Data dodania: 2012-02-04 09:00:56 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-05 07:22:02
(© Piotr Krzyżanowski)
W ubiegłym tygodniu opublikowaliśmy felieton o kotce Sisi, który wzbudził mnóstwo kontrowersji wśród naszych Czytelników. Poniżej publikujemy go w całości razem z odpowiedzią autorki.
Psiarz (gość), 07.02.12, 11:51:54
Nie spodziewałam się, że lekarz weterynarii może pisać takie bzdury: "Nie popieram - ani w felietonie, ani w codziennej praktyce - rozmnażania zwierząt niehodowlanych. Jeśli jednak ktoś włożył tyle trudu, by pokryć swą kotkę (badania, dodatkowe szczepionki itp.)...". Rozumiem, że te dodatkowe badania i szczepionki to były robione w lecznicy Żako? No nieźle... Pecunia non olet.
Trudno walczyć z przesądami, że suczkę czy kotkę trzeba raz pokryć dla zdrowia, jeśli weci akceptują takie rzeczy.
Swoją drogą to nieodosobniony przypadek. Są weci, którzy "specjalizują" się w zapładnianiu tzw. joreczków czyli bezrodowodowej pseudorasowej wersji yorkshire terrierów.
Inna sprawa - czy Gazeta Wrocławska musi drukować takie głupoty?
Tak: 5
Nie: 2
do psiarzki (gość), 08.02.12, 12:28:33
Tak się cytuje: "jednak ktoś włożył tyle trudu, by pokryć swą kotkę (badania, dodatkowe szczepionki itp.), to nie po to, by "sprostać zachciankom" i sprzedać koty na targu. Dzieci Sisi i Karola opiekunka rozdała rodzinie i przyjaciołom, którzy zadeklarowali zapewnienia domu i opieki zwierzętom, jeszcze zanim się poczęły".
odpowiedzi (0)
skomentujseidhee (gość), 08.02.12, 15:51:20
No i co z tego? Jak pisałam poniżej, w ciągu tych 4-5 miesięcy od "zadeklarowania domu" do otrzymania kociaka, masa innych kociąt umarło gdzieś z głodu i chorób, bo nie było komu się nimi zająć. Niezależnie od tego, ile szczepionek zrobiono kotce i jak dokładnie zmierzono kocura, rozmnażanie kotów nierasowych to nie jest rozsądne i godne pochwały postępowanie.
odpowiedzi (0)
skomentujZofia Domaniewska (gość), 06.02.12, 13:02:26
Pani doktor, czy jest Pani dumna z poniższych komentarzy? Jest oczywiste, że krytykowany przez nas tekst może być rozumiany jako wyraz aprobaty dla rozmnażania nierodowodowych zwierząt. Pani wyjaśnienia, słowa o "wysiłkach" i "staranności" właścicieli Sissi świadczą, że nie rozumie Pani problemu i akceptuje takie działania. My nie. Przykre, że lekarz weterynarii staje po stronie ludzi bezmyślnie zwiększających - i tak ogromną - nadpopulację kotów. Pisanie łzawych tekstów - jak ten o Stasi - nie jest trudne. Umie to wielu. Lekarz weterynarii ma ważniejsze zadanie - krzewienie rzetelnej wiedzy o opiece nad zwierzetami, działanie na rzecz ich dobra. Propagowanie rozmnażania domowych ulubieńców jest z tym sprzeczne. Przykre, że to do Pani nie dociera...
Tak: 5
Nie: 0
seidhee (gość), 06.02.12, 10:44:29
No bardzo jestem wzruszona, że wszystkie kociaki miały zaklepane domy jeszcze przed poczęciem. Tak ciężko znaleźć dobry dom dla kota, a tu tylu chętnych! Szkoda jednak, że w tym samym czasie, gdy czekali, aż kocięta zostaną poczęte, urodzą się i usamodzielnią (czyli co najmniej 4 miesiące), cała masa kociąt, która miała mniej szczęścia, umarła gdzieś pod płotem czy w schronisku. Ale co tam - ważne, że opiekunowie Sisi rozdali wszystkie kotki!
odpowiedzi (0)
Tak: 5
Nie: 0
MM (gość), 06.02.12, 09:26:04
przez ograniczanie rozmnażania bezpańskich i nierasowych zwierząt. W wyknaniu wroclawskich urzędników chyba to nie wychodzi, np. dlatego że talony na bezpłatną sterylizacje wydawane sa zbyt późno, tzn. gdy kotki są już kotne. Wtedy trzeba wykonywać sterylizacje aborcyjną, która jest droższa (jedna za dwa talony?).
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
Joanka (gość), 05.02.12, 22:49:13
A rasowce to mogą rozmnażać się do woli, bo mają do tego prawo? Tzw. "rasowe" koty i psy stworzył człowiek metodą prób i błędów. Płaskie pyszczki, chude łapki, nienaturalnie długi tułów, brak odporności na choroby, krótkie życie - to są wady niektórych rasowych zwierząt. Ten los zgotował im człowiek w imię mody. Dachowce i tzw kundle mają pierwszeństwo. Na pewno długo żyją i rzadko chorują.Dlaczego każdy musi mieć rasowe zwierzę, wszak nie ma nakazu. To pierwszeństwo do życia powinien mieć również człowiek z rodowodem, czyż nie tak? Tak wynika z wywodów niektórych czytelników. Zwierzę trzeba kochać bez względu na pochodzenie. Mam dachowca i kundelka i nie zamieniłabym ich na żadnego czteronożnego arystokratę. A warunki do życia mają idealne, dbam o moich przyjaciół. Niech każdy ma to, co lubi.
Tak: 3
Nie: 5
seksualna (gość), 05.02.12, 13:50:30
To już nawet zwierzętom chcecie seksu zabronić?!?!
Tak: 3
Nie: 4
Niniol (gość), 05.02.12, 12:43:40
Nie wiem czy te "donosy" pań z opisanej społeczności nie noszą znamiona pomówienia ściganego z oskarżenia prywatnego.
Idę po chipsy i colę.
Tak: 1
Nie: 4
ostrawalkazmocherami (gość), 05.02.12, 12:23:22
koty i psy bezpańskie to siedlisko chorób i potencjalnego zagrożenia ,ulice miasta to nie zoo !
Tak: 0
Nie: 8
Patrycja (gość), 05.02.12, 11:53:55
Zwierzęta czują się najlepiej z człowiekiem - nie ważne, czy w domku z ogrodem, czy w mieszkaniu (każda osoba zajmuąca się nimi to potwierdzi). Ci, co tak szczekają, że psy mieszkające w M mają gorzej od tych co mieszkają w domku niech się pukną w głowę - te w domku z ogrodem często nie wychodzą poza niego i im odbija, bo nie mają nowych doznań, a właściciele nie wiedzą czemu agle Aruś zrobił się nerwowy czy agresywny - "ma ogród, czego więcej mu potrzeba! nie mam czasu, ani potrzeby z nim wychodzić"...Jeżeli chodzi o schroniska, to nie każdy niestety chce takiego zwierzaczka - amstafa, bulteriera itp. trzeba mieć od szczeniaka ;(. A hodowcy to też banda jełopów - patrzą tylko na wygląd zewnętrzny (cechy zewnętrzne), a nie na dobro i zdrowie takiego zwierzaczka np. im bardziej spłaszczony pyszczek, tym lepiej rasowo, ale gorzej z oddychaniem itp. TO jest dopiero smutne i oburzające!
Tak: 3
Nie: 1
Dziwoląg (gość), 06.02.12, 13:37:12
Patrycja, mylisz pojęcia. "Tylko na wygląd zewnętrzny" to patrzą pseudohodowcy, którym nowa ustawa cokolwiek podcięła skrzydełka, i dobrze, bo to mordownie dla suczek/kotek. Prawdziwy hodowca HODUJE a nie PRODUKUJE - bada linie rodowodowe, wszystkich kolejnych przodków przyszłego miotu aż do któregoś pokolenia, eliminuje dzięki temu wady genetyczne, dziedziczne choroby. Wygląd to tylko jedna z cech rasy. Zgodzę się, że niektóre rasy nie powinny były powstać - ale z kolei znający się na rzeczy hodowca umie wyeliminować cechy utrudniające życie stworzeniu. No i faktem jest, że nie wszystkie licencjonowane, zrzeszone hodowle trzymają standard - ale cóż, ludzie są różni :(
odpowiedzi (0)
Tak: 3
Nie: 0
Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl
Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie
Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl
Reklama
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.