Polska » Sport » Kazimierski: Smuda nigdy nie przyniesie żaby. Lepszej grupy...

Kazimierski: Smuda nigdy nie przyniesie żaby. Lepszej grupy nie dało się wylosować

Data dodania: 2012-02-06 08:57:27 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-06 14:20:37

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Kazimierski: Smuda nigdy nie przyniesie żaby. Lepszej grupy nie dało się wylosować

Jacek Kazimierski (© FOT. ANDRZEJ BANAS / POLSKAPRESSE GAZETA KRAKOWSKA )

- Jak wystartowaliśmy z Hiszpanii, to się samolot popsuł, ale szczęśliwie wylądował i przysłali po nas Ił-62 Kopernik. Tego, co się później rozbił w Kabatach. A na ostatnie mistrzostwa lecieliśmy Tu-154. Tym, co się rozbił pod Smoleńskiem, z tym samym kapitanem. Farta w życiu trzeba mieć - mówi Jacek Kazimierski, trener bramkarzy reprezentacji Polski, w rozmowie z Cezarym Kowalskim.

Podobno ostatnio namiętnie oglądacie z Franciszkiem Smudą występy naszych rywali podczas Euro 2012?
Tak, bardzo często. To są drużyny do ogrania, nie rozgrywają jakichś fantastycznych meczów. Grecy grają bardzo bezpiecznie i zachowawczo. Są do przepchnięcia. Z kontry można z nimi pograć. To potrafimy najlepiej. Przecież niewiele brakowało, aby po takiej grze stuknąć nawet Niemców w Gdańsku.

Grał Pan w Grecji, utrzymuje Pan kontakt z Grekami?
Jasne. Moi koledzy pracują w różnych klubach na różnych stanowiskach. Jak tak zaczniemy porównywać jeden do jednego, to... nie ma porównania. Stać ich na lepszych zawodników, systematycznie grają w Lidze Mistrzów.
∨ Czytaj dalej
Olympiakos i Panathinaikos są w stanie ściągać największych kozaków z Europy, którzy są po trzydziestce. Gość za cztery miliony to jest tam norma. U nas w klubie nikt nie kupi przecież nawet o połowę tańszego. Ta reprezentacja Grecji to jest taki Olympiakos. W lidze za dużo nie przegrywa. W Europie potrafi urywać punkty najlepszym. Technicznie są zaawansowani, mają zawodowe nawyki, czekają na błąd przeciwnika i starają się go wykorzystać. Tracą mało bramek. Rosjanie i Czesi też są porównywalni. Każdy może tę grupę wygrać. My mamy atut, bo będą nas wspierać kibice.

Ponad dwa lata budujecie tę drużynę i tak naprawdę brak powodów do optymizmu.
Z tym budowaniem to też trzeba brać pod uwagę, że my nie mamy za bardzo z czego budować. Nie ma po dwóch, trzech zawodników na każdą pozycję. Musimy bazować na tym, co mamy. Niewielu zawodników ma swoje miejsca w klubach. Systematycznie grają tylko ci trzej z Dortmundu. I to też ostatnio, bo przecież Kuba miał sporo kłopotów. Reszta to ława lub trybuny. I to jest kłopot. Zbuduj drużynę z zawodników, którzy nie grają w piłkę. Z kolei w polskiej lidze to nie widać ludzi, którzy by się wyjątkowo wyróżniali. Jak się wyróżni, to od razu jedzie za granicę. A tam ława i koniec.

To jest naturalne, że w reprezentacji Polski grają zawodnicy, którzy nie mówią po polsku? Nie jest to naturalne.
Nie mogliście chociaż postawić takiego warunku, że muszą się nauczyć, jak chcą grać?
Fakt. Trzeba ich skłonić do tego, aby jednak mówili.

Jest w ogóle atmosfera w tej drużynie?
Jest naprawdę bardzo w porządku. Zresztą oni podchodzą do tego tematu bardzo zawodowo. To nie jest grupa chłopaków, która się bawi jak na koloniach. Tak jak to w dawnych czasach bywało. Przyjeżdżało się przecież "na kadrę". Polskę odwiedzić, spotkać się z rodziną, piwko z kolegami wypić, gdzieś pójść na spacer. (śmiech) Nie, teraz oni są bardziej profesjonalni. W ogóle nie imprezują. Pamiętam jak przed mistrzostwami w Hiszpanii mieliśmy kompletny luz. Przyjechaliśmy, 40 stopni ciepła, zero klimatyzacji, chodziło się tu i tam. Ja to nie, bo miałem dwadzieścia parę lat. Ale także aspiracje, byłem młody zdolny. I byłem otrzaskany, bo byłem z dużego miasta. (śmiech) No i dodam, że Polska była wtedy trzecią drużyną świata.

A afera samolotowa czy późniejsze "mierzenie ubrań" w hotelowych pokojach?
No, ale co to za afery były? Pan nie wie, jakie wcześniej bywały? Niepotrzebnie to zostało nagłośnione. Szczerze mówiąc, w tym samolocie nikt nie zachowywał się tak, aby kogokolwiek z samolotu wyprosić.

Nie sądzi Pan, że to był pretekst dla selekcjonera, aby pozbyć się Artura Boruca i Michała Żewłakowa?
Nie mogę krytykować Franka, bo to jest mój szef. Ale chciałbym, aby zawodnik i trener doszli do porozumienia. Szkoda piłkarza, który gra tak dobrze i przydałby się nam na dużej imprezie. A to nie był aż tak wielki konflikt, aby w pewnym momencie nie można go było zażegnać. Artur za dużo powiedział mediom, to fakt. Nie możesz nazywać trenera Dyzmą. Ale... Różnie ludzie się nazywają, a później jednak współpracują. Franek jest na tyle silną postacią, że powinien sobie z tym poradzić.

Istnieje jakiś wentyl w tej sprawie?
Nie wiem. Może gdyby Artur zadzwonił z numeru, który się nie wyświetla, to by Franek nie pieprznął słuchawką? Nie wiem. To są rozgrywki personalne i trud_no mi ocenić, jak bardzo to siedzi we Franku. Pod względem sportowym Artur jednak jest jednym z najlepszych.

Czytaj także:
* Hajto: Z Olkowiczem Euro się nie uda. Dla mnie to jest paranoja
* Piekarski: Obcokrajowcy dają coś klubom doraźnie, zarabia się na Polakach
* Euro 2012. Co zrobić, by znów nie było klapy

1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Coś nie tak

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

MJ (gość), 09.02.12, 00:50:37

W Lesie Kabackim rozbił się "Kościuszko". "Kopernik" rozbił się w 1980 r. na Okęciu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

czy farciarz D.Tusk zostanie powołany do kadry

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zima (gość), 06.02.12, 11:38:53

bo od kilku już lat ostro pracuje nad formą ?
Może grać na każdej pozycji, chociaż najlepiej czuje się w ataku.Nieobce są mu faule i koszenie równo z trawą.

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.