Menu Region

Wojciech Rogacin: Rząd musi pomóc emigrantom

Wojciech Rogacin: Rząd musi pomóc emigrantom

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Zastępca redaktora naczelnego "Polski"

9Komentarzy Prześlij Drukuj
Norwid pisał, że Polacy są wielkim narodem, ale marnym społeczeństwem. Przypomina mi się ta sentencja, gdy czytam o dziesiątkach, a być może setkach dzieci polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii, które trafiają do angielskich rodzin zastępczych.
Odbierane są przez brytyjską policję rodzicom, którzy piją, a potem biją i zaniedbują je.

Z jednej strony więc te dzieci wyrywane są z patologicznego środowiska, ale z drugiej przeżywają kolejną tragedię - oderwania od najbliższych, wrzucenia w obce, mówiące w niezrozumiałym języku środowisko.

To kolejna - obok opisywanego przez prasę zjawiska eurosieroctwa, czyli porzucania dzieci przez polskich emigrantów - bulwersująca sprawa związana z masowymi wyjazdami zarobkowymi naszych rodaków za granicę.

Co ma do tego naród i społeczeństwo? Ano to, że jako państwo zaniedbaliśmy problem polskiej emigracji po naszym wejściu do Unii Europejskiej.
Polskie placówki dyplomatyczne nie były przygotowane do obsługi tak wielkiej rzeszy emigrantów, jaka ruszyła za granicę, zwłaszcza do Wielkiej Brytanii, po 2004 roku. Okazało się, że liczebność personelu naszych konsulatów czy ambasad jest dalece niewystarczająca do obsłużenia tak wielkiej liczby osób.

Wiadomo było, że skoro z kraju wyjechały miliony ludzi, to będą to w przeważającej większości osoby bezrobotne, szukające swojej szansy życiowej. Że nie wszyscy osiągną sukces, ale będzie wśród nich wielu ludzi niezaradnych życiowo i że swoje patologiczne zachowania przeniosą za granicę. Media mówiły i pisały o takich przypadkach wielokrotnie.

I co? Problemy tych osób nie znalazły jak dotąd systemowego rozwiązania. Jasne, że państwo nie ma obowiązku prowadzenia za rączkę swoich obywateli, zwłaszcza za granicą. Ale też w każdym państwie prawa naczelną jest zasada obrony najsłabszych.

Do tych najsłabszych bez wątpienia należą polskie dzieci, których rodzice za granicą wpadli w patologiczne sytuacje i sami nie potrafią z nich wyjść.

Chwała poszczególnym urzędnikom konsulatów czy organizacji charytatywnych, że próbują jakoś pomagać osobom dotkniętym tą tragedią. Ale to dalece niewystarczające. Dzieci odbierane polskim rodzicom muszą trafiać do polskich rodzin zastępczych w kraju.

Zorganizowanie takiej pomocy to obowiązek rządu i polskiego społeczeństwa. Rząd musi już teraz uznać, że emigracja zarobkowa Polaków to nie tylko korzyść dla kraju, ale też wielki problem społeczny, któremu należy stawić czoła. Inaczej będziemy nadal powtarzać sobie z goryczą nieśmiertelną myśl poety.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

7

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Marta? Co to znaczy nieudacznik

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Dorota, absolwentka iberystki na UW (gość)  •

Co do samego postulatu nieangazowania się rzadu w pomoc emigrantom jak najbardizej się zgadzam.

Każdy jest kowalem swojego losu. Na zachodzie dużo bardziej niż w Polsce. Zatem jeśli ktoś pojechal szukac szczescia to jest jego sprawa czy je trzy posiłki dziennie czy wybiera ze smietnika.
Smutne, ale sprwiedliwe. Dlaczego mam placic za czyjes wybory?

Co do reszty Twojego postu to jest on wyrazem jakichs wlasnych frustracji. Bo co jeśli wyezdzajacy, a takich była wiekszosc nie zalozyl/a w Polsce rodziny? Był/a tuz po studiach, albo zakonczył je na licencjacie to kogo rani? Rodziców? Dziadków? Czy sekretariat redkacji Polska The Times?

Tylko co im do tego? Absurdalne jest to co piszesz, bo rodzice takich ludzi często zachecaja ich do inego zycia własnie poza Polską. Tak jak w tej symbolicznej scenie z filmu "300 mil do nieba" gdzie gdzie ojciec podczas podsłuchiwanej przez SB rozmowie z dziecmi wykrzykuje na koniec ze łazami w oczach "nie wracajcie tutaj nigdy!" Dzisiaj to bardzo czesto, moze juz nie w tak dramtycznych okolicznosciach, ale jednak ten sam przekaz. Nie ma po co. z gospodarka jest czasem lepiej czasem gorzej, ale w grucnie rzeczy postepowanie, mentalnosc ludzi sie nie zmienia. W najlepszych dla gospodarki latach 2005-2007 PiS organziwoal polowania na czarownice zamiast reforowac kraj. Tak bedzie zawsze. Jesli mowisz o wiesniakach to jakimi wiesniakami sa ci ktorzy nie potrafia nawet zorganizowac Euro przy wspoludziale drugiego kraju? To sa wiesniaki. Ja pamietam jak kiedys prawicowi mysliciele roztaczali wizje Olimpiady w Zakopanem, To bylaby dopiero kompromitacja. Do stolicy Tatr nawet w normalnych warunkach trudno dojechac fatalan Zakopianką. Londyn juz za cztery lata pokaze nam Olimpiade.

Gdy trwała kampania przed akcesją Polski do Unii Europejskiej tyle się mówiło, że nasze czlonkowstwo w Unii to ostateczny koniec epoki pojałtańskiej. Że wreszcie Polacy staną się ludźmi i będą mogli decydowac jak zyc i gdzie zyc.

Dla wielu z nas Polska nie jest najlepszym miejscem do życia. Tutaj się urodziliśmy, ale czy to znaczy, ze od końca zycia musimy przytkawiac, potwierdzac i podniecac sie narodowym mitem. Mitem krainy wartości, czystych rzek i przychylnej czlowiekowi tradycji? Nie, nie musimy.

Bo prawda jest inna. W Polsce życie na wlasna reke, zarabianie uczciwe pieniedzy na przykład prowadzac wlasny biznes jest na maksa utrudnione. Wzor postepowania to cieply etat najlepiej w duzej panstwowej instutcji. Ta nigdy nie upadnie wiec nie trzeba sie starac pracujac w niej. Nie upadnie, bo do Warszawy przyjedzie stado warchołow wymachujacych lancuchami i rzucajacych stoczniowymi srubami. Ci są madrzejsi od tych któzy wybrali Londyn?
Wzory duchowosci w Polsce serwuje najwiekszy w Polsce Kościół, którego duchowni do dziś nierozliczyli się z przestępstw seksualnych wzgledem swoich podopiecznych ( cały czas sprawa poznanskiego biskupa Peatz'a, aż kuje w sumienie uczicwego katolika. Gwalcill nastoletnich klerykow! Do cholery! Dlaczego jest bezkarny?)

Zatem czym sie tutaj podniecac? Decyzja o emigracji dla zdrowego, majacego uczciwe zamiary wzgledem otoczenia czlowieka pojawia się naturalnie. Potepianie emigrantów jest jak zlozeczenie ziomków z getta wobec tych ktorym udało się uciec na aryjską stronę. Powinies cierpiec skoro my cierpimy. Jesli skonczylas w Polsce trzydziestkę to najczesciej dobrze juz wiesz, że w jakiejś tam mierze jestes przegrana.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Polska kontra Fakt

+3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Smach (gość)  •

Po tych wpisach można odnieść wrażenie że "Polska",ostro rywalizuje z gazetą"Fakt" o czytelnika.Tania sensacja i nierzetelnie podane informacje,mają prowokować.Nie ważne co się mówi...Brawo,robi się ciekawie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Na ile wiarygodny jest ten tekst?

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krystian z Reading (gość)  •

To podstawowe pytanie, jakie nalezy sobie zadac w tym przypadku. Liczby podawane przez Agnieszke Jasinska nie trzymaja sie kupy, mowiac potocznie. Organizacje socjalne nie potwierdzaja tych liczb, najwieksza organizacja polonijna rowniez. Komu zalezy na tym, aby publikowac takie bzdury?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rodziny zastępcze

+3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

xiv (gość)  •

Sam artykuł skomentowałem tutaj:
http://londyn.org.uk/wycinek/080929/dramaty-emigranckich-dzieci-w-anglii
ale pozwolę sobie skomentować komentarz.

Otóż angielski system opieki nad dziećmi działa o wiele sprawniej niż polski i wcale nie jest powiedziane, że dzieciom będzie lepiej w polskich domach opieki - szczególnie jak trafią na policyjną izbę dziecka. Więc po co krzywdzić dzieci jeszcze bardziej?

Jesli naprawde uwaza pan, ze _polskie_ dzieci musza być w _polskich_ rodzinach, to moze polskie elyty intelektualne (wliczajac w to dziennikarzy) rusza swoje szare komorki i stworza system , w ktorym ludzie z polskich wiosek nie szukaja eldorado w fabrykach w Slough

odpowiedzi (0)

skomentuj

pomoc Polakom na wyspach

+2 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marta (gość)  •

Ciekawe czemu mamy im pomagac? Jedyna rzecz jaka mnie laczy z tymi nieudacznikami ze wsi i malych miasteczek to wspolne godlo na dowodzie, bo nawet nie znajomosc jezyka polskiego, bo zdecydowana wiekszosc sie zxatrzymala na poziomie bluzgow i 'przyszlem', 'wyszlem'.
Uciekli z Polski, bo sobie nie umieli w niej poradzic; tam tez nie umieja - to nie moj problem, tylko ich. Mogli pomyslec czy sobie poradza, ale problem polega na tym, ze wiekszosc z nich ma problemy z mysleniem, bo maja klapki na oczach - tylko pieniadz sie liczy. Czemu nie zajmuja sie dziecmi? - bo pieniadze trzeba zarabiac, pracowac po 48 h tygodniowo, dziecku nie mozna pomoc w odrabianiu lekcji bo juz nawet jego/jej znajomosc angielskiego o niebo pzrewyzsza zdolnosci jezykowe rodzicow. Poza tym oni sadza, ze dzieci same sie wychowaja - ich tak wychowali, oni nie mogli liczyc na bliskich i miedzy innymi dlatego musieli wyjechac, to taki sam raj robia dla wlasncyh dzieci. Nowina...jak dla mnie to sprawiuedliwosc - zaden z emigrantow nie pomyslam jak rani bliskich swoim wyjazdem, to niech teraz zobacza jakie efekty przynosi wyjazd na zarobek bez zadnych skrupulow. I niech pomnoza to co sie dzieje z ich dziecmi razy piec w stosunku do bliskich ktorych zostawili w kraju. Przestancie mnie okradac z pioeniedze na finansowanie kaprysow emigranckich paru nieudacznikow zyciowych.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Źródło? Stereotypy polskich redaktorów

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Wojtek (gość)  •

Oni nie sprawdzają statystyk Home Office. Nie maja czasu, czesto kiepsko władaja angielskim.
Do tego z góry założona teza: "emigracja jest złem"

Tylko dla kogo? Dla emigrantów? Bywa różnie. Wielu Polaków, których przykładem niech bedzie korespondent Polskiego Radia Rafał Motriuk pracuje na Wyspach, zaciagneło tam kredyty by kupic tam mieszkanie. Jakoś się udaje. Polska odżegnująca ich od czci i wiary na internetowych portalach jawi się jako wyrodna matka. Dla polskiej gospodarki emigracja ma może przejsciowo złe skutki. Chociaż nie wiadomo czy lepiej jesli kogoś nie ma, czy jeśli jest i odbiera kuroniówkę a potem stacza się. W alkoholizm, bezrobocie niejednokrotnie bezdomnosc. To wszystko jak widac jest dyskusyjne. Faktem jest, że wielu Polaków wybrało inny kraj niż ten w którym się urodzili. Potępiają ich przede wszystkim nacjonaliści ( i ci prawicowi i ci PRLowscy spod znaku Moczara), a ja życzę wszystkim bym im się wiodło niezależnie od kraju który wybiorali. Ci co zostali niech sie sami porządnie wezmą się do roboty jeśli tu im tak dobrze. Polska ma teraz wymrazone tłuste lata, pozbądźmy się zwiści i nie wypisujmy takich propagandowych kawałków.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Panie Rogacin!

+2 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kuba (gość)  •

Mieszkam w UK i nie slyszalem o problemie opisanym przez Pana... Prosze o zrodlo...

odpowiedzi (0)

skomentuj