Polska » Opinie » Sport i ACTA - kradnijmy czy ratujmy, co się da

Sport i ACTA - kradnijmy czy ratujmy, co się da

Data dodania: 2012-01-30 10:24:45 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-02 12:10:10

Polska

Robert Zieliński

4KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Sport i ACTA - kradnijmy czy ratujmy, co się da

Zaimponował mi ekscentryczny właściciel klubu NBA Dallas Mavericks Mark Cuban, który bez ogródek wypalił: "Te głupki z MKOl cieszą się, że za bezcen dostaną nasze gwiazdy na igrzyska. Dajemy się wykorzystywać korporacji, która zarabia na tym setki milionów dolarów". Nie chodzi mi o to, by miliarderzy z USA mieli dostać kolejne pieniądze za występ koszykarzy w Londynie. Mierzi mnie natomiast hipokryzja oligarchów z MKOl. Powołując się na szczytne olimpijskie idee, żądają, by gwiazdy u nich grały, ale nie chcą za to zapłacić ani grosza ani wziąć na siebie odszkodowań dla klubów w przypadku ich kontuzji.

Byłoby to OK, gdyby - tak jak sto lat temu - organizatorzy igrzysk robili je dla idei. Teraz jednak zarabiają na tej bardziej komercyjnej niż sportowej imprezie gigantyczne sumy, dając w zamian tylko obłudę. O skandalach i przekupstwach przy okazji wyborów gospodarzy igrzysk przypominam tylko dla przyzwoitości.

Czytaj też: Stadion to nie miejsce, stadion to ludzie

Podobna hipokryzja związana jest ze słynnym sporem o ustawę ACTA. Nadużywane apele o wolność słowa, prawa człowieka to tylko przykrywka dla prawdziwego powodu torpedowania ACTA.
∨ Czytaj dalej
Ludzie nie chcą się pogodzić z utratą dostępu do treści, które mieli w internecie za darmo dzięki temu, że były kradzione. I dorabiają do tego wzniosłe ideologie. Pal licho, że Kowalski obejrzy bez praw mecz, film czy wysłucha piosenki, bo ludzie klepią biedę i nie mają na płytę czy książkę. Problem w tym, że firmy, które wrzucają to do sieci, by inni kopiowali, zarabiają na tym setki tysięcy, a nawet milionów złotych czy dolarów. Zarabiają nielegalnie - albo na reklamach, albo bezczelnie sprzedając nam to, co ukradli - i to oni podburzają przeciwko tej ustawie (abstrahując od innych wad ACTA), by nie stracić złodziejskich fortun.

Czytaj też: "Oto jestem": Stadion Narodowy wypełnił się publicznością (ZDJĘCIA Z KONCERTU OTWARCIA)

Podobnie działają różni "prezesi", budując autostrady i stadiony za zawyżone sumy. Często felerne, i przyznają sobie za to premie. PZPN z kolei wyciska z ludzi kasę na karty kibica, z których ci nic nie mają, bo biletów na Euro i tak dla nich zabraknie. A kasa za karty wycieka do zewnętrznych spółek. Przełom XX i XXI w. to czas, którego mottem mogłoby być: Trzeba ukraść, co się da. Tym, którzy chcą z tym walczyć, dedykuję piosenkę Budki Suflera "Ratujmy, co się da". Do ściągnięcia z internetu. Na razie za darmo i bez grzywny.

Czytaj też: Fani Wisły Kraków wykupili wszystkie bilety na Superpuchar

Z innej beczki - wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski oświadczył, że mecz Legia - Wisła o Superpuchar na Stadionie Narodowym, to spotkanie najwyższego ryzyka i obawia się o burdy kibiców. Jego zdaniem stadion jest przystosowany do rozgrywek międzynarodowych, dlatego organizatorzy i policja nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa. Czy wydaliśmy po to dwa miliardy złotych, by na tym stadionie nie mogły grać polskie kluby? Czy zdaniem wojewody łatwiej będzie zapewnić bezpieczeństwo przed meczem Polska - Rosja na Euro i w trakcie niego niż wtedy, gdy grają Legia z Wisłą? Na razie wojewoda i policja nie mają sposobu, by przeprowadzić na Narodowy kilku tysięcy kibiców Wisły z Dworca Centralnego (około 3 km) lub z Powiśla (aż 1 km). Strach się bać o zabezpieczenia na Euro.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Anon (gość), 05.02.12, 12:09:46

Piraci zarabiają miliony :)hahaha może i zarabiają, ale na pewno nie polscy piraci, poza tym w porównaniu do zysków koncernów "produkujących" poszczególni MEGApiraci zgarniają tylko procenty. skoro stosuje pan analogie do sportu ;] to należałoby ją tez odnieść to tego wątku: mianowicie jaki procent zysków wielkich koncernów zgarniają artyści ;] sytuacja w większości przypadków taka sama jak u sportowców, osoba jest eksploatowana jak towar a profity zgarnia "amerykański miliarder". pytam się wiec jaka logika w porównywaniu miliardera do przeciętnego zjadacza chleba? ;) [oczywiście problem jest złożony i trochę generalizuje, ale czasem trzeba]. wypuszczenie na rynek płyty kosztuje [zawyżam] 10zł artysta dostaje z tego mały procent, producent zgarnia kokosy, a ostateczny odbiorca w dalszej kolejności musi zapłacić czasem nawet 80zł za dobry tytuł/muzykę na poziomie... jak rozumiem wg pana trzeba być wdzięcznym koncernom, że zdzierają z nas [konsumentów] skórę? :) I nie powinniśmy godzić się na to żeby amerykański milioner pirat okradał amerykańskiego miliardera producenta :) poza tym nie zgadzam się do końca z tym ze przeciętnego Kowalskiego trzeba było specjalnie podburzać żeby zaczął protestować przeciw ACTA. zamkniecie magaupload spowodowało lawinę znikających serwisów i zapewniam, że było to zauważalne NAWET DLA PRZECIĘTNEGO KOWALSKIEGO.
ps. gdyby z dnia na dzień zamknięto youtube [przecież większość zamieszczanych tam treści jest "spiracona"] nie zauważyłby Pan tego?

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Niebieski 7......

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cezar (gość), 01.02.12, 06:02:34

Jest on bardzo zręczny w rozgrywkach personalnych i gabinetowych, ale jest człowiekiem słabym, bez kręgosłupa. Nie potrafi przeciwstawić się komuś, kogo uważa za silniejszego od siebie: ani przedstawicielom Rosji, ani USA, ani też Niemcom. Rekompensuje to sobie zgrywając twardziela przed tymi, których uważa za słabszych i którymi z tego powodu pogardza. Szczególnie dobrze było to widać przy okazji podpisywania ACTA. Tusk najpierw powiedział internautom /których miał za nic/ : "Nie będę ustępował przed szantażem, po czym uległ naciskom Stanów Zjednoczonych /których się boi/ i osobiście kazał pani ambasador w Japonii podpisać to porozumienie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

W piersi Panowie bić się trzeba

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jinthek (gość), 30.01.12, 13:11:18

Czytajcie
http://prawo.vagla.pl/acta

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozsądny

zgłoś +1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jinthek (gość), 30.01.12, 11:27:00

głos w mętnych komentarzach i politycznych rozgrywkach w sprawie ACTA i EURO 2012. Wykorzystanie ruchu internetowego oraz zapalenie młodzieży było łatwe do zrealizowania i zmanipulowania w sieci. Teraz politycy opozycji prześcigają się w pomysłach jak zgarnąć ten ruch dla własnych partyjnych korzyści. Organizatorzy buntu jednak zacierają ręce - nadal będą kręcić lody i kasę w imię "wolności" dla maluczkich, których udało się porwać krzykliwymi i kłamliwymi hasłami o grożącej nam korporacjokracji. Dlaczego u nas ten ruch tak się rozwinął? - tu młodzi mają mniejsze perspektywy niż w Niemczech, a nawet w Czechach. A rynek jest większy, mentalność przyzwolenia na kradzież w sieci zakorzeniona, czyli zyski utracone po wejściu ACTA większe. Portale społecznościowe żyją z reklam, podobnie tam gdzie jest półlegalne lub nielegalne pobieranie plików. Dodano ideologię o zagrożeniu braku zamienników w życiu realnym (samochody, komputery, a nawet rolnictwo!) i prosi się o rozsyłanie tych bredni do członków różnych internetowych społeczności. Było i jest o co walczyć i dołożyć starań, by wyglądało to na naturalny bunt młodego pokolenia, które także było już podatne na manipulację i sfrustrowane nieudolnością rządzących. Wystarczyła iskra! - teraz trudno będzie racjonalnie wytłumaczyć, gdzie tkwią prawdziwe zagrożenia i kto na tym nielegalnie zarobi!
P.S.
Ci protestujący pracują w koncernach lub chcą tam pracować (studiują nawet za własne pieniądze, by mieć tytuł w swoim CV) - schizofrenia?

odpowiedzi (0)

ocena: 33%

Tak: 1

Nie: 2

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.