Data dodania: 2012-02-06 14:14:49 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-06 22:12:18
Nie będzie ratyfikacji umowy ACTA, póki są wątpliwości; w maju powinna być ocena, czy niesie ona poważne zagrożenie dla wolności internetu - oświadczył Donald Tusk podczas ponadsiedmiogodzinnej debaty w KPRM nt. ACTA. Przeciwnicy umowy pozostali przy swoim stanowisku.
Lukrecja (gość), 07.02.12, 12:01:15
Posiadały sobie jak cysorze a ludzie wstawali i zadawali im pytania.Może by tak jaśnie pan premier i świta też wstali gdy przemawiają do ludu.To świadczy o całkowitym braku kultury i pokazuje lekceważenie wobec społeczeństwa.Nazwanie protestu internautów ws acta ,,jakąś grupą,, to skandal.Ta jakaś grupa to społeczeństwo ,któremu z racji sprawowanego urzędu powinien pan służyć i brać pod uwagę jego zdanie.Nie gryzie się ręki,która pana karmi
odpowiedzi (0)
Tak: 2
Nie: 0
cezar (gość), 07.02.12, 06:18:49
Zaprzeczył pomówieniom o hipokryzję, twierdząc, że w niczym nie zamierza ograniczać wolności obywatelskich.
Nie był więc hipokrytą, kiedy rok temu jego rząd usiłował koncesjonować internet za pomocą ustawy poddającej sieć pod kontrolę KRRiT. Był szczerym demokratą, kiedy we wrześniu ubiegłego roku jego rząd wieczorową porą wprowadzał poprawkę ograniczającą dostęp do informacji publicznej. Jednak żeby nie cofać się zbyt daleko w przeszłość popatrzmy, jak wysoko premier podniósł poprzeczkę demokratycznych standardów w sprawie umowy ACTA.
Początkowo Donald Tusk milczał szczerze aż do bólu; potem poparł swojego ministra, twierdząc, że konsultacje się odbyły; następnie oznajmił, że nie ugnie się przed szantażem internautów; chwilę później polecił podpisać umowę; potem obiecał, że pogada ze swoimi ministrami. Kiedy już z nimi pogadał, to poczuł się rozczarowany, że konsultacje się nie odbyły; gdy zaś internauci wylegli masowo na ulicę, to nazwał ich świetnym ludźmi. Na samym końcu tego demokratycznego procesu, gdy ujawniono, że umowa będzie obowiązywać tak czy inaczej, nasz prostolinijny premier zawiesił jej ratyfikację i zwołał debatę w tej sprawie.
odpowiedzi (0)
Tak: 3
Nie: 0
MiRy (gość), 07.02.12, 03:40:12
„W momencie, kiedy uzyskam dzięki konsultacjom, debatom, przekonanie, że nie należy tego robić ..., nie skierujemy tego do ratyfikacji” - to powiedział Premier do zebranych , o którym wiadomo że z całą pewnością że nie czytał ACTA a treść tego dokumentu zna tylko z tego co mu inni powiedzieli.
Jak więc może mówić sam od siebie „...w momeńcie kiedy uzyskam przekonanie..”w taki sposób jakby wiedział co jest w wersji obcojęzycznej bo ją czytał w oryginale wraz z tajnymi załącznikami
„..Tusk podkreślił także, że nie będzie wycofania podpisu spod umowy. Jak mówił, polski rząd nie wycofa podpisu z żadnego dokumentu, dlatego że jakaś grupa tego żąda...”
Znaczy to że jeśli wsiądziesz do pociągu jadącego z pełną prędkością w kierunku góry z granitu jego motorniczy nie zatrzyma go dopóki część przerażonych pasażerów nie przekona motorniczego że grafiti przedstawiające wjazd do tunelu to dzieło twórców murali a nie tunel przez górę.
Horror potęguje się kiedy motorniczy stawia ultimatum czasowe przerażonym
Śmiejmy się dalej oto inny cytat w tym samym tonie „...Wiceszef MSZ Maciej Szpunar tłumaczył, że nie ma prawnej możliwości wycofania się z podpisu pod ACTA...”
NIE MA PRAWNEJ MOŻLIWOŚCI !!!
Tak jak nie ma prawnej możliwości wyjścia z UE
Normalny człowiek nazwałby to wpuszczeniem w kanał gdzie ruch jest tylko do przodu
W taki sposób nawet dzieci począć się nie da
Trzeba mieć otwarty umysł na korzyści i straty z podpisanych umów ale nie na tyle aby sygnotariuszom mózg wypadł na chodnik
Od kiedy to człowiek na własną prośbę daje się niewolić świstkowi papieru który na stole Premiera jest aktem a w toalecie równie dobrze może służyć ludziom jako akt właściwie pojętej higieny osobistej
A teraz na poważnie
Pętla inwigilacji zaciska się powoli
Coraz większą ilość wrażliwych informacji będziemy musieli podawać organom rządowym Zusom Urzędom Skarbowym bankom sklepom (nowe dowody osobiste z informacjami biometrycznymi, karty bankomatowe telefony komórkowe itp.) aż to wszystko za kilka lat scalone w chipie znajdzie się w naszym odbycie czy innej części ciała a od urzędnika wyposażonego w skaner dowiemy się na co chorowaliśmy i ile jesteśmy winni państwu (w podatkach i nie tylko)
Czy to jest jeszcze wolność czy już niewola ?
To pytanie do Pana Prezydenta który tajemniczo milczy nie biorąc udział w konsultacjach.
Panie prezydeńcie czy podpisze Pan ?
MiRy
MiRy
odpowiedzi (0)
skomentujCarex (gość), 07.02.12, 01:24:46
Zaskakująca jest siła starych przyzwyczajeń, skala wasalnej mentalności, prowincjonalnych kompleksów i usłużności wobec silniejszego. Tak, jakby rządzący Polską jej nie kochali i nie wiedzieli, co to są polskie interesy, a historia nie była nauczycielką życia i nie lubiła się powtarzać.
W czasach saskich i stanisławowskich jawnie działały agentury obcych mocarstw. Niektórzy nawet głosili, że przejawem "cnót obywatelskich i patriotyzmu" jest branie garściami pruskich talarów czy moskiewskich rubli oraz działanie na zgubę Ojczyzny.
W okresie PRL służalcze wobec Związku Sowieckiego kierownictwo PZPR i rząd oraz reżimowe media i tzw. postępowa inteligencja przekonywali Polaków, że aby zbudować "świetlaną przyszłość", należy "zrezygnować z części suwerenności" i oddać się pod "zbawcze" skrzydła Moskwy. W 1976 r. zmieniono nawet Ustawę Zasadniczą i wiernopoddaństwo wobec Moskwy zadekretowano w ówczesnej Konstytucji.
W III RP przeżywamy swoiste déjá vu, czyli doświadczamy odczucia, że to, co przeżywamy obecnie, już kiedyś się wydarzyło. Niektórzy też działają w imię "świetlanej przyszłości", ale już nie "światowej ojczyzny proletariatu", lecz zfederalizowanej Unii Europejskiej zarządzanej przez Berlin.
W ten sposób zakwestionowali pierwotną ideę integracji europejskiej, która polegała na zeuropeizowaniu Niemiec, a okazało się, że na naszych oczach dochodzi do zgermanizowania Europy kontynentalnej. A wyjątkowo gorliwie zabiega o to kierownictwo rządzącej krajem Platformy Obywatelskiej i kierownictwo państwa oraz chór ich popleczników i ideologów utopijnego europeizmu, którzy głoszą dogmat, że dla dobra projektu europejskiego i euro należy zrezygnować z prerogatyw suwerenności i oddać się pod "zbawcze" teutońskie skrzydła.
David Cameron potrafi dbać o interesy kraju, którego jest premierem, podobnie władze Czech czy Węgier. W Polsce sprzeczne z Konstytucją i niekonsultowane ze społeczeństwem ani parlamentem zrzeczenie się znacznej części atrybutów naszej niepodległości i żebranie o "bratnią pomoc" z Berlina jest przedstawiane przez rządzących jako "racja stanu". Jest to robione w jedwabnych rękawiczkach z użyciem bogatego arsenału socjotechnicznego, dzięki czemu białe jest przedstawiane jako czarne, a czarne jako białe.
odpowiedzi (0)
Tak: 3
Nie: 0
Znam kontekst umowy (gość), 06.02.12, 23:57:36
Umowa jest pisana nie dla zwykłych właścicieli praw do utworów, czy znaków ale... dla organizacji, np. typu ZPAV, ZAIKS itp. Czym jest np. ZPAV? To związek prywatnych firm, które dbają tylko i wyłącznie o swój własny interes. Zatem nie można spodziewać się od stowarzyszeń, że będą dbały o praworządność bo nie taki jest ich statutowy cel. One dbają o swoje interesy. Trudno się zatem spodziewać, że nie będą wykorzystywać przepisów ACTA do realizacji swoich interesów (np. oskarżaniu konkurentów). Nasz system prawny jest niewydolny i zanim wyda orzeczenie to oskarżona firma już dawno ogłosi upadłość a osoba prywatna straci cały majątek (konfiskata). Nie jestem gołosłowny. Już od dawna stowarzyszenia typu ZAIKS, ZPAV itp. wykorzystywały swoją pozycję w swoich prywatnych celach. Umowa jest skonstruowana pod organizacje i wielkie korporacje amerykańskie i ich spółki córki w tym polskie. Otrzymają one dużo więcej praw a dodatkowo uzyskają nobilitację jako ważnej strony w tym temacie. Będą jak kiedyś wyjmować legitymacje ,,inspektora'', policjanci będą wykonywali ich polecenia a oni to będą skwapliwie wykorzystywać w swoich celach. Już teraz zacierają ręce. Znów powysyłają swoich zaufanych pracowników na ,,placówki'' do sądów jako biegłych sądowych (ZPAV) i znów będą robili co będą chcieli. Nie przekazujmy prawa w ręce korporacji i stowarzyszeń bo to się źle skończy. Będzie podporządkowywanie organów prawnych państw korporacjom. Nie możemy tego zaakceptować bo powstanie państwo w państwie.
skomentujAnszach...... Olsztyn (gość), 06.02.12, 23:26:45
a skoro tak je lubi to niech sie przygotowuje na na stepną debate ... w sprawie emerytur .... bo tego bubla przyszli emeryci (a beda nimi ci co teraz walczą z ACTA) też mu nie odpuszczą!!!!! i Warszawa może nie wytrzymac najazdu tysiecy ludzi . Ja czuje sie oszukany !
odpowiedzi (0)
skomentujInformacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl
Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie
Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl
Reklama
Rozpoczynamy proces zmian w serwisie PolskaTimes.pl Już teraz odświeżyliśmy nieco wygląd strony głównej i menu, pojawiły się też funkcjonalności, które - mamy nadzieję - ułatwią Wam dotarcie do najważniejszych informacji i zachęcą do udziału w dyskusji. Kolejne zmiany już wkrótce. Czekamy na Wasze opinie i sugestie. »
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.