Menu Region

Będziemy obserwować Gruzję

Będziemy obserwować Gruzję

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Roman Gutkowski

Prześlij Drukuj
Unia Europejska po raz pierwszy przechodzi od słów do czynów w konflikcie na Kaukazie. Trzystu unijnych obserwatorów, w tym 31 z Polski, rozpoczyna dziś rano służbę w Gruzji.
Członkowie misji będą nadzorować przestrzeganie pokoju w tej części świata. Czeka ich trudne zadanie: nie dość, że nie mają broni, to jeszcze o sukcesie ich obliczonej na rok misji zadecyduje Rosja.

Moskwa zapowiedziała już, że w żadnym wypadku nie wpuści unijnych sił do Osetii Południowej i Abchazji, których niepodległość uznała.

To od jej dobrej woli zależy też, czy unijni żołnierze, policjanci i cywile wkroczą do stref buforowych utworzonych przez rosyjskie wojska wokół obu separatystycznych regionów. W przeddzień rozpoczęcia misji rosyjska generalicja ogłosiła, że "na razie" niedostępna dla obserwatorów Unii Europejskiej będzie też strefa buforowa wokół Osetii Płd.

Tym samym Rosja po raz kolejny pokazuje, że lekceważy porozumienia z Unią Europejską w sprawie Gruzji. Nie wiadomo też, co oznacza termin "na razie". Zgodnie z porozumieniem zawartym między prezydentami Francji Nicolasem Sarkozym, sprawującym przewodnictwo w Unii Europejskiej, i Rosji Dmitrijem Miedwiediewem, rosyjskie wojska powinny do 10 października wycofać się nie tylko ze stref bezpieczeństwa wzdłuż granic z Abchazją i Osetią Południową, ale w ogóle na pozycje sprzed konfliktu gruzińsko-rosyjskiego z 7 sierpnia.

Jeśli Miedwiediew dotrzyma słowa danego Sarkozy'emu, to już pod koniec października mogą rozpocząć się rozmowy w sprawie nowego porozumienia Unia Europejska - Rosja.

Nie jest to jednak wcale pewne. Moskwa zapowiedziała juz bowiem, że ma zamiar utrzymać w separatystycznych regionach ok. 7,6 tys. swoich żołnierzy. Uzgodniony w Moskwie dokument mówił o rosyjskiej zgodzie na obecność unijnych obserwatorów w tzw. strefie kontaktu. Problem w tym, że dla Rosjan leży ona wyłącznie na terenie Gruzji, a dla Unii i Gruzji również na terenie Abchazji i Osetii Południowej.

Docelowo liczba unijnych obserwatorów w Gruzji ma wzrosnąć do 350. Są nieuzbrojeni, ale będą mieli policyjne i militarne zaplecze. Ambasador Francji w Rosji zapowiedział, że cywilnym obserwatorom będą towarzyszyli karabinierzy oraz żandarmi. Do ich dyspozycji będą także lekkie pojazdy opancerzone.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się