Menu Region

Piekło dzieci w Anglii: zamiast raju smutek i łzy

Piekło dzieci w Anglii: zamiast raju smutek i łzy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Agnieszka Jasińska

1Komentarz Prześlij Drukuj
Na Wyspach Brytyjskich rośnie liczba polskich zaniedbanych dzieci oraz ofiar przemocy w rodzinie.
Miejscowe służby socjalne odbierają je patologicznym rodzicom. Już ponad sto maluchów znajduje się pod opieką brytyjskich służb socjalnych. Problem narasta.

Tylko w tym roku służby konsularne interweniowały w tego typu sprawach 10 razy.

Scenariusz dramatu zwykle jest taki sam. Maluchy wyjeżdżają z rodzicami w nadziei na lepsze życie. Po kilku miesiącach bezowocnego poszukiwania stałego zajęcia okazuje się, że Wyspy to nie eldorado. Wówczas - nierzadko - gorzki smak porażki rodzice topią w alkoholu czy narkotykach.

W Londynie 6-letni Tomek został odebrany Polakom, bo sąsiedzi zgłosili policji, że jest zaniedbywany. Matka pół roku wcześniej wróciła do rodzinnej miejscowości w Wielkopolsce, chłopiec został z ojcem. Mężczyzna nie mógł znaleźć stałej pracy. Rozpił się. Tomek, choć prawie nie zna słowa po angielsku, trafił do rodziny zastępczej. Przepłakał wiele nocy. Brytyjskie służby szukają rodziny chłopca w Polsce, która mogłaby przejąć nad nim opiekę. Jeśli nie znajdą - zostanie na Wyspach.

Problem przemocy w polskich rodzinach zna nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych. - Kłopoty z alkoholem i narkotykami emigranci zabrali ze sobą z Polski - mówi Wojciech Biliński z MSZ.

Placówki dyplomatyczne zawiadamiane są przez brytyjskie władze, gdy w grę wchodzi pozbawienie lub ograniczenie praw rodzicielskich. Według szacunków organizacji polonijnych problem jest dużo poważniejszy. Przemocą w rodzinie dotkniętych jest co najmniej pół tysiąca dzieci z polskim paszportem.

Konsulat w Londynie robi, co może, np. pożycza pieniądze na powrót do Polski. A rzecznik praw dziecka Marek Michalak zapowiada, że powoła specjalny zespół interwencyjny.

Zaniedbane i bite cierpią

W Wielkiej Brytanii liczba polskich zaniedbanych dzieci oraz ofiar przemocy w rodzinie wzrasta. Tamtejsze organizacje społeczne twierdzą na dodatek, że na tle innych grup emigrantów w polskich rodzinach jest najwięcej przypadków patologii. Co gorsze, Wyspy zaczyna ogarniać recesja. Wzrasta bezrobocie, coraz trudniej znaleźć pracę. A to rodzi rozżalenie i agresję.

- O bitych i pozbawionych opieki dzieciach coraz częściej informują nas brytyjskie sądy - mówi Michał Mazurek, konsul RP w Londynie. Zanim dojdzie do procesu, dziecko diagnozuje lekarz. Jeśli stwierdzi jakiekolwiek obrażenia lub sińce mogące świadczyć o biciu, powiadamia służby socjalne, a te kierują sprawę do sądu. Sędzia zazwyczaj decyduje o odebraniu rodzicom praw rodzicielskich. O interwencję proszony jest konsulat.

1 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

cisza

+69 / -54

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

dorota (gość)  •

tutaj ciesza, ale sporo komentuje sie pod tekstem Wojciecha Rogacina http://polskatimes.pl/opinie/odredakcji/49455,wojciech-rogacin-rzad-musi-pomoc-emigrantom,id,t.html

odpowiedzi (0)

skomentuj