Polska » Opinie » Europa dalej będzie dreptać w miejscu

Europa dalej będzie dreptać w miejscu

Data dodania: 2012-02-03 07:19:47 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-03 07:20:23

Polska

Anatole Kaletsky, "The Times"

6KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Europa ma trzy wyjścia: upadek waluty (katastrofa), wygonienie Niemiec ze strefy euro (zero szans) lub dreptanie dalej. Skończy się na dreptaniu.

Mija kolejny miesiąc i kolejny nieudany szczyt euro. To już siedemnasty w przeciągu dwóch lat od czasu wybuchu greckiego kryzysu. Liderzy Europy na poniedziałkowym szczycie nie byli w stanie zgodzić się co do działań wobec kryzysu oraz szczegółów nowego paktu regulacyjnego. Angela Merkel wszystkich zawstydziła natomiast planem, by nałożyć na Greków i pozostałych dłużników europejskiego namiestnika.

Patrząc na ten zbiór niekompetencji, zachowujący w tym gronie sceptycyzm brytyjski premier David Cameron ma powody, by obawiać się rozpadu strefy euro.
∨ Czytaj dalej
Najlepsze, co Cameron może uczynić, by wesprzeć zarówno brytyjską ekonomię, jak i kolegów w Europie, to zaproponować im nudną sąsiedzką radę. Powinni jasno i wyraźnie określić warunki uratowania euro i wyciągnąć z nich trzy możliwe scenariusze. Jeden z nich europejscy politycy będą musieli już teraz wybrać.

CZYTAJ TEŻ: "Pakt fiskalny to pyrrusowe zwycięstwo Niemiec. Tylko spowolni wzrost..."

Tak naprawdę najistotniejszą sprawą jest to, że wspólna waluta wymaga jednolitej polityki fiskalnej. Jednolita polityka fiskalna potrzebuje z kolei jednego politycznego autorytetu. Krótko mówiąc, strefa euro musi zamienić się w federację. W Stany Zjednoczone Europy. Problemem jest ustalenie, czym dokładnie jest federalizacja.

Liderom Europy zabrakło odwagi, by wystąpić przeciwko pani Merkel, a tylko tak uratowaliby euro. Czeka nas kilka lat "okresu przejściowego"Warunkiem koniecznym do uratowania euro jest wprowadzenie trzech aspektów federalizmu: fiskalnego, który oznacza odpowiedzialność zbiorową za długi; politycznego, który oznacza scentralizowaną kontrolę nad podatkami i wydatkami; oraz monetaryzmu federalnego, który oznacza polityczną kontrolę nad wytycznymi - może nie tymi dotyczącymi codziennych operacji - banku centralnego. Jego podstawowym obowiązkiem byłoby wspieranie zdrowego rynku poprzez obligacje rządowe. Wszystkie te warunki mogą nie być wystarczające dla uratowania euro. To dlatego, że nie gwarantują konkurencyjności czy wzrostu gospodarczego. Jednak przynajmniej dadzą walczącemu euro szansę.

Kiedy te trzy aspekty federalizmu zostaną rozpoznane, trzeba będzie wdrożyć trzy scenariusze dla przyszłości euro.

CZYTAJ TEŻ: "Najważniejsze, że Niemcy są zadowoleni. Teraz będą bardziej otwarci ws. ratowania eurostrefy"

W najlepszym wypadku rządy krajów strefy euro zgodzą się na olbrzymi pakt, który nie tylko wdrożyłby polityczny federalizm, ale który by wspólnie gwarantował europejskie obligacje. Dałoby to także polityczną władzę nad Europejskim Bankiem Centralnym. Taki układ jest dzisiaj jednak nie do zrealizowania, bo Niemcy się opierają. Lecz jeśli pani Merkel rzeczywiście chce ochronić euro przed upadkiem, Europa musi dreptać dalej w tym kierunku przez następnych parę lat.

Tak długi okres przejściowy oznaczałby wieloletnią niestabilność Europy. Kiedy warunki się poprawią, zagrożone kraje Południa mogą się wycofać z obietnic politycznych. To wywołałoby nowy kryzys. Desperacja zmusi zdesperowanych dłużników, by przeanalizowali jeszcze raz wszystkie opcje.

Najlepiej, gdyby doszło do kolejnego kryzysu. Z kolejnymi wykupami. Okresami ulgi, hurraoptymizmem, a następnie politycznym wycofaniem się z obietnic lub nietrafionych projektów. Po nich zaczęłyby się kolejne paniki na rynku i kolejne wykupy.

CZYTAJ WIĘCEJ KOMENTARZY PUBLICYSTÓW "THE TIMES" W SERWISIE POLSKATIMES.PL



Wyjście Niemiec ze strefy euro byłoby dużo mniej destrukcyjne, niż wyrzucenie Grecji, Hiszpanii, Włoch czy Francji. To dlatego, że nie pociągnęłoby za sobą ucieczki kapitału czy efektu domino. Jednak obecnie nie do pomyślenia jest opuszczenie Eurolandu przez Niemcy. Zerwałoby to francusko-niemiecki sojusz. Jednak to Francja najwięcej by zyskała na takim manewrze. Już nie musiałaby grać drugich skrzypiec. Stałaby się zdecydowanym liderem strefy euro, a co za tym idzie, całej Unii Europejskiej. I z tego powodu Niemcy na pewno pozostaną w strefie euro. Inaczej musiałyby przyjąć warunki umowy przedstawione przez Francję, Włochy i Hiszpanię.

Liderzy strefy euro pokazali, że brakuje im zrozumienia i odwagi, by wystąpić przeciwko pani Merkel, dzięki czemu uratowaliby euro. Teraz jest czas, by David Cameron zaoferował im trochę rad i wsparcia. Tak po sąsiedzku.

Anatole Kaletsky, "The Times"

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Jest jeszcze czwarte wyjście

zgłoś 0 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny 08.02.12, 15:20:20

Jest jeszcze czwarte wyjście. Zróbmy USE (United States of Europe) czyli Zjednoczone Ojczyzny Europy i razem występujmy jednolicie jako silny partner dla Chin czy innych potęg, bo inaczej zostaniemy tylko grupką państwek bez znaczenia, podzielonych śmiesznymi nacjonalizmami.

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 2

skomentuj

@spokojny

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

przypadkowy (gość), 10.02.12, 12:02:34

a potem powołajmy jeden rząd, jedno prawo, jeden jezyk i wysylajmy cala kase w jedno miejsce aby "sprawiedliwie" dla wszystkich podzielili.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozterki POpaprańców....

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cezar (gość), 05.02.12, 05:51:22

Ciężkie czasy dla ludzi o naturze franciszkańskiej, przyjaznej dla każdego stworzenia. Premier Donald Tusk przeżywa podwójną gorycz. Nie dość, że Europa rozpada się, miast jednoczyć, to bracia Moskale przestali kochać swojego drogiego przywódcę, z którym nasz drogi przywódca chciał się jednać. Nie wytrzymali nerwowo w uścisku szczerego demokraty Władimira Putina.

Właściwie to potrójna jest gorycz Tuska, bo te wszystkie nieszczęścia spadły na naszego premiera akurat podczas jego osobistej prezydencji. Prezydencji, która miała być uwieńczeniem i uosobieniem rzekomej niezwykle silnej pozycji Polski w Unii i w ogóle w reszcie świata. No, po prostu cacuszko miało być piarowsko-polityczne. A tu wyszło, że jesteśmy tytularnym grabarzem jedności Europy.

Chciałby się nasz rząd zjednoczyć ze strefą euro, ale nie ma za co. Okazało się bowiem, że trzeba zapłacić najmarniej z 10 mld euro za sam wpis na listę chętnych do strefy. A kiedy się już uzbiera te dziesięć miliardów, to nie ma pewności, czy będzie komu je zainkasować. Nawet Jacek Rostowski, główny specjalista Tuska od inżynierii budżetowej, uważa szczyt UE za porażkę.

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jacek (gość), 08.02.12, 13:06:45

E tu Cezar contra me?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Referendum

zgłoś +3 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jo (gość), 04.02.12, 13:12:18

W sprawie ACTA chcemy REFERENDUM. W sprawie leków PRZYZWOITOŚCI, w sprawie stadiony narodowego DOŚĆ PRZEKRĘTÓW itd

odpowiedzi (0)

ocena: 75%

Tak: 3

Nie: 1

skomentuj

Brednie o obronie kretynizmu "euro"

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

GAMA (gość), 03.02.12, 19:53:24

A może autor uda się do psychiatry? Polecam mu bardzo dobrego fachowca: Bogdana Klicha. Porządne, niemieckie wykształcenie!

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.