Menu Region

Bez Wlazłego Skra też wygrywa

Bez Wlazłego Skra też wygrywa

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Agnieszka Garbacik

Prześlij Drukuj
Choć tak jak przed rokiem Memoriał Zdzisława Ambroziaka wygrała Skra Bełchatów, to Resovia pokazała, że również ma medalowe aspiracje.
Podopieczni Ljubo Travicy liczyli na rewanż za porażkę z poprzedniego memoriału i łatwo skóry nie sprzedali. Siatkarze z Bełchatowa ponownie musieli stoczyć pięciosetowe spotkanie.
- W tym meczu spotkały się dwa zespoły walczące o zwycięstwo w PlusLidze. Nie można było oczekiwać lepszego widowiska. Więcej szczęścia miała Skra - podsumował finał Ryszard Bosek, były szkoleniowiec reprezentacji Polski.

W meczu o trzecie miejsce akademicy z Częstochowy pokonali 3:2 studentów z Olsztyna.
- Mamy kłopoty, brakuje pieniędzy, zawodników, ale walczymy - skwitował porażkę Grzegorz Szymański.

Memoriał Ambroziaka jest na pierwszym miejscu w rankingu turniejów towarzyskich dla zespołów klubowych w Polsce. Docenili to warszawscy kibice.

Ursynowska Arena nigdy wcześniej nie widziała tylu widzów. W dwutysięcznej hali nie było wolnego miejsca. To potwierdza, że Warszawa czeka na wielką siatkówkę.

Na razie oczekiwań tych nie spełnia, niestety, Politechnika. Inżynierowie zajęli w turnieju 5. miejsce, pokonując 3:0 Trefl Gdańsk.

- Chciałem się przekonać, ile warci są zmiennicy, i teraz wiem, że bardzo dużo. To najważniejsze - tłumaczy Krzysztof Kowalczyk, trener stołecznego zespołu.

- Memoriał Ambroziaka jest potrzebny Warszawie. Tworzy tu siatkarskie święto i przyciąga najlepsze zespoły. Jest to bardzo dobre zarówno pod względem szkoleniowym, jak i medialnym - tłumaczy rolę turnieju Ireneusz Mazur.

To dopiero trzecia edycja imprezy, ale z roku na rok startuje w niej coraz więcej zespołów. Zbliża się też dzień, kiedy warszawska impreza ma szansę stać się turniejem międzynarodowym.

- Zapraszanie zagranicznych zespołów jest nieuniknione. To podniesie rangę i zainteresowanie kibiców, które, patrząc na frekwencję tegorocznego finału, jest bardzo duże - tłumaczy Mazur.

- Myślę, że wszyscy kibice chcieliby zobaczyć tu czołowych przedstawicieli włoskiej, albo rosyjskiej ligi - rozmarza się coraz bardziej nasz szkoleniowiec.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się