Menu Region

Zaćmienie Księżyca

Zaćmienie Księżyca

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Piotr Wierzbicki

Prześlij Drukuj
W wypowiedziach selekcjonera reprezentacji Polski Leo Beenhakkera słowo "błąd" pojawia się bardzo często. Nigdy jednak w kontekście własnych poczynań.
"Sędzia popełnił wielki błąd, a nawet dwa", "Mecz przegraliśmy, bo popełniliśmy dwa indywidualne błędy w obronie"."Oczywiście za wyniki drużyny biorę pełną odpowiedzialność" - to najmocniejsze słowa samokrytyki, które podczas całego pobytu w Bad Waltersdorf padły z ust Leo. Tych błędów można mu jednak kilka wyliczyć. Po pierwsze, Leo wybrał na kapitana jednego z najsłabszych psychicznie zawodników. Maciej Żurawski po raz kolejny udowodnił, że może strzelać gole Armenii czy Azerbejdżanowi, ale kiedy wychodzi przeciwko Niemcom, nogi się pod nim uginają (stąd może ta kontuzja?).

Beenhakker długo się wahał, czy w pierwszym meczu postawić na "Żurawia", czy Rogera. Wybrał źle. Podobnie wyszedł na eksperymencie z Pawłem Golańskim na lewej obronie. Fakt, iż obrońca Steauy nie potrafi dobrze kopnąć piłki lewą nogą, był gwoździem do trumny z Niemcami.

Ciągłe manipulowanie przy składzie to również oznaka, że trener nie jest przekonany co do wartości zawodników w drużynie. Na eksperymenty Leo miał czas w meczach towarzyskich. Jaki sens miało więc wpuszczenie na spotkanie z Niemcami Łukasza Piszczka, który dwa dni wcześniej wygrzewał się na plaży? Jestem w tym zawodzie ponad 40 lat - powtarza ciągle Leo. Jako tak doświadczony szkoleniowiec powinien więc znać podstawową prawdę piłkarską, że najlepszą obroną jest atak.

W meczu z Austriakami najwyraźniej nakazał swym piłkarzom bronić skromnego prowadzenia. Tylko tak można tłumaczyć wprowadzenie w miejsce Rogera Rafała Murawskiego, zamiast Łukasza Garguły.

Nie bronię arbitra Webba, ale jego ewidentna pomyłka w ostatnich minutach sprawiła, iż biało-czerwoni i ich trener mają teraz doskonałe alibi. Śmiem twierdzić, że niektórzy piłkarze przyjęli ją z ulgą. W głębi duszy zamiast poczucia własnej słabości czują się w jakimś stopniu usprawiedliwieni.

Leo bardzo nie lubi, gdy ktoś patrzy na "ciemną stronę Księżyca", ale po dwóch żenująco słabych występach na Euro gra naszej drużyny bardziej kojarzy się raczej z Księżyca zaćmieniem.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się