapisem tego jak robi się Panie w polityce.
Reformy Polsce i Polakom są potrzebne,ale na zasadzie ewolucji nie rewolucji.
Szacunek zdobywa się nie stanowiskiem.
Miliony młodych pracując w Krajach UE wyjechało by zarobić.
Pieniądze inwestyją w Polsce.To nie jest powodem dumy polityków od Wałęsy do Komorowskiego.
Dbanie o własne korzyści o partię jest zdradą .

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj
1 2 »

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.