Menu Region

Borussia wygrywa, gdyż Kuba szaleje

Borussia wygrywa, gdyż Kuba szaleje

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz

Prześlij Drukuj
Miał nie zagrać, a znów został bohaterem. Wydawało się, że znakomitą rundę jesienną w wykonaniu Jakuba Błaszczykowskiego przerwie kontuzja - stłuczenie kości piszczelowej.
Z jej powodu nie zagrał w ubiegłą środę w meczu Pucharu Niemiec przeciwko Hercie Berlin (2:1). Zabraknąć miało Polaka również w sobotnim spotkaniu ligowym przeciwko VfB Stuttgart.

Tymczasem nie dość, że wyszedł w sobotę na boisko w podstawowym składzie, to jeszcze był jednym z bohaterów wygranego przez Borussię 3:0 meczu z VfB Stuttgart.

- Kuba [tak nazywają Polaka Niemcy, którzy nie są w stanie wymówić poprawnie jego nazwiska - red.] jest niesamowity. Jego postawa po prostu mnie zauroczyła. Był kontuzjowany, ale już w piątek sprawdzał, czy będzie gotowy do gry, choć wiązało się to z dużym ryzykiem.

A potem wyprawiał takie rzeczy, że niemal było mi żal pilnujących go obrońców - chwalił po meczu Błaszczykowskiego trener Borussii Jürgen Klopp. - On ma niesamowitą zaletę. Oprócz wielkiej pracy, którą wykonuje w ofensywie, często wraca też pomagać kolegom w obronie. Nigdy nie stoi bezczynnie na boisku. Dla mojej drużyny taki zawodnik to po prostu skarb - dodał.

Trudno się dziwić jego zadowoleniu. Zwłaszcza jeśli się pamięta, że było to dopiero pierwsze w tym sezonie ligowe zwycięstwo zespołu z Dortmundu na własnym boisku.

Drugiej z rzędu porażki, tym razem na wyjeździe, doznał za to Bayern Monachium. Mistrzowie Niemiec ulegli 0:1 Hannoverowi 96. Nie pomógł im nawet wracający po kontuzji Franck Ribéry (Francuz doznał jej podczas Euro 2008). Niemiecka prasa wyliczyła, że był to najgorszy dla Bayernu początek sezonu od 31 lat! Mimo to menedżer Bawarczyków Uli Höness podkreślił, że nadal ma pełne zaufanie do trenera Jürgena Klinsmanna.

Niespodziewanej porażki na własnym boisku doznała również Hertha Berlin. Zespół Łukasza Piszczka (zagrał od 67. min) przegrał 0:1 z Energie Cottbus, w którym cały mecz rozegrał Mariusz Kukiełka.
Swoją szóstą bramkę w tym sezonie zdobył w niedzielę Artur Wichniarek, rozgrywając przy okazji swój 170. mecz w Bundeslidze. Choć trzeba uczciwie zaznaczyć, że trafienie Polaka nie powinno zostać uznane (był na spalonym). Jego Arminia zremisowała 1:1 z Eintrachtem Frankfurt.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się