Przez lata Finlandia chlubiła się dwoma wielkimi atutami: systemem edukacji, który górował nad innymi we wszystkich międzynarodowych zestawieniach, oraz Nokią, producentem telefonów komórkowych, który zapewnił krajowi globalny zasięg.
Dwa szeroko nagłośnione przypadki szkolnych masakr sprawiły, że wielu zaczęło wątpić w wyższość fińskiego szkolnictwa. Teraz przygasa Nokia.
Fiński koncern planuje zlikwidować 4 tys. miejsc pracy w trzech fabrykach w Finlandii, na Węgrzech, a także w Meksyku. Produkcja aparatów zostanie wstrzymana jeszcze w tym roku.
Nokia to ostatni duży producent telefonów, który zdecydował się przenieść produkcję na Daleki Wschód. Aparaty Samsung, LG i Apple - iPhone'y tej ostatniej produkuje firma Foxconn w chińskim Shenzhen - od dawna powstają w tym regionie.
Czytaj też: Królowa Nokia straciła koronę i spada na dno
Nękana kłopotami firma próbuje odzyskać zagrożoną pozycję na wyjątkowo konkurencyjnym rynku telefonii komórkowej.
W ubiegłym roku ogłosiła plany zwolnienia blisko 10 tys. pracowników i zamknęła fabrykę w Cluj w Rumunii, gdzie zatrudniała 2,2 tys. osób, a wcześniej, w 2008 r., podobny los spotkał 2,3 tys. pracowników zlikwidowanego zakładu w niemieckim Bochum.
Udział Nokii w światowym rynku spadł poniżej 30 proc., choć jeszcze w 2008 r. firma miała ponad 40 proc. globalnego rynku.
W ciągu ostatnich trzech miesięcy 2011 r. sprzedaż smartfonów spadła o 21 proc., co przyniosło firmie 905 mln funtów straty po opodatkowaniu.
Większość podzespołów dla Nokii powstaje w Azji. Firma tłumaczy, że przeniesienie tam całkowitej produkcji pozwoli szybciej wprowadzać innowacyjne rozwiązania, co w rezultacie sprawi, że Nokia będzie "bardziej konkurencyjna".
Carolina Milanesi, analityk z firmy Gartner, wyjaśnia, że oszczędności pozwolą fińskiej firmie podnieść zyski, które w tej chwili są niewielkie. - Utrzymywanie produkcji w Europie jest znacznie bardziej kosztowne. Azja nadal jest dużo tańsza - mówi.
Już niebawem telefony składane będą w fabrykach Nokii w Masam w Korei Południowej i w Pekinie. Nokia nie zatrudni tam jednak dodatkowych pracowników. W fabrykach w Finlandii, na Węgrzech i w Meksyku dostosowywać się będzie smartfony na potrzeby rynków w Europie i Ameryce Północnej.
Restrukturyzacja nie wpłynie na laboratoria badawczo-rozwojowe Nokii, zatrudniające ponad 3,5 tys. pracowników, ale na pewno będzie dotkliwym ciosem dla Finlandii, gdzie firma jest największym pracodawcą.
Kiedyś był to kulejący zakład przetwórstwa drewna, który po pierwszej wojnie światowej, pod skrzydłami sąsiednich zakładów gumowych został przekształcony w spółkę produkującą kalosze.
W ostatnich dwóch dekadach Nokia stała się symbolem innowacyjnej, stylowej i globalnej marki. Stworzyła mnóstwo miejsc pracy i odpowiada za niewiarygodne 3-4 proc. PKB Finlandii. W kraju liczącym 5,3 mln obywateli w większości rodzin ktoś pracuje dla Nokii albo korzysta z niej w inny sposób. W 2007 r. premier Matti Vanhanen wywołał bardzo fiński skandal, gdy ze swej nokii wysłał SMS kończący romans ze swoją kochanką.
Czytaj też: Nokia dogadała się z Microsoftem. Windows Phone w smartfonach fińskiego producenta
Nokia dała krajowi pewność siebie na rynkach eksportowych i przekonała młodych ludzi, by raczej pozostać w kraju, niż emigrować. Podobnie jak Ikea w Szwecji Nokia symbolizowała nowoczesny, nordycki styl życia. Kierownictwo spółki tępiło sztywne hierarchie i zachęcało do burz mózgów na miękkich, bezkształtnych meblach. Oficjalny manifest "Droga Nokii" określał, jak podejmować decyzje w grupie współpracowników, zamiast na zasadzie poleceń płynących z góry. Do maja 2007 r. wartości Nokii definiowano następująco: satysfakcja klienta, szacunek, osiągnięcia i odnowa. Potem zostały określone na nowo: zaangażowanie, wspólne dokonania, zamiłowanie do innowacji i głębokie człowieczeństwo.
Wtedy cudzoziemcy - iPhone, Apple i ich twórca Steve Jobs - odebrali Nokii wielki kawał rynku. "Jobs jest prawdopodobnie bezpośrednio odpowiedzialny za to, że tysiące Finów straciło pracę w Nokii lub u jej podwykonawców", napisał jeden z komentatorów biznesowych w "Helsinki Times".
Być może nadszedł czas, by wymyślić następną cnotę Nokii: być w stałym pogotowiu.
Tłumaczenie: Lidia Rafa i Witold Turopolski