Polska » Uratować "Niefortunną", czyli jak Karol Dickens nawracał...

Uratować "Niefortunną", czyli jak Karol Dickens nawracał londyńskie prostytutki

Data dodania: 2012-02-11 09:41:09 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-11 10:39:45

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Uratować "Niefortunną", czyli jak Karol Dickens nawracał londyńskie prostytutki

Karol Dickens (© Fot. AP Photo)

W trakcie przygotowań do 200. urodzin znanego pisarza odnaleziono listy, które są dowodem na to, jak wiele Dickens chciał zrobić dla kobiet lekkich obyczajów - piszą Ben Macintyre i Rose Wild z "The Times".

Rok 1858 był w całej barwnej karierze i równie barwnym życiu Charlesa Dickensa bodaj najbardziej szczególnym rokiem. Bynajmniej jednak nie ze względu na literackie dokonania. Powody tej szczególności, tkwiły raczej w prospołecznych działaniach pisarza.

To właśnie w 1858 roku ośmieszono mianowicie kampanię, którą Dickens rozpoczął, by ratować wiktoriańskie prostytutki. Pisarz został wciągnięty w sprawę pewnej takiej upadłej kobiety, która jednak zdecydowanie jego pomoc odrzucała.

Czytaj także: Linda Lovelance pierwsza hollywoodzka gwiazda porno. Powstaje o niej film [VIDEO]
∨ Czytaj dalej


Historia Dickensa i tej zadowolonej z życia prostytutki zaczęła się zresztą na łamach "The Times". Teraz, podczas przeglądania starych wydań gazety w związku z przypadającą w tym roku 200. rocznicą urodzin pisarza, na nowo odkryto ją w archiwach. W lutym 1858 roku brytyjski dziennik opublikował artykuł, będący wyznaniem kobiety, która podpisała się jako Niefortunna i - jak otwarcie przyznała - była prostytutką. Artykuł ten przeczytała zamożna filantropka Angela Burdett-Coutts.

Dama będąca pod wrażeniem opublikowanego listu skontaktowała się właśnie z Dickensem, któremu przekazała fundusze na założenie schroniska dla upadłych kobiet w dzielnicy Shepherd's Bush. Dodajmy, że w samym Londynie prostytucją parało się wówczas ponad 80 tys. pań. Niezliczone ilości reformatorów społecznych prowadziły kolejne kampanie, by przegonić je z ulic. Żadna z akcji nie odniosła jednak sukcesu.

Czytaj także: "Pan Seks" - człowiek, który zaopatrywał Hollywood w rozkosz

W odpowiedzi na apel pani Burdett-Coutts Dickens napisał w jej imieniu list do redaktora naczelnego "The Times" Johna Thadeusa Delane'a. Poinformował w nim, że jego mecenasce bardzo zależy, by odnalazł kobietę, która napisała opublikowany w lutym artykuł. Przekonywał, że lady Burdett-Coutts chce "poznać perspektywy poprawy sytuacji życiowej Niefortunnej". Prościej mówiąc, filantropka zamierzała odnaleźć prostytutkę i po prostu namówić ją, by przestała zarabiać na ulicy i zamieszkała w schronisku w Shepherd's Bush.

W odpowiedzi Delane zapewnił, że skontaktuje się z autorką listu i dołoży wszelkich starań, by ta ujawniła swoją tożsamość. - Cóż to był za poruszający list! - napisał do Dickensa. - Za wyjątkiem Currer Bell (pseudonim artystyczny Charlotte Bronte) czy pani Gaskell, nie znam żadnej kobiety, która potrafiłaby z taką manierą utrzymać tak piękny ton wypowiedzi przez całe dwie kolumny.

Czytaj także: Przepis na sukces w Hollywood? Historie z Biblii i piękne młode aktorki [ZDJĘCIA]

Wygląda jednak na to, że właśnie ta godna uwagi maniera i ton odwróciły uwagę czytelników od prawdziwego przesłania listu "Niefortunnej". Być może dlatego, że ani Dickens, ani pani Burdett-Coutts nie doczytali tekstu do końca. Gdyby tak było bowiem, żadne z nich nawet przez chwilę nie pomyślałoby o tym, by próbować odwieść "Nieortunną" od jej profesji. Na końcu swego listu, autorka jasno bowiem stwierdzała, że jest zadowolona ze swego zawodu. Jednocześnie zdecydowanie i w dość ostrych słowach potępiała ruch dobroczyńców, którzy tak jak lady Burdett-Coutts czy sam Dickens próbowali zmienić jej życie.

Więcej - dziewczyna wręcz oskarżała reformatorów o wybujałą hipokryzję. - Wy pobożni, moralni, szanowani, tak jak sami siebie nazywacie... dlaczego utrzymujecie wyniośle i wykrzykujecie, że powinnyśmy się siebie wstydzić? Czego mamy się wstydzić, my, które nie znamy, co to znaczy wstyd? Na potwierdzenie tych słów "Niefortunna" opisała swoją historię. Była córką pary alkoholików. Z powodu kiepskiej sytuacji finansowej i ciężkiej domowej atmosfery już w wieku 15 lat postanowiła, że będzie sama na siebie zarabiać. I trzeba przyznać, że jej się to udało. Dzięki temu, że została prostytutką - czego jak podkreśliła, nigdy nie żałowała - przez lata udawało jej się utrzymywać i prowadzić życie na odpowiednio wysokim poziomie, wyedukowała siebie, utrzymała rodzinę. Udało jej się również pozałatwiać rodzeństwu rozmaite staże, szybko pospłacała zaciągnięte wcześniej długi.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.