Polska » Sport » Wiktorowski: Niektóre tenisistki musiały wstydzić się za...

Wiktorowski: Niektóre tenisistki musiały wstydzić się za swoich trenerów. Nie dziwię się, że ich zmieniły

Data dodania: 2012-01-16 13:44:43 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-16 14:05:01

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

- Nie dziwię się niektórym zawodniczkom, że zmieniły trenerów, za których często musiały się wstydzić. Przecież tenisistka nie może się opiekować swoim trenerem i dbać o jego wygląd - mówi Tomasz Wiktorowski, trener Agnieszki Radwańskiej, w rozmowie z Hubertem Zdankiewiczem.

Dlaczego tenisiści tak lubią Australian Open? Kogokolowiek zapytać, to prawie zawsze wymienia go jako ulubiony turniej Wielkiego Szlema.
Australia to bardzo pozytywne miejsce. Ludzie są mili, a klimat, mimo piekielnych upałów, sprzyja wydzielaniu się endorfin. Zawsze miło jest się przenieść z szarej Europy do słonecznej Australii. Myślę jednak, że najważniejszym czynnikiem jest fakt, że zawodnicy po dwóch miesiącach okresu przygotowawczego tęsknią za powrotem do turniejowego życia i kolejnych wyzwań.
∨ Czytaj dalej
Poza tym zawsze miło jest spotkać ludzi, których się lubi i z którymi spędza się większość czasu w roku. To tutaj wszyscy się witają, składają sobie życzenia noworoczne. Krótko mówiąc: wszystko sprzyja temu, żeby była tu pozytywna atmosfera.

Poziom endorfin w polskich domach będzie natomiast zależeć od wyników polskich tenisistów w Melbourne. Czujecie z Agnieszką presję? Udana jesień była również efektem tego, że nie mieliście nic do stracenia. Teraz oczekiwania wzrosły.
Presja zawsze towarzyszy sportowcom, zwłaszcza na takim poziomie. Zdaję sobie sprawę, że apetyty zostały rozbudzone, ale pamiętajmy, jak bardzo specyficznym sportem jest tenis. My mamy mistrzostwa świata cztery razy w roku, do tego turniej Masters. W tym sezonie czekają nas jeszcze igrzyska olimpijskie. Mam nadzieję, że będzie się z czego cieszyć, ale pewne jest, że pojawią się również większe lub mniejsze rozczarowania. Trzeba być na nie przygotowanym i nie popadać ze skrajności w skrajność po jednym turnieju.

To brzmi jak asekuracja przed ewentualną wpadką.
To brzmi jak realistyczna ocena sytuacji. Agnieszka faktycznie gra ostatnio lepiej, ale nie jestem w stanie obiecać, że np. dojdzie w Melbourne do półfinału. Mogę tylko powiedzieć że półfinał w imprezie wielkoszlemowej, a nawet finał, jest w jej przypadku jak najbardziej realny. Nie wiem jednak, czy to będzie tu, w Australii, czy gdzieś indziej.

Realnie jednak patrząc, trudno wskazać dziś rywalkę poza jej zasięgiem. Może tylko Serenę Williams, ale jej forma to wielka niewiadoma. Ostatnio Agnieszka wygrała nawet z Karoliną Woźniacką.
W Wielkim Szlemie nie chodzi o kolekcjonowanie numerków, z którymi się wygrało. To, że Agnieszka może ograć każdą z najlepszych dziewczyn, wiemy od dawna. Teraz jednak wiemy również, że jest w stanie to zrobić w jednym turnieju, i to jest najważniejsza informacja.

Kto jest faworytką Australian Open - Petra Kvitová?
Trudno typować w sytuacji, gdy każda dziewczyna z dziesiątki może pokusić się o wygranie tego turnieju, a każda dziewczyna z drugiej dziesiątki może ograć zawodniczkę z pierwszej. Myślę, że w ćwierćfinałach zobaczymy: Azarenkę, Williams, Kvitovą, Bartoli, Zvonariową, no i oczywiście Agnieszkę. Reszta jest dla mnie sprawą otwartą.

CZYTAJ WIĘCEJ O TURNIEJU AUSTRALIAN OPEN W SERWISIE POLSKATIMES.PL



CZYTAJ TEŻ:
* Radwański: Córki dziś nie chcą ze mną jeździć na turnieje. Ale może być też tak, że któraś z nich będzie chciała, a ja nie będę miał ochoty
* Radwański stworzył ten bolid a Wiktorowski nim wygrywa
* Siostry Radwańskie: Odcięły pępowinę, kupiły dom i rozpoczynają nowe życie

1 2 3 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.