Polska » Kultura » Marcin Dorociński o "Róży". "Ten film jest jak granat,...

Marcin Dorociński o "Róży". "Ten film jest jak granat, którym dostaje się prosto w serce"

Data dodania: 2012-02-03 10:16:25 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-06 04:29:23

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Marcin Dorociński o "Róży". "Ten film jest jak granat, którym dostaje się prosto w serce"

(© PIOTR BERNAS / POLSKAPRESSE)

Z aktorem Marcinem Dorocińskim, odtwórcą głównej roli w filmie "Róża", rozmawia Marta Paluch.

Na ekrany kin właśnie wchodzi "Róża". Co Pan czuł, oglądając ten film już po skończeniu zdjęć?
Mimo że grałem w nim i znałem scenariusz, oglądając już gotowy film na ekranie, byłem bliski zawału... Ten film jest jak granat, którym dostaje się prosto w serce i który rozrywa od wewnątrz. To wielka zasługa Wojtka Smarzowskiego [reżysera - red.] i całej ekipy. "Róża" wchodzi w człowieka i zostaje na bardzo, bardzo długo. Agata Kulesza, z którą gram, opowiadała mi pewną historię a propos tego filmu. To było na festiwalu w Warszawie. Po projekcji "Róży" dwóch panów stało nad umywalkami, patrzyli na siebie i nie potrafili rąk umyć, tak byli wstrząśnięci.
∨ Czytaj dalej
To najlepszy komentarz.

Gra Pan akowca Tadeusza, któremu niemieccy żołnierze zgwałcili i zabili żonę. Tadeusz jedzie na Mazury, gdzie Rosjanie zaprowadzają swoje brutalne porządki.
Faktycznie, są tam Niemcy, Rosjanie i Mazurzy, film powstał na podstawie prawdziwej historii. Ale to, co jest tu najbardziej przejmujące, to po prostu wojna. I to, że jej okrucieństwa nie mają munduru, one mogą być różne. Zresztą Polacy też nie są w tej fabule najjaśniejszym punktem. Przerażające jest to, że ludzie ludziom to zgotowali.

Mocno Pan musiał tę rolę odreagowywać?
W przypadku tak emocjonalnych filmów jak "Róża", gdy zbliża się koniec pracy, człowiek się cieszy. Bo wysiłek się kończy. Ale jednocześnie jest mu z tego powodu żal, zaczyna już za tym tęsknić. Za ludźmi, emocjami. To wszystko zostaje mi w głowie, gdy wracam do normalnego życia.

Rola partyzanta w powstającym właśnie filmie "Obława" też była wyczerpująca?
Tak, i psychicznie, i fizycznie. Psychicznie, bo jako kapral Wydra, tak nim... przesiąkłem. Śmierć cały czas była bardzo blisko mojego bohatera, ciągle jej uciekał sprzed nosa. To obciążające - grać człowieka zaszczutego, który ciągle musi się chować. Takiego, który nie ma domu i rodziny, żyje w lesie, ma tylko garstkę przyjaciół partyzantów i cały czas jest na pograniczu między byciem człowiekiem a zwierzęciem. Było mi też ciężko fizycznie, bo kręciliśmy późną jesienią, w górach. I choć pogoda była w sumie nie najgorsza, to trzeba było biegać w tę i z powrotem, w swetrze.

CZYTAJ TEŻ: We wtorek pilotowy odcinek nowego serialu, który powstaje we Wrocławiu

Zostawiłem na planie tego filmu bardzo dużo serca, potu, zmęczenia. Kawał siebie.
Zdjęcia kręciliście w Rytrze?

Tak. Swoją drogą, jadąc na plan, mogłem wrócić do wspomnień z dzieciństwa. Moi wujkowie mieszkali pod Nowym Sączem. Tam w wieku siedmiu czy ośmiu lat upolowałem pierwszą w życiu rybę, pstrąga, gołymi rękami... Potem zabiłem ją kamieniem, czego później żałowałem. Byłem niczym mały Indianin, Winnetou. Tam też widziałem pierwsze w życiu szybowce. Mam do tych stron emocjonalny stosunek i wielki sentyment... Teraz, w Rytrze, duża część zdjęć była kręcona w wybudowanym specjalnie do tego celu obozowisku partyzanckim na górze. Te ziemianki wyglądały zupełnie jak ze zdjęć z czasów II wojny. Czuliśmy się jak prawdziwi partyzanci. Grałem ze wspaniałymi kolegami [w filmie zobaczymy m.in. Sonię Bohosiewicz, Macieja Stuhra i Weronikę Rosati - red.].

Już teraz możemy Pana zobaczyć w TVP 2, w serialu "Głęboka woda", który opowiada o pracownikach ośrodka pomocy społecznej.
To scenariusz o ludziach z ośrodka, którzy próbują pomóc innym. Gram postać, która jest katalizatorem pewnych sytuacji.

Przed rozpoczęciem pracy w tym serialu był Pan w takim ośrodku, czy poszedł na żywioł?

Byłem, oczywiście.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.