Polska » Kraków: nie licz na pomoc assistance nocą

Kraków: nie licz na pomoc assistance nocą

Data dodania: 2012-02-01 21:35:38 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-01 23:27:02

Gazeta Krakowska

Magdalena Stokłosa

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Kraków: nie licz na pomoc assistance nocą

(© Małgorzata Genca/Polskapresse)

Samochód pani Ewy Bieleckiej zepsuł się w środku nocy. Przez godzinę próbowała wezwać pomoc. Lawetę i auto zastępcze gwarantuje jej bowiem wykupiona w PZU usługa assistance. Niestety, nie mogła dodzwonić się na infolinię swojego ubezpieczyciela.

Czytaj też: Kraków: pomnik płk. Kuklińskiego do sądu zamiast na plac


Była noc z 5 na 6 stycznia. Kilka minut po północy pani Ewa jechała ulicą Krowoderską w Krakowie. - Wiedziałam, że dalej nie pojadę, bo podobną awarię miałam już kilka dni wcześniej. Stanęłam na poboczu - wspomina Czytelniczka. Dodaje, że była spokojna, bo sądziła, iż zaraz wezwie pomoc i ktoś zajmie się jej autem.

PZU na swojej stronie internetowej chwali się, że kierowca "nie zostanie sam w potrzebie". Dalej czytamy, że Auto Pomoc (assistance) to "poczucie bezpieczeństwa 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku" oraz "pomoc w każdym miejscu, w którym przytrafi się awaria samochodu".
∨ Czytaj dalej
- Wykręciłam numer infolinii assistance. Mam wykupioną taką opcję ubezpieczenia, która w razie awarii auta powinna gwarantować ściągnięcie samochodu do mechanika i auto zastępcze - wyjaśnia pani Ewa.

Zgodnie z umową usługa dostępna jest całą dobę. - Przy pierwszej próbie połączenia usłyszałam w słuchawce, że wszyscy konsultanci są zajęci - opisuje Czytelniczka. Niestety, później nie było lepiej. Pani Ewa próbowała wezwać pomoc przez niemal godzinę. W telefonie cały czas słyszała ten sam komunikat. W końcu postanowiła wrócić do domu taksówką, a zepsutym autem zająć się rano.

O siódmej rano pani Ewa ponowiła próbę skontaktowania się z infolinią. Po dwóch godzinach prób w końcu się udało i ubezpieczyciel zajął się samochodem. - Trudno mi uwierzyć, że przez całą noc PZU miało tyle zgłoszeń i dopiero o 9 ktoś mógł odebrać telefon - nie ukrywa Czytelniczka. - I tak mam szczęście, że awaria przytrafiła mi się w mieście. Co by było, gdyby doszło do tego w szczerym polu? Mogłabym marznąć i pewnie do rana wzywać pomocy - mówi zdenerwowania. Dodaje, że dotychczas ubezpieczenie dawało jej poczucie bezpieczeństwa. Okazało się ono złudne.

Próbowaliśmy wyjaśnić sprawę w PZU. Okazało się jednak, że firma ubezpieczeniowa nie ma sobie nic do zarzucenia. - Usługa assistance, ze względu na swoją specyfikę, jest dostępna 24 godziny na dobę przez cały rok - zapewnia Agnieszka Rosa z biura prasowego PZU.

Pracownica PZU dodaje, że w nocy z 5 na 6 stycznia zanotowano tylko jedno nieodebrane połączenie. - Klient oczekiwał zaledwie 7 sekund i się rozłączył. Do godziny 7 rano nie zanotowaliśmy więcej nieodebranych połączeń - zarzeka się Agnieszka Rosa. - To nieprawda! - zapewnia pani Ewa. - Na dowód mogę pokazać rejestr połączeń w moim telefonie.

Z wyjaśnień PZU wynika też, że liczba konsultantów obsługujących infolinię zależy od natężenia połączeń, warunków pogodowych i pory dnia. Dlatego nie widzi żadnego powodu, by zwiększać ich liczbę.

Firma twierdzi też, że jej klienci są zadowoleni. - Badania satysfakcji klientów korzystających z infolinii PZU Pomoc wskazują na wysoki poziom świadczonej usługi - tłumaczy Agnieszka Rosa. - Na pewno tego tak nie zostawię - zapewnia pani Ewa. - Zastanowię się, jak rozwiązać tę sprawę, ale nie wykluczam, że podejmę jakieś kroki prawne - dodaje.

Pani Ewa zamierza obciążyć PZU kosztami podróży do domu taksówką. Nie wyklucza także, że zażąda zwrotu kosztów opłaconej składki ubezpieczeniowej.

Wybieramy Ludzi Roku 2011. Zobacz listę kandydatów i oddaj głos!

Która stacja narciarska w Małopolsce jest najlepsza? Zdecyduj i weź udział w plebiscycie

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Lichwa

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

szorstki (gość), 01.02.12, 23:12:03

Dla ubezpieczycieli liczy się tylko kasa !!!
Płać i płacz!
Klient "na szpan" (na sznur zadzierzgnięty)!
To nie instytucje charytatywne pomagające poszkodowanym! To stado prawników, którzy za dużą kasę szukają haków prawnych na i tak z góry przegranego, traktowanego jako "wyłudzacza" klienta.
Lichwa Panie, liiiiiiichwa!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.