Menu Region

Krach na giełdach. Polska obroni się przed kryzysem?

Krach na giełdach. Polska obroni się przed kryzysem?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Pałka

2Komentarze Prześlij Drukuj
Z tak dużym spadkiem indeksów nie mieliśmy do czynienia od słynnego czarnego poniedziałku z 1987 roku.
Wczoraj przed godziną 21 polskiego czasu amerykańska Izba Reprezentantów odrzuciła przygotowany przez sekretarza skarbu Henry'ego Paulsona plan ratowania banków przed kryzysem.

Miało na to pójść 700 mld dolarów z kieszeni amerykańskich podatników. Jednak zdaniem wielu ekonomistów pompowanie setek miliardów dolarów na ratowanie finansistów z Wall Street nie ma sensu, bo taka kwota to i tak kropla w morzu potrzeb banków.


Ale zdaniem analityków plan Paulsona na dniach i tak będzie musiał być przyjęty. Być może w zmienionej formie, ale bez niego nie uda się uniknąć zapaści, której skali nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Kolejne głosowanie w amerykańskim Kongresie odbędzie się najprawdopodobniej w środę. Można być pewnym, że dzisiaj wśród amerykańskich polityków będą trwały gorączkowe negocjacje, a inwestorzy będą niezwykle nerwowi.

Na decyzję władz w USA europejskie giełdy zareagują dopiero dzisiaj rano. Wiele wskazuje na to, że po czarnym poniedziałku przyjdzie czarny wtorek, a nastroje będą potęgować kolejne informacje o poważnych kłopotach banków.

Już wczoraj inwestorzy w Europie panicznie pozbywali się akcji głównie banków i instytucji finansowych, które traciły nawet po kilkanaście procent. Wszystko przez doniesienia o kolejnych kłopotach europejskich gigantów, takich jak Fortis Bank, i kolejnych miliardach dolarów pompowanych w rynek przez amerykański bank centralny.

Zdaniem ekonomistów Polacy na razie mogą być spokojni o swoje oszczędności. Banki w Polsce nie inwestowały w ryzykowne instrumenty finansowe na amerykańskim rynku. Również nasze zadłużenie, choć rośnie w szybkim tempie, jest nieporównywalnie niższe od gospodarek Europy Zachodniej.

Polacy powinni jednak przygotować się na to, że będzie coraz trudniej dostać kredyt hipoteczny. Nie będzie już możliwe dostanie kredytu na mieszkanie bez wkładu własnego. Podrożeją również kredyty spłacane przez osoby, które już je zaciągnęły. A to dlatego, że gwałtownie rośnie cena pieniądza na rynku międzybankowym, od którego jest uzależnione oprocentowanie kredytów.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Naciagnie na kryzys

+6 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jacek zarazek (gość)  •

Nie ma wątpliwości, że cały ten kryzys wziął się stąd, że ktoś wymyślił nowy sposób wyciągnięcia, tym razem gigantycznych, pieniędzy i włożenia ich do prywatnej kieszeni. Jeśli nie zostanie odkryte kto i w jaki sposób, a następnie ci ludzie nie zostaną umieszczeni w więzieniu, możemy się obawiać strasznych rzeczy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Pomoc nie nadejdzie...

+9 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pp (gość)  •

Marx & Engels przybijają sobie piątki - ubiegam pytanie ( nigdy nie byłem i nie zamierzam być zwolennikiem ich utopi).
Ryzykanci i hura-finansisci winni pamiętać o tym, że za decyzje finansowe odpowiada się własna głową - albo w najlepszym przypadku plajtą.
Z przyjemnością spoglądam na rynki skandynawskie, w których kontrola przez instytucje państwowe niektórych sektorów finansowych sa na porządku dziennym - i cieszy mnie tym samym fakt, że socjal tak wyśmiewany i przez niektórych lekceważony jaki panuje chociażby w Szwecji, może dziś cementować swe podwaliny, a społeczeństwo skandynawskie - w chwili ogromnego ryzyka w miarę spać spokojnie:-)
To co poszło nad krawędź ekonomicznego niebytu, powinno jak najszybciej zrobić ostatni krok...
Po tej fazie powinna nastać faza przebudzenia, tegoo co zostało i ogólnej debaty nad usprawnieniem struktur finansowych.Debata nad ewentualna pomoca rządów i państw dla przyszłych dekad mająca na celu minimalizację skutków nastepstw ryzykownych decyzji poniekąd "chorych" finansistów.
Narazie jednak czekajmy na rozwój wydarzeń i nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem.
Pozwólmy dokończyc dzieła tak uwielbionemu i bardzo kochanemu wolnemu rynkowi:-)

odpowiedzi (0)

skomentuj